Lilla My ogromne gratulacje! Wciąż nie mogę uwierzyć, że ta co wiecznie na forum bez żadnych dolegliwości i z chęcią noszenia ciąży jak najdłużej, najszybciej urodziła :-) No i że kolejna z mojego terminu... Trzymajcie się dzielnie, wychodźcie do domu i nie trać optymizmu, bo zarażasz nim innych
Bardzo dobrze, ze zarazam. Ja wychodzilam z zalozenia ze porod to jedna z naturalnych rzeczy na tym swiecie i gdyby to bylo takie trudne to dawno ludzkosc by wyginela. Boli to boli, ale czy cokolwiek pieknego w zyciu dostajemy bez wysilku i bez bolu? I prawda jest to ze po porodzie wszystkim czujemy sie (my kobiety) jak polboginie ktore sa w stanie zrobic wszystko. (polowicznie prawda).
Karola Ty się tak nie pisz bo już tu takie były. Jeszcze parę dni temu jeśli dobrze pamiętam Lilla szykowała się na pełnię

ja myślę tak jednak pomiędzy. Termin mam na 10 ale mam nadzieję, że tak długo nie przyjdzie mi czekać.
Pola ja się troszkę wyłamie bo ja bym chyba pozwoliła lekarzom działać. Bezpieczniej będzie chyba ogarnąć zdrowie malucha już na zewnątrz. Ale to tylko moje zdanie. W każdym razie nie daj się ignorować. Niech Ci przedstawią wszystkie za i przeciw, żebyś mógła podjąć świadomą decyzję. Trzymam kciuki, żeby wszystko się udało jak najlepiej dla Ciebie i Maluszka.
Popieram, walcz o dostęp do infomacji zebys mogla podjac decyzje. Chyba też zdałabym się na lekarzy, ale swiadomie a nie w ciemno.
U MNIE:
zostalismy w szpitalu jeszcze. Mala radzi sobie dobrze, jest silna, ale lekarze chca zaczekac az zacznie przybierac na wadze bo jak wiadomo dzieci najpierw traca troche deko. Wczesniaki maja mniej tk tluszczowej ktora je grzeje i wiecej energii musza poswiecic na wyrownanie temperatury ciala, wiec temperature tez kontrolujemy i oscyluje w granicach normy.
Ktos sie dziwil, że nadal się udzielam na forum. Dlaczego nie, karmię co trzy godziny, najpierw piersi po ok 15-20 min kazda, a potem buteleczka 10ml mleczka zeby lepiej przybierala, sprawdzanie pieluchy i pomiar temp. w pupce (czasami pielucha+temp przez karmieniem) i znowu mala do lozeczka, oblozona termoforami. Dziecinka moja spokojnie spi, czasem cos pomiaukuje jak kociak, ale zazwyczaj uspokaja sie sama, lub jak zaczynam do niej mowic. Cudowne dziecko. Dzisiaj z mama na skype gadalam a ona przez jakies 30-40 min sie wiercila ze mna na lozku. Byla obudzona, ale czekalysmy na "pore obiadowa" wiec nie przykladalam do Baru Mlecznego. Medycy mowia ze jest bardzo silna, i gdyby nie niska waga urodzeniowa to nie widac by bylo ze wczesniak. Moj maz tez wczesniak, ale to chyba nie ma znaczenia

Chcialabym wyjsc chociaz na swieze powietrze, ale niestety nie moge. Czas mam miedzy posilkami i zazwyczaj korzystam z niego maksymalnie. Dzisiaj ucielam sobie drzemke razem z Zolinką (13-16) bo w nocy jakos slabo spalam (do pozna was czytalam). Niedawno małż wrócił z domu i przywiózł mi arbuza

wiec jak tu nie pałać optymizmem.
Tam na dole nadal lekko boli, i jestem opuchnieta, ale krwawienie sie maksymalnie zmniejszylo. Macica juz jest kilka cm ponizej pepka
Malgosiu na kwiatkach sie nie znam. U mnie tylko kaktusy przezyja
W nocy widziałam pioruny, pieknie niebo rozswietlaly

A dzisiaj podobno znowu duchota i upal. My mialysmy zasloniete od slonca okna caly dzien. cale szczescie.
Angelika, super ze do domu juz wyszliscie z Franiem. Zazdrosze odrobinke. Tylko troche bo w sumie dobrze ze na razie w szpitalu jestem to odpoczac moge. Tu w Holandi jest zwyczaj ze po urodzeniu dziecka wywiesza sie pod domem takie urodzinowe (pink or blue) ozdoby imprezowe (baloniki, serpentyny, takie trójkaciki na sznurku etc) i przychodza sasiedzi; bez zapowiedzi; gratulowac, wiec chyba dobrze ze jeszcze poobozujemy w szpitalu.
reszcie dziewczyn zycze spokojnych wizyt, oszczedzania sil do porodu bo to sie przydaje
