reklama

Lipiec 2014

Pola - to wspaniale! Twoj opor dal wymarzony przez Ciebie efekt! Szczerze, jestem w szoku, jednoczesnie cieszac sie, ze maly przybral na wadze i ze AFI wzroslo.

Pisalas cos, ze to przez dlugie siedzenie na sloncu. Ile bylas na tym sloncu, ze obstawiasz taka ewentualnosc?
 
reklama
Hej dziewczyny :)

Wczoraj przez ten skwar i upał tylko poczytałam, ale nie miałam weny by pisać. A byliśmy u znajomych i po siedzeniu kilka godzin też spuchłam jak ludzik michelin :-D właśnie pierścionki zdjęłam, bo się boję, że potem może mi się nie udać, aż mi łyso.... no i nawet dzieć upałów nie lubi, bo dopiero po chłodnym prysznicu się młoda uaktywniła.

Pola świetne wiadomości. Warto troszku powalczyć o swoje jak widać.

Graza ja też pomalowałam paznokcie u stóp w sobotę. Powiedziałam sobie, że ostatni raz, bo umęczyłam się nieziemsko przy tym. Ale co by nie było, do kosmetyczki się jeszcze wybiorę co by mi stopy ogarnęła. No chyba że będą upały długo, to ze spuchlakami nie pójdę :-p

A jak chodzi o makijaż, to ja mimo mankamentów mojej skóry, jakoś no nie lubię. Maluję się zazwyczaj na większe wyjścia, no chyba, że mam czas, to i na mniejsze. Jednakże zazwyczaj zbieram się na ostatnią chwilę i czasu nie mam.

Lilla fajnie tam masz. I zdjęcie z Zolunią cudowne. Szczęśliwa mamusia i szczęśliwa córeczka.

Magdalenka pewnie już pojechała do szpitala, skoro tu bez wieściowo. Ja jak bym się czuła na siłach, to bym chyba pojechała chociażby dowiedzieć się od personelu co i jak (o ile by powiedzieli), czy jest sama. Ale pamiętam jak moja siostra rodziła. Siedziałam jak na szpilkach, tylko, że byłam przeziębiona wtedy, to choć bym chciała pojechać bym nie mogła. Moja mama za to w pracy nie usiedziała. Przy czym siostra rodziła ponad 19h (od przyjęcia do szpitala), więc się martwiliśmy wszyscy. Ostatnio nawet się śmiałam, że ja mamie nic nie powiem jak będę rodzić, bo ona gotowa w stresie pokonać te 250 km co by tylko do szpitala dojechać. A normalnie się boi autem przyjechać sama do nas.

Małogorzatka zdrowiej się kobietko. Ja się nie dziwię, że chorujesz w lato. Wbrew pozorom bardzo łatwo się przeziębić (zmiana temperatur, zimne napoje i takie tam).

Szmaragd dobrze, że się odezwałaś. Trzymam mocno kciuki za Ciebie i maleńką. Mam nadzieję, że i u Ciebie zdarzy się cud i malutka urodzi się cała i zdrowa. No i tak jak sama napisałaś, musicie się wspierać dziewczyny, Ty ją, a ona Ciebie.

----

Hmmm.... nie mam nic na obiad... bo niestety mój zrobił wczoraj kotlety dla mnie za ostre i miałam po nich mega zgagę, więc się poddaję. Miałam ochotę na makaron z truskawkami, ale jak tu się wybrać po truskawki, jak taki żar z nieba się leje. Nienawidzę upałów, nawet bez ciąży. Od paru lat mówię, że kocham wiosnę, a ona co roku płata figle i jakoś nie chce nam dać słoneczka i przyjemnych temperatur.
 
jejku jakie upały, wyszłam na dwór tylko na chwilę ok godz 11 i jak buchnęła we mnie fala gorąca to zawinęłam się na pięcie i uciekłam do domu :sorry2:

co do sprzętów to my mamy prawie wszystko Electroluxa (pralka, zmywarka, lodówka, odkurzacz, mikrofala), piekarnik Amica, płyta Whirpool, żelazko z Tefala, telewizor Samsung, telefon mój i męża też Samsung, sprzętów używamy ok 2 lat i jak do tej pory ze wszystkiego jesteśmy zadowoleni. Tylko z płytą mam niewielki problem bo jest to gaz na szkle i czyściłam ją już wieloma specyfikami a nigdy nie chce się tak ładnie błyszczeć :dry:
Moja mama ostatnio musiała kupić nową lodówkę, miała Beko, która padła tydzień po tym jak skończyła jej się gwarancja :szok: :wściekła/y:

katka ja podobnie jak arabelka gdybym wyszła na ulicę bez makijażu czułabym się jak bez majtek :-D ogólnie nie maluję się mocno, tylko podkład, kredka do oczu, tusz i co najwyżej, puder/ róż rozświetlający na kości policzkowe. Po domu, owszem czasami chodzę bez makijażu ale to gdy wiem, że raczej nikt nas nie odwiedzi. Moja mama śmieje się ze mnie, że mam to chyba po śp. babci Jasi (mamie mojego ojca), która nie otworzyła listonoszowi drzwi dopóki się nie umalowała, hehe.

ja w sumie przed chwilą miałam podobną sytuację, mama do mnie dzwoni, że za chwile przyjedzie rzeczoznawca z PZU, to ja na równe nogi i goł do łazienki chociaż się uczesać i oczy pomalować :-D kij, że jestem w spodenkach od piżamy grunt, że zdążyłam się chociaż ciut podmalować :rofl2:
 
Wszytskie dorgie kobietki, widzę, że rozpoczęłyście rodzenie :) Gratuluje wszystkim.
Ponieważ nie mam internetu i wciaż ląduje w szpitalu odzwyam się rzadko, ale wciaż myślę co u was. U mnie nie ma się czym włąsciwie dobrym podzielić.
Wykryto u mnie chorobę autoimmunologiczną, która powoduje potworny świąd o 5 tygodni, i dostaje bardzo silne steryddy. Ostatnie USG wyszło mi źle i mojej Halszce nie rosną nóżki i rączki i ma wadę serca, prawdopodobnie to jest jakiś zespół genetyczny, ale nie zdecydowałam się na amniopunkcję.
Więc tak we dwie same, wspieramy się: mała mnie - a ja ją. To wszystko powoduje, że od kilu tygodni nastrój mam okropny i nie wiem jak sobie ze wszystkim poradzę.
Ale może jeszcze przyjdą dobre dni, a moja malutka będzie jednak zdrowa.
uściski dla was wszystkich

Szmaragd jak widać, cuda się zdarzają (POLA!). Mam nadzieję, że Twoja córeczka też będzie zdrowa, albo wada będzie niewielka Przykro mi, że nie ma lepszych wieści:-( Trzymam kciuki za Ciebie i Niunię

Zobacz załącznik 628221Zobacz załącznik 628222Zobacz załącznik 628223Zobacz załącznik 628224Zobacz załącznik 628225

Na drugim zdjeciu jest menu obiadowe na poniedzialek. na kolejne dni juz jest cos innego. a na dole salatki lub kanapki sa na lunch,
no i ja z moją Zolineczką (Calineczką) .
Jeszcze do jutra zostajemy. Mówią coś, że lekko żółta się robi ale my-rodzice tego wcale nie widzimy, dla nas jest różowiutka jak prosiaczek.

Kurka ale warunki:szok: Zazdroszczę! U nas nawet papieru toaletowego nie ma:sorry2: Tak to można leżeć i miesiąc:-D Żółtaczki pilnujcie, bo jak dziecko ma żółtaczkę to nie przybiera na wadze itp, żebyście nie musieli zaraz znowu do szpitala na naświetlania wracać.

W środę będę z wami tylko duchem, dziś dowiedzieliśmy się, że niestety nastało nieuniknione - po długiej i ciężkiej chorobie nowotworowej umarł dziadek A. :-(

Bardo mi przykro z powodu straty:-(

A teraz dla odmiany troche o mnie. Pogadalam wczoraj w nocy z polozna z tej prywatnej kliniki, w ktorej miałam rodzic. Okazało sie ze ona pracuje w tym szpitalu, w ktorym jestem i akurat wczoraj miała dyżur. Opowiedziała mi jak sytuacja wyglada. Na moja prośbę wczorajszy lekarz wyraził zgodę na dzisiejsze poranne USG, ale wg tej położnej to i tak nie bedzie miało żadnego znaczenia bo nie ma szans zeby wyniki sie az tak poprawiły. Decyzja jest juz podjęta.
Nie mogłam spac. Stres mnie dosłownie zjadal....
Rano na obchodzie dowiedziałam sie ze zaraz mi podłączaną oxy zeby wywolac porod. Na moje pytanie o USG zrobili wielkie oczy. Mimo wszystko wyprosilam to USG przed podlaczeniem do oksy.
Na USG okazało sie ze afi wzrosło trzykrotnie! A malutek nie jest juz takim malutkiem bo wazy 2700g! I nagle obwód brzuszka sie zwiększył prawie do obecnego wieku ciąży! Szok! Cud?
Lekarka dwukrotnie mierzyla afi. Za pierwszym razem jej wyszło 15 a za kolejnym 10. Nie mogła w o uwierzyć, ale ja nadal pozostawalam bez informacji. Po jakimś czasie przyszła do mnie i mowi ze rozmawiala z ordynatorem i stwierdzili ze zrobią mi zaraz jeszcze jedno USG, tym razem miał je wykonac inny lekarz. Czekałam na to USG jak na szpilkach. USG potwierdziło AFI 12,64 i wagę maluszka 2580. Lekarzowi brzuszek wyszedł ciutke mniejszy od pozostałych ale mieści sie w normie i to jest najwazniejsze!
Sama nie wierze w to co se stało! Nikt nie wierzy!

Dzis wychodze ze szpitala :)

Polaaaa.. Ty iwesz jak się cieszę?:-) Prawdziwy cud, też nie wierzyłam, że AFI aż tak podskoczy. Cudowne wieści.


Byłam odwiedzić dziewczyny na patologii i tego wcześniaczka z 34tc. Zaliczyłam spożywczaka po drodze, a teraz leżę już w domku i lody zajadam:tak:Nie jest źle przeszłam spory kawałek i nic się nie dzieje, na szczęście nie muszę leżeć plackiem. A poza tym temperatury iście piekielne..
 
Hej

A rtv mam prawie wszystko z Samsunga. Tv mam tylko Panasonic. W planach jest lodówka też ma być Samsung. Mój m ma zaufanie do tej firmy.

Lilla ale śliczny selfie z Calineczką :) :)

Jagódka fajnie że już przyzwyczaiłas się do pessara :)

Aja dzwoniłam do oddziałowej szpitala i mąż jeśli chce ze mną być przy porodzie to musi zrobić wymaz z nosa i gardła i jak będzie ok to dostarczyć do oddziałowej. Ciekawe czy zdąży sobie załatwić ..
 
Pola cudowne wieści. Bardzi się cieszę i kibicuje.
Wszystkim kibicuje zeby dziciaczki sie zdrowe rodzily.
My prawdopodobnie wychodziny jutro. Od wczoraj waga wzrosła o 20g, jest 2125g wiec jest dobrze. Dzisiaj byla pierwsza kapiel. mleka juz mam na tyle duzi ze nie będzie dodatkowe mleka :-D
 
Lilla super zdjęcia i super córa:thumbup: A sala to już w ogóle. U mnie w szpitalu na takiej było by pewnie z 5kobiet:confused:
Szmaragd dobrze ze się odezwałaś, trzymam za Was kciuki. Na pewno wszystko będzie dobrze. Trzymajcie się cieplutko:)
Małgorzatkar zdrówka życzę:)
Pola no nie wierzę. To niesamowite. I jednak miałaś rację, nikt mi teraz nie powie, że nie należy ufać kobiecej intuicji. Wracajcie więc do domu rosnąć jeszcze troszkę, teraz już na pewno wszystko będzie dobrze:D:thumbup:

A teraz mały powrót do tematu prania i ogarniania. Plan był ogarnąć to w kilka dni a tu mi zeszło ponad dwa tygodnie. Najpierw pogoda taka, że nic schnąc nie chciało, potem upał, że prasowac się nie dało a w miedzy czasie zupełny brak sił. Ale w końcu. Dziś Posegregowalam i poukładalam w komodzie. A oto efekt. :D:D:D
 

Załączniki

  • 1402312972955.jpg
    1402312972955.jpg
    26,6 KB · Wyświetleń: 70
  • 1402312992079.jpg
    1402312992079.jpg
    22,4 KB · Wyświetleń: 64
  • 1402313008270.jpg
    1402313008270.jpg
    23,3 KB · Wyświetleń: 69
  • 1402313022583.jpg
    1402313022583.jpg
    19,3 KB · Wyświetleń: 70
szmaragd 3 majcie się jakoś (Ty i córeczka), wieści może i nie za ciekawe ale jeszcze nic nie jest przesądzone, musicie wierzyć, że wszytsko będzie dobrze, grunt to pozytywne nastawienie!

lilla my ale super warunki! pozazdrościć! a zdjęcie z Zolinką - przeurocze!!!! widać, że jesteś przeszczęśliwa i bije od Ciebie mnóstwo pozytywnej energii! :tak:

pola ale super wiadomości!!!!! całe szczęście, że zrobili Ci to usg bo inaczej pewnie już byś była w trakcie porodu a tak to Maluszek sobie jeszcze na spokojnie posiedzi w brzuszku!

piszecie o braku miejsca w szpitalach, aż muszę zapytać położną do której chodzę na edukację co jeśli taka sytuacja się zdarzy. Nie dość, że muszę dojechać do szpitala ok 20 km to jest to jedyny szpital w mieście i gdyby nie mieli miejsc to co wtedy? odeślą mnie 20 km dalej do kolejnego miasta? :confused: :dry: :baffled:

tusiaczek wow! jestem pod wrażeniem! ja w sobotę prałam białe/jasne ubranka, dziś niby miałam prasować ale jest tak gorąco, że chyba nie dam rady fundować sobie sauny przy żelazku...

za to mam ambitny plan, wreszcie spakować torbę do szpitala, niby trzymam się wersji, że nie ma opcji, przed lipcem nie rodzę! ale po ostatnich wydarzeniach na forum będę spokojniejsza jak torba będzie już naszykowana. ;)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Karola też myślałam o tych szpitalach. U mnie w mieście też jest jeden szpital, a następny co najmniej 30km dalej. Ale tak sobie myślę, że kiedyś był większy przyrost naturalny i nigdy miejsc nie braknie to teraz tym bardziej. Przynajmniej u mnie nie słyszałam o takich przypadkach. Ewentualnie zamknięta porodówka z powodu awarii albo remontu, ale to raz na naście lat:eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry