carloska wczoraj miałam identyczne wrażenie, mały miał czkawkę i autentycznie czułam ją pod piersiami, gdzie wcześniej był na pewno główką w dól. Co do emolientów to sama nie wiem, pewnie będę miała w razie W, ale bez potrzeby nie będę dawać
angelika ja też szybko nawet doszłam do siebie po cc, tylko że mnie trochę jednak bolało, głupie kichnięcie zadawało mi ból, przekręcanie na łóżku to był horror, ale jak już wstałam na nogi to ok, moja największa obawa to to podnoszenie, a są sytuację gdzie muszę wziąć moją 12 kilogramową córkę na ręce i boję się że wtedy mi coś pęknie
fajnie że ładnie cyckujecie
. cieszę się że wychodzicie dzisiaj 
graza06 no nie puchnę ale na każdej wizycie u położnej zadają właśnie to pytanie, czy gromadzi mi się woda w organizmie, czy puchnę, kręcę głową przecząco ,teraz w środę zapytam o co chodzi z tym puchnięciem
Jeszcze o tym tyłozgięciu, bo mi się Roksanki nie udało urodzić naturalnie, przeszłam jak to się mówi poród 2w1, mała się nie mogła wbić w kanał, tętno spadło, i musiałam na stole wylądować, i jak byłam u mojego gina w Polsce to potwierdził że mogłam mieć przez to tyłozgięcie małe problemy aczkolwiek to nie jest żadne przeciwwskazanie do sn, teraz niby mogę rodzić naturalnie ale cholera boję się "powtórki z rozrywki" a w sumie cc też się boję, ja i tak biorę chyba na siebie "winę" że się nie udało urodzić, bo jak już było nieciekawie to wpadłam trochę w panikę, a to niestety nie pomagało
dziewczyny tylko moja dwulatka jest taka strachliwa? no od 2 tygodni do sklepu ze mną nie wejdzie to raz, jak mijamy jakiegoś człowieka (a dziwne żeby nie minąć) to ona mi w nogi, jak ktoś na klatce trzaśnie drzwiami to prawie płacze
no nie wiem co się stało z nią, nigdy nie było z tym problemu. czuje się bezpieczna chyba tylko wtedy jak idzie między mną a tatą
angelika ja też szybko nawet doszłam do siebie po cc, tylko że mnie trochę jednak bolało, głupie kichnięcie zadawało mi ból, przekręcanie na łóżku to był horror, ale jak już wstałam na nogi to ok, moja największa obawa to to podnoszenie, a są sytuację gdzie muszę wziąć moją 12 kilogramową córkę na ręce i boję się że wtedy mi coś pęknie
graza06 no nie puchnę ale na każdej wizycie u położnej zadają właśnie to pytanie, czy gromadzi mi się woda w organizmie, czy puchnę, kręcę głową przecząco ,teraz w środę zapytam o co chodzi z tym puchnięciem
Jeszcze o tym tyłozgięciu, bo mi się Roksanki nie udało urodzić naturalnie, przeszłam jak to się mówi poród 2w1, mała się nie mogła wbić w kanał, tętno spadło, i musiałam na stole wylądować, i jak byłam u mojego gina w Polsce to potwierdził że mogłam mieć przez to tyłozgięcie małe problemy aczkolwiek to nie jest żadne przeciwwskazanie do sn, teraz niby mogę rodzić naturalnie ale cholera boję się "powtórki z rozrywki" a w sumie cc też się boję, ja i tak biorę chyba na siebie "winę" że się nie udało urodzić, bo jak już było nieciekawie to wpadłam trochę w panikę, a to niestety nie pomagało
dziewczyny tylko moja dwulatka jest taka strachliwa? no od 2 tygodni do sklepu ze mną nie wejdzie to raz, jak mijamy jakiegoś człowieka (a dziwne żeby nie minąć) to ona mi w nogi, jak ktoś na klatce trzaśnie drzwiami to prawie płacze
I jeśli by potwierdził, że tak będzie lepiej dla dziecka to nie protestowałabym. Sama z resztą wczoraj pisałam Poli, że wiedzą przecież co robią i bez wód dziecko nie przeżyje - skoro jest ich tak mało to musi być jakiś wyciek i nie wiem ile Pola by leżała i piła to do terminu i tak nie wytrwa..
na moje pytanie co jeśli się nie zgodzę powiedzieli, że to na moje ryzyko. Oni takiego ryzyka na siebie nie biorą. Ale też widać było że pewności nie mają że to najlepsze rozwiązanie. Ja im wtedy zaufałam, chociaż wszystko we mnie było przeciw tej decyzji. 2 miesiące po porodzie byłam z dziećmi w domu i słuchałam radia. W wiadomościach podali że w Gdańsku zmarła kobieta bo na czas nie zrobiono cc. Miała krwawienie ale lekarze zdecydowali się czekać z decyzją do rana. W nocy zmarło dziecko a rano kobieta. Od tego czasu cieszyłam się, taką decyzja jaka wspólnie z lekarzami podjęłam (wcześniej ciągle myślałam co by było gdyby, bo 33tc to na tyle wczesny był, że miesiąc byliśmy w szpitalu
może ja też mam za mało wód? 