reklama

Lipiec 2014

A u nas znowu ulewa, a miało być tak ładnie.

Małorzatka, ja też od 3 dni mam katar i ból gardła. Mam nadzieję,że szybko minie i dziecka nie zarażę...

Ciągle mam stres ,że mam za mało małych ubranek. Ale umówiłam się z koleżanką na wymianę, bo ma małą dziewczynkę i starszego chłopca.Może coś dostanę.
Bielizny wystarczy ale nie mam nic na 56 na chłodniejsze dni. Wiem ,że wyjściowych rzeczy cieplejszych wystarczy 2 zestawy, bo nie będę robić pokazów mody. Ale nie mam nic.
Może na wyprzedażach coś znajdę jeszcze.
 
reklama
Powiem Wam tak - z tym zaciskaniem nóg różnie bywa ;) czasami lepiej urodzić wcześniaka, który poradzi sobie z życiem i przybieraniem na wadze poza brzuszkiem, niż nosić w nieskończoność i mieć problematyczną ciążę. prawie wszystko kontroluje matka natura, więc spokojnie :)

dobrze, że Jagódka już wychodzi i cieszę się, że mamy kolejną rozpakowaną - czekam na więcej dobrych wieści!

ja niedawno wróciłam z pracy - było bardzo sympatycznie :tak:
teraz mam w planie obrać i zjeść truskawki i zrobić pranie. pogoda w kratkę - upał na zmianę z zimnem, ale zaryzykuję, bo nie mam już żadnej ciążowej bluzki czystej...

wychlałam dziś prawie litra sprite'a i byłam w kfc :szok: M późno wróci, więc pewnie będę musiała jeszcze jakiś obiad sobie zorganizować.

słonecznego dnia!
 
zgadzam sie, przeciez to zupelnie naturalne ze jak ktos ma lekko ponad 3tyg do porodu to jedyny tydzien roznicy do ciazy donoszonej w pelni rozwinietej. takze nie uwazam ze sie sypiemy. lipiec zbliza sie wielkimi krokami :) oby tylko te z koncowki sie nie spieszyly, sama mam nadzieje, ze urodze za 2 tygodnie :) Ale moja ciaza poki co bez komplikacji wiec pewnie to tylko moje skromne zyczenie :)
 
zgadzam sie, przeciez to zupelnie naturalne ze jak ktos ma lekko ponad 3tyg do porodu to jedyny tydzien roznicy do ciazy donoszonej w pelni rozwinietej. takze nie uwazam ze sie sypiemy. lipiec zbliza sie wielkimi krokami :) oby tylko te z koncowki sie nie spieszyly, sama mam nadzieje, ze urodze za 2 tygodnie :) Ale moja ciaza poki co bez komplikacji wiec pewnie to tylko moje skromne zyczenie :)

była już gadka na forum, że 14 czerwca jest pełnia :-D i możecie się śmiać, ale mi się ta pełnia wbiła do głowy... 14 pełnia, 21 moje imieniny, a 23 dzień ojca - to są moje 3 daty, w których miałabym niespodziankę :-D

dodatkowo, 25 czerwca moja siostra ma urodziny i żartowałyśmy, że jak się Adaś 25 czerwca urodzi to do niej nikt na urodziny już nie przyjdzie :-p
 
Też bym chciała wcześniej się wysypać niż czekać np. do 42 tygodnia.. To tak daleko! Noo ale my chcieć to sobie możemy :-D dziecko i natura sama podejmie decyzję kiedy wszystko się zacznie. Ja zawsze byłam i jestem niecierpliwa, dla mnie ta końcówka to już jak siedzenie na szpilkach, tym bardziej że doszło mi to ciśnienie i cukrzyca. Aa no i bakterie mam w moczu, ale już ich nie chcą wyleczyć:no:
 
a zastanawiałyście się kiedyś jaka jest przyczyna przenoszenia?
czy jeśli ktoś miał potwierdzoną owulke i wie dokładnie kiedy maleństwo zostało poczęte to czy wtedy termin porodu wyliczany z owulki jest bardziej pewny niż jak ktoś po prostu się starał ale bez jakiś obserwacji itp.
bo tak sobie myślę, że dlatego jest plus minus 2 tygodnie bo nie każda kobieta wie kiedy doszło do zapłodnienia, ale jeśli są takie co wiedzą to mozna sie spodziewać porodu w terminie? czy to i tak inne czynniki maja wpływ?
 
była już gadka na forum, że 14 czerwca jest pełnia :-D i możecie się śmiać, ale mi się ta pełnia wbiła do głowy... 14 pełnia, 21 moje imieniny, a 23 dzień ojca - to są moje 3 daty, w których miałabym niespodziankę :-D

dodatkowo, 25 czerwca moja siostra ma urodziny i żartowałyśmy, że jak się Adaś 25 czerwca urodzi to do niej nikt na urodziny już nie przyjdzie :-p
Oj ja tez zafiksowalam na 14 czerwca, bardzo juz bym chciala urodzic, bo mecze sie koszmarnie. z sercem i ze stresem, ze tbletki, ktore musze brac, zeby przetrwac w miare znosnie dzien, maja zly wplyw na mojego Olka :( ale przeczucie wewnatrz mam takie, ze bede sie meczyci meczyc :(
 
a zastanawiałyście się kiedyś jaka jest przyczyna przenoszenia?
czy jeśli ktoś miał potwierdzoną owulke i wie dokładnie kiedy maleństwo zostało poczęte to czy wtedy termin porodu wyliczany z owulki jest bardziej pewny niż jak ktoś po prostu się starał ale bez jakiś obserwacji itp.
bo tak sobie myślę, że dlatego jest plus minus 2 tygodnie bo nie każda kobieta wie kiedy doszło do zapłodnienia, ale jeśli są takie co wiedzą to mozna sie spodziewać porodu w terminie? czy to i tak inne czynniki maja wpływ?

Ja wiem kiedy miałam owulkę, bo akurat robiłam obserwację cyklu. Gin tak wymyślił, żeby zobaczyć na początku starań czy wszystko gra.
No i mimo to jak do niego poszłam, to mi wyliczył termin i powiedział +/- 2 tygodnie. Więc chyba po porstu ciąża tyle trwa i już.
Ale na plus jest to, że wiem kiedy będę miała ciążę przenoszoną i nie dam się.

A tak po za tym... myślę dalej gdzie rodzić.... i wizja Śląska już nie jest aż tak odległa. Tylko kminię, czy za ok. miesiąc będę w stanie prowadzić samochód. Nie wyobrażam sobie siedzieć u mamy bez auta :zawstydzona/y:
No a jutro jedziemy zobaczyć porodówkę w Wałbrzychu. Ot taka alternatywa, a przy okazji zrobimy sobie wycieczkę :-)

Hubson a nie ma opcji, żeby Ci wywołali poród nieco szybciej z uwagi na Twoje dolegliwości?
 
poprałam kolejne rzeczy bobaskowe, jeszcze zostały mi jedne (ale tylko dlatego rozdzielałam, żeby nie musieć układać ciasno na suszarce), rożek i ochraniacz, wózek odświeżyć (ale to bliżej końca czerwca), no i dokupić troszku i poprać te dokupione, to po niedzieli. no i oczywiście, jak wystawiłam suszarkę na balkon, to zaczęło się chmurzyć...

i mój syndrom wicia gniazda mnie przeraża, umyłam okna balkonowe, posprzątałam właśnie w szafkach, nawet popodpisywałam słoiczki, do ktorych przesypuję kawę inkę, kakao, cappuccino....:szok: źle ze mną, bo ja nigdy do perfekcyjnych pań domu nie należałam, a teraz mnie wnerwia każdy brudek... nawet M dziś pognałam, żeby umył lustra, które mył przedwczoraj, bo zacieki wyszły...nie wytrzyma ze mną chłop...

Jagódka, Catsun cieszę się, że już w domu jesteście, Catsun, na twoim miejscu tez bym się wypisała, bo jak nic nie robią, to w sumie po co łóżko zajmować?

edit: moja Ola dziś lepiej dużo się czuła niż wczoraj, poszła normalnie do przedszkola, chociaż kaszel trochę ma i katar, ale energia ją rozsadzała od tej 5:30 i sama się ubrała i stanęła w drzwiach, że ona idzie, za to ja zaczęłam kaszleć i w gardle mnie drapie... no bez przesady, na samej koncówce jeszcze przeziębienie? przecież teraz to już nic nie mozna brać, bo wszystko grozi przedwczesnym porodem!

Malgorzatkar podziwiam Cię,że masz siłę myć okna:) ja już też wszystko posegregowałam w szafach, poukładałam dokumenty, pozałatwiałam zaległe sprawy:)

malgorztaka widze ze szlejesz,nie mialas sie oszczedzac?ja niby nie musxze lezec ale prawie nic nei robie,tzn poprasowalm na siedzaco,zaraz obaidek podszykuje,mycie okein wykluzcam chociaz brudne sa.jeszce troszke chce wytrzymac.

Agulam ja też okna zostawiam na koniec:)

Anilewe, latem to zamknięte okna i porządnie zasłonięte i może temp tak nie skoczy jak na dworze. My otwieramy tylko na noc, i rano póki słońca nie ma

Mamy drugą po rozwiązaniu. Mówiłam, że się zaczęło na dobre :) 36tc już jest ok do rodzenia.

Jagódka, Catsun – witajcie na wolności :*

Małgorzatko-adminko WĄTEK GRATULACYJNY JEST WIĘC ODSYŁAM TAM GRATULOWAĆ :D
dotyczy innych też.

Ja odpoczywam nadal. Stwierdziłam, że strajkuję i będę gotować, sprzątać od dzisiaj tylko przy większym święcie. Jak ktoś mi uwagę zwróci to zauważę, że nie tylko ja w tym domu mieszkam.

LilaMy zgadzam się z Tobą lepiej czasami odpuścić. Ja część obowiązków przerzuciłam na męża. Chociaż wczoraj mnie wkurzył ja prasuję, układam jego ciuchy w kostkę a tu proszę otwieram szafę wszystko poprzerzucane, pomięte. Tak się zdenerwowałam ledwo siedzę na krześle bo mnie boli spojenie i puchną nogi ale jakoś ogarniam dom a tu słyszę że nikt mi nie każe:angry:no jasne wszystko się zrobi samo:angry:

A u nas znowu ulewa, a miało być tak ładnie.

Małorzatka, ja też od 3 dni mam katar i ból gardła. Mam nadzieję,że szybko minie i dziecka nie zarażę...

Ciągle mam stres ,że mam za mało małych ubranek. Ale umówiłam się z koleżanką na wymianę, bo ma małą dziewczynkę i starszego chłopca.Może coś dostanę.
Bielizny wystarczy ale nie mam nic na 56 na chłodniejsze dni. Wiem ,że wyjściowych rzeczy cieplejszych wystarczy 2 zestawy, bo nie będę robić pokazów mody. Ale nie mam nic.
Może na wyprzedażach coś znajdę jeszcze.

Mika8 ja też mam mało na 56, ale ostatnio na wizycie w 34tyg. lekarz podał wagę Karolka 2500g więc myślę że nie będę potrzebowała tak małych ubranek. Moja Mż jak się urodził był bardzo duży, więc liczę że synek będzie podobny do taty. Chociaż jak ja urodzę takie duże dziecko:szok:

Oj ja tez zafiksowalam na 14 czerwca, bardzo juz bym chciala urodzic, bo mecze sie koszmarnie. z sercem i ze stresem, ze tbletki, ktore musze brac, zeby przetrwac w miare znosnie dzien, maja zly wplyw na mojego Olka :( ale przeczucie wewnatrz mam takie, ze bede sie meczyci meczyc :(

Hubson dużo siły dla Ciebie.
 
reklama
a zastanawiałyście się kiedyś jaka jest przyczyna przenoszenia?
czy jeśli ktoś miał potwierdzoną owulke i wie dokładnie kiedy maleństwo zostało poczęte to czy wtedy termin porodu wyliczany z owulki jest bardziej pewny niż jak ktoś po prostu się starał ale bez jakiś obserwacji itp.
bo tak sobie myślę, że dlatego jest plus minus 2 tygodnie bo nie każda kobieta wie kiedy doszło do zapłodnienia, ale jeśli są takie co wiedzą to mozna sie spodziewać porodu w terminie? czy to i tak inne czynniki maja wpływ?
Ciąża to sprawa bardzo indywidualna. Ogólnie się przyjęło, że trwa 40 tygodni +/- 2 tygodnie.
Nawet jeżeli znasz termin owulacji to jest jeszcze wędrówka przez jajowód i zagnieżdżanie się w macicy, też u każdej z nas sprawa bardzo indywidualna, robi nawet kilka dni różnicy (tu się sprawdza termin usg ale tylko do 13-14 tyg- później dochodzą kwestie genetyczne, wysoki, niski, pulchny)
Druga sprawa dziecko "dojrzewa" w brzuchu w swoim tempie. Tak jak później chodzi, mówi, czy wypadają mu mleczaki ;-)

Karolę urodziłam (poród wymuszony) 40t3d 3700 56 cm, ale po porodzie położna mi powiedziała, że to jeszcze nie był jej czas.
Miała meszek i maź płodową, które podobno zanikają lub się zmieniają tuż przed porodem i na pewno naturalnie posiedziałaby jeszcze dwa tygodnie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry