reklama

Lipiec 2014

dawno mnie nie było . U nas wszystko dobrze malutka leży na patologii w wałbrzychu. Jest cała i zdrowa . Wszystkie badańia są dobre. Przybiera na wadze. Już prawie osiągnęła urodzeniowa 1920g. Jestem szczęśliwa że je z butli jest zdrowa i funkcjonuje bez żadnych wspomagaczx. Leży tylko w inhubatorku i rośnie. Ja już upadam psychicznie wszystkie kobiety maja dzieci na sali a moja tak daleko. Ciągle płacze że nie mogę jej przytulić. Ze szpitala bym mogła wyjść już dawno a jestem ze względu na nia. Może jak bym wyszła do domu to bym jakoś doszła do siebie. Miałabym chociaż męża obok a tak to Ani małej Ani jego :( Ja się wykończe psychicznie. Malutka musi nabrać wagi ponad 2kg żeby wyjść do domu więc pewnie potrwa to z 2 tyg. Już minął miesiąc jak jestem w szpitalu. Czuje się jak w więzieniu :( chyba muszę dojść do siebie w domu bo te 2tyg to mnie do psychiatryka wezmą taki czuje wewnętrzny ból. Tak kocham ta mała a tak cierpię wychodząc z patologii bez niej. Najważniejsze że jest zdrowa i wszystko będzie Ok ale kiedy to nastąpi ? Tak mi ciężko jest :( :( :( :( :( :( :( nawet teraz pisząc o tym łzy mi lecą.
 
reklama
[godz 01:24] Sorry dziewczyny ale przeczytalam tylko ostatnie 20 postów i nie wracam do wcześniejszych. Odpisuje na to co pamiętam.

Magdalenko - gratulacje dla siostry, super ze urodziła naturalnie, pękniecie moim zdaniem lepiej sie goi niz ciecie wiec dobrze ze jej nie nacinali.

Tusiaczek - narzekaj jeśli ci to pomaga. ja tez zaraz ponarzekam ;)

Badania na żółtaczkę wyszły jednak negatywne :D Jutro wychodzimy (na 90%) do domu. Mam nawał mleczny i cycki mi ekspolodują i tu zaczął się problem z teściową bo laktacyjna mówi nie odciagac lub minimalnie, a tesciowa odciagaj ile dasz rade bo ci sie zwarzy mleko. i jak jej powiedzialam ze wole sie babki ktora sie zawodowy tym zajmuje sluchac to mi wypalila tekstem (sms) ze "mam sie zastanowic nad moim stosunkiem do nich (obojga teściów) bo są w końcu rodzicami mojego męża" :szok::szok::szok::szok:
Ja ogólnie nie lubie sie klocic bo jak kazdy powiem cos mega niemilego, a ona co rusz prowokuje i w koncu jej napisalam co mysle o tym.

Wiec pytanie do was czy mialyscie problem z nawalem mlecznym i jak sobie poradzilyscie.

Dobranoc

ANILEWE - dokup pieluch :D

Ewa - nie wyobrazam sobie co musisz czuc, ale wiem ze obie jestescie z Zośką dzielne babeczki i wytrzymacie jeszcze dwa tygodnie, z kazdym dniem jestescie blizej wyjscia do domu, RAZEM. Ona na pewno czuje ze MAMA jest niedaleko i ze nad nia czuwa i bardziej stara sie rosnac :) Jestesmy z toba myslami. Nasze coreczki sa silne, maja nawet podobne imiona wiec mysl pozytywnie a Zosia to poczuje.


[godz. 04:44] Uaktualnienie danych. Cycki mam trochę lepsze, zaczął padać deszcz, kładę się spać bo ok 6 kolejne karmienie.
 
Ostatnia edycja:
Ewa - może warto żebyś jednak przeniosła się do domu? Bo po co masz się męczyć psychicznie na oddziale. Zdrowa i wypoczęta mama to szczęśliwe dziecko :) ja się nie dziwię że jesteś przygnębiona ale te dwa tygodnie szybko zlecą, zobaczysz :)
Szmaragd kiedy wracasz do szpitala?



Od 3 nie śpię i chyba co rusz budzę M bo wierci się okropnie. Pewnie będę musiała w dzień odespać. Chyba coś złego mi się przysniło bo obudziłam się zdenerwowana i nie mogłam się uspokoić, czekałam tylko aż mała się poruszy czy u niej wszystko dobrze, a nie chciałam jej specjalnie budzić.

Ładny poranek, już zupełnie jasno. Pewnie znowu będzie taki skwar. Mgła na dworze, ptaszki ładnie śpiewają. Zateskniłam za wyprawą w góry, za tym klimatem kiedy latem bardzo wcześnie się wychodzi na szlak ze schroniska, kiedy jest ciężko ale lekko jednocześnie :) tego mi najbardziej żal, to zawsze był czas mój i M i bardzo go sobie ceniłam. Q teraz najbliższe góry pewnie dopiero za rok i to w zupełnie innych warunkach, z dzieckiem w nosidelku i takim wieku odpada nocleg w schronisku.



Co do krocza - z tego co mi lekarz mówił to nacięcie ma jedną zasadniczą wadę - przecięty nerw, w przypadku rozerwania rzadko się zdarza.

Ja właśnie planuję zakup piłki, żeby ćwiczyć poza fitnessem jeszcze w domu, i po porodzie się przyda, nim wrócę na zajęcia. A przed porodem lub w trakcie 1 fazy pokrecić pupą nie zaszkodzi :)
 
witajcie..

wczoraj już do Was nie dotarłam, padłam na twarz od tych upałów i załatwień, u siostry byłam raptem 1,5h
i też było to forsujące, gdyż pomagałam jej się umyć i ogarnąć po porodzie..
dowiedziałam się, czemu ten szpital /wg mnie nie ma najlepszych opini/ - mieli tam znajomą położną i akurat na dyżurze.
Szpital jest niewyremontowany, czyli okropny..sale poporodowe wieloosobowe, tylko w niektórych łazienki, siostra akurat
nie ma..w łazience nie ma np ani jednego wieszaka czy krzesła..łóżko, które dostało się siostrze, nie dało się obniżyć
do leżenia, a tylnia część czasem odpada.. przerzuciliśmy jej pościel na inne, bo chyba dość już tych wrażen.
Do tego szpitala trzeba mieć swoje ubranka dla dziecka, więc dzisiaj dowożę wszysto, bo szwagier się nie wyzna ;)

z porodem ogólnie był kłopot, bo siostra miała za słabe i za krótkie skurcze, tak jakby partych w ogóle nie było:(
ale na szczęście jakoś dała radę... stąd mała 8 pkt (mała była sina..poród trwał od 2 w nocy do 12:40)

Siostra czeka na wybuch matczynej miłosci, boję się trochę babybluesa-bo z mężem różnie się dogadują, on
ewidentnie oszalał na punkcie niuni, ale też żeby siostrą się zaopiekował...
wczoraj rodzice zadzwonili do siostry bo nie dałam rady kłamać w żywe oczy, gdy zapytali czy coś wiem.. odebrał mąż i zapytali czemu on odbiera jej telefon i wyszło, że jest z nią..
na szczęście, także był przy niej do momentu samego rodzenia na porodowej..! ale dziękuje za rady i wsparcie, nie
chce z butami włazić w ich związek, ale nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać po szwagrze:/

sorki, ze Was nastraszyłam;) jestem taka dumna, że tym razem będę mamą synka, że jakoś mi się wydawało, że będzie wiadomo
że nie o sobie piszę;) no i mój pixel ma teraz pewnie ok 2100g ;)

ewa66 przytulam mocno!!! dobrze, że jesteś przy niej choć bardzo Ci ciężko..jeszcze tylko chwilka, wydaje mi się, że dziecko
przybywa coraz więcej, bo może jeść z każdym dniem coraz więcej etc, więc może to kwestia 1 tygodnia?
głowa do góry!!! najważniejsze, że zdrowiutka!!!

Catsun gratuluję rocznicy! słodziak z niego z tą tartą - ja jak mój zrobił mi kiedyś ciasto rafaello, to chodziłam z radości
po ścianach ;) generalnie mój+ciasto to bardzo rzadka kombinacja.. w sumie razem jesteśmy 13,5 roku, to było 1x/13,5 roku hehe
kciukasy za USG!

angelika piękna waga i super że tak szybko i dobrze z Wami obojgiem!!! dajesz nadzieję :)

Undomiel zmartwiłaś mnie ważnością gbs..ja mam pobranie z 28.05, a termin porodu na 29.07, więc chyba na wizycie 25.06 muszę
powtórzyć grrr

Lilla My no Twoje focie w porównaniu z warunkami jakie wczoraj oglądałam to niebo a ziemia !!! i śliczna Zolka :)
niezły tekścik od teściowej.. cóż, powiem, że to Twoje dziecko, ty jesteś mamą i możesz mieć swoje zdanie, a ona powinna to uszanować.
reguła jest taka: odciąga się minimalne ilości, tak tylko żeby piersi nie eksplodowały - bo odciąganie też pobudza laktację!
odciągniesz więcej - napełnią się więcej i błędne koło.. także tylko minimum, żeby nie bolały!

Szmaragd 3mam kciuki żeby było JAK NAJLEPIEJ!!! uważaj na siebie i bądź dobrej myśli!

pola. wow !!! niesamowite z tym AFI, wydaje mi się, że sama to wywalczyłaś samozaparciem :) rewelacja!

jeżeli chodzi o szwy z krocza-mi nikt nie usuwał, podczas gojenia się krocza i podmywania co jakiś czas wypływał
kolejny supełek ;)
 
Katka - ja mysle o nienarodzonym dziecku :p planowalam zrobic jak Malgorzatka, zeby kapac ok 20, ale nie bylam pewna, czy to nie jest zbyt pozno. W wielkie upaly wychodzilabym ok 18 na spacer, kapiel, cycek i spac ;)

Ewa - Najgorsze masz za soba :) urodzilas cudwona kruszynke, ktora przybiera na wadze. Trzeba dac jej troche czasu. Wcale sie nie dziwie, ze szpital Cie wymeczyl i zdolowal. Moze jednak jest mozliwosc, abys mogla wyjsc i dojezdzac do malej?

Magdalenka - pilnuj siostry, ale nie bierz na siebie zbyt wiele, bo rowniez jestes na finiszu. Swoja droga zajebisty szpital :/

Ja mam 20 tetrowych - 10 w dziwnym rozmiarze i 10 standardowych. Flanelowej nie mam zadnej...

Tesciowa zrobila mi przescieradelka do lozeczka i do wozka. Wczoraj je wypralam dzis musze wyprasowac. Znowu zapowiada sie na upal. Wyjde w ciagu dnia po truskawki i do apteki. Jakis czas temu pisalyscie o ilosci gazikow. Ktoras pisala o 100 a ja mam 5 :-D poza tym wijac gniazdo zauwazylam niewielkie braki w apteczce :-D milego dnia
 
to i ja sie przywitam spac nie moglam w nocy czuje sie jakby czlog po mnie przejechał... chodzic nie moge, tak mnie pachwiny naparzaja ze szok..... nie wiem jak ja bede funkcjonowac dzis...... przekrecic sie z boku na bok to jakas abstrakcja dla mnie dzisiejszej nocy.....no ale zapewnilam sobie dzis ogrom wrazen ide do kosmetyczki i fryzjera, niech robia porzadek ze mna a co?! no i w koncu biore sie za pranie branek bo cala noc snila mi sie lilly i jej malenstwo i to jakos tak wywarlo na mnie wrazenie ze ogarniam sie dzis....
szmaragd cholera jasna dziewczyno ty masz tak bardzo pod gorke, ze az nierealne..... jetsem myslami z wami z toba i twoja kruszynka ktora musi byc zdrowiutka dla mmuni!!!!!!!! z calego serca wam zycze!
lilly my​ nie ma slow na ta tesciowa, to ci wypaliła tym bardziej teraz jak lezysz w szpitalu jestes lekko zagubiona bo wiadomo nowa sytuacja, tu zamiast wspieracc, albo juz chociaz nie negowac to ta na odwrot, dobrze ze odpisalas sms zwrotny......
 
[godz 01:24] . Mam nawał mleczny i cycki mi ekspolodują i tu zaczął się problem z teściową bo laktacyjna mówi nie odciagac lub minimalnie, a tesciowa odciagaj ile dasz rade bo ci sie zwarzy mleko. i jak jej powiedzialam ze wole sie babki ktora sie zawodowy tym zajmuje sluchac to mi wypalila tekstem (sms) ze "mam sie zastanowic nad moim stosunkiem do nich (obojga teściów) bo są w końcu rodzicami mojego męża" :szok::szok::szok::szok:
Ja ogólnie nie lubie sie klocic bo jak kazdy powiem cos mega niemilego, a ona co rusz prowokuje i w koncu jej napisalam co mysle o tym.

Wiec pytanie do was czy mialyscie problem z nawalem mlecznym i jak sobie poradzilyscie.

.


nawał zawsze nastepuje,mi zawsze mówiono by odciągać do uczucia ulgi,minimalnie bo organizm mysli że to pije dziecko i uzupełni ubytek odrazu i tak w kołko.Nawały są 2-3,są też kryzysy laktacyjne.Wtedy wydaje się że piersi nie maja mleka,dzidzia wisi kilka ni non stop i płacz.wróci,po 2-3 dobach się unormuje:)

Ewa- współczuję Ci bardzo,pocieszające jest ,że malutka rosnie.Mieszkasz w szpitalu więc jest Ci podwójnie cięzko.Może łatwiej byloby dochodzić?

Pola- bardzo się cieszę:)))

Szmaragd- fajnie,że sie odezwałaś,modlimy się by dzieciaczek był zdrowy.
 
Ostatnia edycja:
Witam,
Dziś Ola najpierw wstała po północy a potem o 6 przyszła Mamo wstań ja sie wyspalam! No i tak nie śpię już dwie godz i Padam ja ryjek.... Na szczęście przeszedł jej katar, więc idzie zaraz do przedszkola a ja sobie odespie może... Za to mnie nadal gardlo boli i katar mam, buuu

Lilly nie wolno ściągać do końca, bo to rozhula laktacje jeszcze bardziej. Tylko trochę do uczucia ulgi. Poza tym kup kapustę, wsadz do lodówki, jak sie schlodzi rozbijasz tluszczkiem liście aż puszcza sok i do cyckow przykladasz. Wymieniasz jak sie zrobią takie sflaczale te liście. I tak aż przestanie boleć. Poza tym nie daj sobie wmówić jakichś diet matek karmiacych! Tam twoja doradczyni na pewno ci o tym powie, ze nie ma czegoś takiego, ale w Polsce nadal jest przekonanie wśród starego pokolenia, ze karmiaca to tylko ryż i marchewka

Ewa jak masz niedaleko szpital to po co sie męczyć na oddziale? Jedź do domu i przyjeżdżają ile sie da w odwiedziny do małej, wypoczniesz w domu w swoim łóżku, to i małej będzie lepiej, bo poczuje od ciebie pozytywne emocje
 
reklama
U mnie podobnie z tym że staram się by o 21 już spała.

Dziś też wędrowała w nocy. To na pewno przez duchotę. A ja twarz mam całą spuchniętą, coś strasznego!

Ewa przykro mi że tak się czujesz :-( nie dziwię się że masz takie samopoczucie a nie inne. Jeszcze zdążysz się nacieszyć swoim skarbem. A chwile ze szpitala odejdą w niepamięć.

Dziewczyny sorry coś mi się pokrecilo na komórce i mimo iż włączam edycję to mi się nowe posty tworzyły...

Lilla ja odciagałam dużo. Miałam ogromny nawał. Odciągałam do uczucia ulgi - aż piersi były miękkie. Nie naprodukował się znów nawał.
Mnie zawsze denerwuje to stwierdzenie żeby trochę odciągnąć. Dla każdego trochę może być inne. Ja nie wiedziałam ile to jest trochę. Położna mi pomagała. Ważne by pozbyć się nadmiaru, więc tak też robiłyśmy. Zanim do mnie wpadła to nie odciągałam, dostałam gorączkę 39 i ledwo kontaktowałam.
A twoja tesciowa to nieźle ci pojechała........ Masakra. To groźba czy co?
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry