reklama

Lipiec 2014

hej dziewczyny!!
wyjechałam na wekend,internetu nie bardzo, a tu takie wiesci!!!!!!!!
Lilly gratuluję!!!!
któras wspomniała że teraz się lepiej czuje niż wcześniej. ja najgorzej się czułam 30-33,5tc teraz jest dobrze. dlatego wyjechaliśmy na wykend. wiadomo coraz ciężej, ale skurczy mało, macica sie nie stawia, mlody kopie..

upał masakra. ja ogólnie nie lubię ciepła.. ale teraz to już w ogóle.. mieszkanie nam sie za szybko nagrzewa.. także masakra w środku... w stopy mi tak gorąco.. ide pod prycznic moze bedzie lepiej.
 
reklama
Pola - no wlasnie gdzies wyczytalam, ze jest tak jak mowisz :/ pojade w przyszly czwartek. Dam im tydzien. Chyba do tego czasu nie urodze :/

Ktg zrobie sobie 18.06, tak jak sie umowilam, a morfologie w czwartek jak bede odbierala wyniki gbs.

Coraz bardziej boje sie wychodzic daleko z domu. Duchota, chamstwo i w ogole czuje sie jak slon.

Narzekam, a wiele z Was ma gorzej :(

Hubson - cieeeeeeeezko sie tam do nich dodzownic. Szczegolnie w poniedzialek :/
 
ja mam wizytę za tydzień i dopiero wtedy będę miała pobierany posiew. z tego co wiem, to u nas też jak się nie ma wyniku, to podają antybiotyk tak w razie czego.

z moimi storczykami wujek google podpowiedział jeszcze jedno rozwiązanie: prawdopodobnie liście mają za mało wody i dlatego się popsuły, bo jakbym za mocno je nawodniła, to nie powinny puszczać nowych korzonków/kwitnąć/puszczać listków. jutro rano spsiukam liście obficie preparatem do liści, po jutrze wodą i zobaczymy. no i muszę rolety zasłaniać, żeby od tego słońca je ochronić


mnie na ktg w szpitalu jednym zaprosili w 38tc. tylko jak ja mam wg OM termin tydzień później niż wg tego usg prenatalnego, to pewnie oni wezmą ten z om jednak... bo mój gin mówi, że mam się niby tamtym nie sugerować i najbradziej prawdopodobny to ten z usg
 
Dziewczyny u nas w cieniu 31st. po 18. Katka, ja też jutro jadę na badania i zakupy. Damy radę :D. Ja mam nadzieję, że do 12 się uwinę. A w sklepach chłodniej niż na zewnątrz :D Ale ja cwaniaczę, bo przyjadę do domu i włączę klimę :P Tym samym prawie cały dzień spędziłam w domu lub dzieć na balkonie lub rowerze z wujkiem.. Ja łapałam "świeże powietrze" :P
 
Lilla My ogromne gratulacje! Wciąż nie mogę uwierzyć, że ta co wiecznie na forum bez żadnych dolegliwości i z chęcią noszenia ciąży jak najdłużej, najszybciej urodziła :-) No i że kolejna z mojego terminu... Trzymajcie się dzielnie, wychodźcie do domu i nie trać optymizmu, bo zarażasz nim innych :-D
Bardzo dobrze, ze zarazam. Ja wychodzilam z zalozenia ze porod to jedna z naturalnych rzeczy na tym swiecie i gdyby to bylo takie trudne to dawno ludzkosc by wyginela. Boli to boli, ale czy cokolwiek pieknego w zyciu dostajemy bez wysilku i bez bolu? I prawda jest to ze po porodzie wszystkim czujemy sie (my kobiety) jak polboginie ktore sa w stanie zrobic wszystko. (polowicznie prawda).

Karola Ty się tak nie pisz bo już tu takie były. Jeszcze parę dni temu jeśli dobrze pamiętam Lilla szykowała się na pełnię;) ja myślę tak jednak pomiędzy. Termin mam na 10 ale mam nadzieję, że tak długo nie przyjdzie mi czekać.
Pola ja się troszkę wyłamie bo ja bym chyba pozwoliła lekarzom działać. Bezpieczniej będzie chyba ogarnąć zdrowie malucha już na zewnątrz. Ale to tylko moje zdanie. W każdym razie nie daj się ignorować. Niech Ci przedstawią wszystkie za i przeciw, żebyś mógła podjąć świadomą decyzję. Trzymam kciuki, żeby wszystko się udało jak najlepiej dla Ciebie i Maluszka.

Popieram, walcz o dostęp do infomacji zebys mogla podjac decyzje. Chyba też zdałabym się na lekarzy, ale swiadomie a nie w ciemno.


U MNIE:
zostalismy w szpitalu jeszcze. Mala radzi sobie dobrze, jest silna, ale lekarze chca zaczekac az zacznie przybierac na wadze bo jak wiadomo dzieci najpierw traca troche deko. Wczesniaki maja mniej tk tluszczowej ktora je grzeje i wiecej energii musza poswiecic na wyrownanie temperatury ciala, wiec temperature tez kontrolujemy i oscyluje w granicach normy.

Ktos sie dziwil, że nadal się udzielam na forum. Dlaczego nie, karmię co trzy godziny, najpierw piersi po ok 15-20 min kazda, a potem buteleczka 10ml mleczka zeby lepiej przybierala, sprawdzanie pieluchy i pomiar temp. w pupce (czasami pielucha+temp przez karmieniem) i znowu mala do lozeczka, oblozona termoforami. Dziecinka moja spokojnie spi, czasem cos pomiaukuje jak kociak, ale zazwyczaj uspokaja sie sama, lub jak zaczynam do niej mowic. Cudowne dziecko. Dzisiaj z mama na skype gadalam a ona przez jakies 30-40 min sie wiercila ze mna na lozku. Byla obudzona, ale czekalysmy na "pore obiadowa" wiec nie przykladalam do Baru Mlecznego. Medycy mowia ze jest bardzo silna, i gdyby nie niska waga urodzeniowa to nie widac by bylo ze wczesniak. Moj maz tez wczesniak, ale to chyba nie ma znaczenia :D Chcialabym wyjsc chociaz na swieze powietrze, ale niestety nie moge. Czas mam miedzy posilkami i zazwyczaj korzystam z niego maksymalnie. Dzisiaj ucielam sobie drzemke razem z Zolinką (13-16) bo w nocy jakos slabo spalam (do pozna was czytalam). Niedawno małż wrócił z domu i przywiózł mi arbuza :D :D wiec jak tu nie pałać optymizmem.
Tam na dole nadal lekko boli, i jestem opuchnieta, ale krwawienie sie maksymalnie zmniejszylo. Macica juz jest kilka cm ponizej pepka :D

Malgosiu na kwiatkach sie nie znam. U mnie tylko kaktusy przezyja :)

W nocy widziałam pioruny, pieknie niebo rozswietlaly :D A dzisiaj podobno znowu duchota i upal. My mialysmy zasloniete od slonca okna caly dzien. cale szczescie.

Angelika, super ze do domu juz wyszliscie z Franiem. Zazdrosze odrobinke. Tylko troche bo w sumie dobrze ze na razie w szpitalu jestem to odpoczac moge. Tu w Holandi jest zwyczaj ze po urodzeniu dziecka wywiesza sie pod domem takie urodzinowe (pink or blue) ozdoby imprezowe (baloniki, serpentyny, takie trójkaciki na sznurku etc) i przychodza sasiedzi; bez zapowiedzi; gratulowac, wiec chyba dobrze ze jeszcze poobozujemy w szpitalu.

reszcie dziewczyn zycze spokojnych wizyt, oszczedzania sil do porodu bo to sie przydaje :D
 
hej. No i na szczęście miło spędziliśmy dzień park, obiadek w restauracji (nie musiałam stać przy garach), opalanko i pluskanie w baseniku na ogródku, wyjście na lody i grill u rodziców - intensywnie, ale fajnie, bo to może ostatnia taka wyluzowana i spontaniczna niedziela w trójkę, bo w każdą następną mamy coś zaplanowane....

Angelika - świetnie, że wychodzicie!!!

Ze storczykami nie pomogę, bo u mnie żyją tylko do ostatniego pączka, a potem giną w niewyjaśnionych okolicznościach ;-)

Lilla odpoczywaj póki możesz, bo na początku dzieciaczki są mało absorbujące.
 
Dziewczyny u nas w cieniu 31st. po 18. Katka, ja też jutro jadę na badania i zakupy. Damy radę :D. Ja mam nadzieję, że do 12 się uwinę. A w sklepach chłodniej niż na zewnątrz :D Ale ja cwaniaczę, bo przyjadę do domu i włączę klimę :P Tym samym prawie cały dzień spędziłam w domu lub dzieć na balkonie lub rowerze z wujkiem.. Ja łapałam "świeże powietrze" :P

O to obie poddamy się cudnym igiełkom :-D ciekawe czy u mnie babka się wedrze do żyły i czy uda jej się pobrać. Bo u mnie to różnie bywa.
U mnie w domu i bez klimy jest fajnie. Dlatego też najchętniej brzucha bym nie ruszyła z domu ale mus to mus.

Też mi się wydawało, że więcej na termomentrach niż te 28 o których mówili w esce. Na hali ludowej byłam po 16:00. Gdyby nie cień przy pergolii i woda to bym chyba zdechła. Ale mimo wszystko dzień zaliczony do udanych ;-) tylko zmiana organizacji ruchu dobija.

Gosia przetrwamy jakoś ;-)

Lilla jeśli dzidzia spokojna, śpi, ładnie je no to co Ty masz ze sobą robić jak nie zaglądać do nas? Mnie to nie dziwi. Jeszcze w domu to się zawsze coś porobi ale w szpitalu można zwariować. Moja Nati też spała ładnie a ja myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok. A moja współlokatorka cały czas karmiła synka bo tak się domagał i prawie wcale nie spał tylko płakał.
 
Mnie też nie dziwi aktywność Lilly, ja się w szpitalu nudziłam jak Klaudia spała.. A spać razem z nią nie potrafiłam na zawołanie.
 
reklama
o cholercia, w weekendy nie odpalam laptopa a tu takie rzeczy mnie omineły!!!!!!
lila my- brawo kochana!!
wielkie gratulacje! w ogole o takich porodach az chce sie czytac!!!
pola skarbie, bardzo mocno ci kibicuje, dobrze ze jestes pod opieka lekarzy w szpitalu , oni wiedza co robic! masz juz na tyle zaawansowana ciaze ze nie ma obaw!!!!!! duzo mysle o was i kciuki sa mocno zacisniete!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry