reklama

Lipiec 2014

Elifit - tez miewam chyba te skurcze :eek: jestem troszke zmieszana tym, ze tydzien pozniej urodzilas :p
Katka - mam nadzieje, ze wstawie suwaczek z wiekiem dziecka niedlugo po porodzie :P
Malgorzatka - kup sobie psikacza tantum verde moze? Mi on duzo pomagal...

Ostatnio czytam Was wyrywkowo i nie moge wpasc w temat, bo nie mam pojecia o nacinaniu krocza i pekania do odbytu. Nie wiem nawet czy to ten watek. Coraz gorzej ze mna

Dzieci nie mam a w temacie karmienia jestem niedoswiadczona i wez sie tu odezwij :p
 
reklama
Apropos upalow. Jezeli chcialabym zrobic dziecku codzienna rutyne, a beda niemilosierne upaly, to o ktorej mam wyjchodzic z nim na spacer?? Ja dzis dalam rade isc na spacer ok 18, bo dopiero wtedy bylo czym oddac, a o 18 dziecko powinno sie moim zdaniem kapac...

Dzis ja wilam gniazdo. Nosi mnie.

Dobrej nocki


Makota, wcale dziecko nie musi być kąpane o 18, ustalasz swój rytm, a nie że ktoś tak kąpie. Zobaczysz jaka będzie pogoda, jak dziecko się zachowuje i sama dojedziesz do tego co i jak.

dawno mnie nie było . U nas wszystko dobrze malutka leży na patologii w wałbrzychu. Jest cała i zdrowa . Wszystkie badańia są dobre. Przybiera na wadze. Już prawie osiągnęła urodzeniowa 1920g. Jestem szczęśliwa że je z butli jest zdrowa i funkcjonuje bez żadnych wspomagaczx. Leży tylko w inhubatorku i rośnie. Ja już upadam psychicznie wszystkie kobiety maja dzieci na sali a moja tak daleko. Ciągle płacze że nie mogę jej przytulić. Ze szpitala bym mogła wyjść już dawno a jestem ze względu na nia. Może jak bym wyszła do domu to bym jakoś doszła do siebie. Miałabym chociaż męża obok a tak to Ani małej Ani jego :( Ja się wykończe psychicznie. Malutka musi nabrać wagi ponad 2kg żeby wyjść do domu więc pewnie potrwa to z 2 tyg. Już minął miesiąc jak jestem w szpitalu. Czuje się jak w więzieniu :( chyba muszę dojść do siebie w domu bo te 2tyg to mnie do psychiatryka wezmą taki czuje wewnętrzny ból. Tak kocham ta mała a tak cierpię wychodząc z patologii bez niej. Najważniejsze że jest zdrowa i wszystko będzie Ok ale kiedy to nastąpi ? Tak mi ciężko jest :( :( :( :( :( :( :( nawet teraz pisząc o tym łzy mi lecą.

Ewa, jeśli masz możliwość to dojeżdżaj do szpitala. A Zosieńka już teraz szybko będzie przybierać na wadze i zabierzesz ją do domu prędzej niż myślisz..

Witam,
Dziś Ola najpierw wstała po północy a potem o 6 przyszła Mamo wstań ja sie wyspalam! No i tak nie śpię już dwie godz i Padam ja ryjek.... Na szczęście przeszedł jej katar, więc idzie zaraz do przedszkola a ja sobie odespie może... Za to mnie nadal gardlo boli i katar mam, buuu

Lilly nie wolno ściągać do końca, bo to rozhula laktacje jeszcze bardziej. Tylko trochę do uczucia ulgi. Poza tym kup kapustę, wsadz do lodówki, jak sie schlodzi rozbijasz tluszczkiem liście aż puszcza sok i do cyckow przykladasz. Wymieniasz jak sie zrobią takie sflaczale te liście. I tak aż przestanie boleć. Poza tym nie daj sobie wmówić jakichś diet matek karmiacych! Tam twoja doradczyni na pewno ci o tym powie, ze nie ma czegoś takiego, ale w Polsce nadal jest przekonanie wśród starego pokolenia, ze karmiaca to tylko ryż i marchewka

Ewa jak masz niedaleko szpital to po co sie męczyć na oddziale? Jedź do domu i przyjeżdżają ile sie da w odwiedziny do małej, wypoczniesz w domu w swoim łóżku, to i małej będzie lepiej, bo poczuje od ciebie pozytywne emocje

mnie też śmieszą "diety dla karmiących" (no oczywiście jesli dziecko nie ma jakiejś skazy białkowej itp.) W szpitalu karmią Cię jak leci, a w domu każą jeść jak królik ;-). To mnie doprowadzało do szału i tylko dołowało, bo każdy zaglądał mi w talerz, co jem i co może zaszkodzić Małemu (a oczywiście nie zaszkodziło)


Michalina, spokojnie w przyszłym roku wyjedziecie w góry. Może nie od razu zdobędziecie Giewont, ale dacie radę pochodzić gdzieś niżej - to kwestia samozaparcia tylko.
Aha jak chcesz posłuchać śpiewu ptaszków to zapraszam do mnie 3,30 zaczynają....:wściekła/y:. Wcześniej Mąż śmiał sie ze mnie, że w ciąży słuch mi się wyostrzył, ale dzisiaj i On nie wytrzymał, wstał pozamykać okna i zapowiedział, że kupi kałasznikowa i będzie strzelał na oślep :-D

Fryzjerzy będą mieli zajęcie jak wszystkie ruszymy. Ja idę w przyszłym tygodniu, żebym już na wesele jakoś wyglądała, no i na porodówce ;-)

Lilla olej teściową .

Współczuje Wam dziewczyny tych nieprzespanych nocy i cierpień w upały.
 
Ostatnia edycja:
dzięki dziewczyny za dobre słowa :) od szpitala mieszkam 40minut autem ale codziennie bym dojeżdżala :) niedługo przyjedzie mąż i pójdziemy do neonatologa i się dowiemy konkretnie ile musi leżeć jeszcze jak coś to jutro idę do domu dojść psychicznie do siebie i będę czekać na moja kruszyneczke kochana. W domu czas mi zleci szybciej.
 
Polezalam na sloneczku i mąż mnie zgania na fitness....żebym pocwiczyla mięśnie rzuchwowo szczekowe :) a tak fajnie mi sie leżało... No ale zwlekam sie, muszę jeszcze coś na meszki kupić, bo zaatakowały mi poziomki...
 
Ewa dobra decyzja :)

Kum moja ulubiona pora roku to jesień :) szczególnie ta wczesna złota polska jesień

Makota pytaj pytaj to pomaga nam sobie przypomnieć :) także ty też nam jesteś pomocą :)

Lilla co za baba! Ale tak to właśnie jest z "bliskimi" dziecko by tiu tiu tiu a matkę mają w d.. dziewczyny dobrze mówią odciągaj do uczucia ulgi.

Ja dziś na obiad coś z kurczakiem. Może to kfc Ewy :?
 
Ostatnia edycja:
Lilla- Ta Twoja teściowa bzdury Ci opowiada.. Tak jak dziewczyny piszą: nie odciągaj za dużo bo zrobi się 2 razy tyle i nie nadążysz:D Też bym jej powiedziała co o niej myślę..

Ewa- Też bym na Twoim miejscu pojechała do domu. I oby bobasek jak najszybciej wrócił do kochającej mamusi:)

Ja też puchne.. Taka pogoda:/ Wentylator i przemywanie buzi zimną wodą.. No i moczenie stupnw zimnej wodzie pomaga- od razu chłodniej!! Polecam!

Wczoraj uczyłam męża jak zakłada się pampersy:D Kilka sekund i dumny już że potrafi:P

Ja zestresowana dzisiejszą wizytą u Gin i wyjściem, dojechaniem i dojściem tam.. Żeby nerka się nie odezwała itd..
 
Ostatnia edycja:
dzięki dziewczyny za dobre słowa :) od szpitala mieszkam 40minut autem ale codziennie bym dojeżdżala :) niedługo przyjedzie mąż i pójdziemy do neonatologa i się dowiemy konkretnie ile musi leżeć jeszcze jak coś to jutro idę do domu dojść psychicznie do siebie i będę czekać na moja kruszyneczke kochana. W domu czas mi zleci szybciej.

Ewa, moja kuzynka tak miala, dziecko wczesniak w Walbrzychu, a ona dojezdzala te 50 km codziennie do niej.Ale mowila, ze lepiej bylo tak, niz gdyby siedziala w szpitalu. I tak dziwie sie,ze tyls czasu po porodzie tam jestes - kuzynke wypisali po 4 dniach i nie miala opcji lezenia w szpitalu.
Wypisz sie, na pewno psychicznie lepiej sie poczujesz, odzyjesz i bedzie Ci latwiej psychicznie. Trzymaj sie koxhana.
 
Catsun Powodzenia na wizycie. Nie pamiętam Kto jeszcze dzisiaj, ale chyba któraś miała:what: trochę Wam zazdroszczę, bo ja przez ten urlop gin dopiero 30 czerwca. A i tak cały czas sobie wkrecam że już nie zdążę...
Od początku sobie myślałam, że fajnie rodzić latem, bo nie ma problemu z ubieraniem i od razu można wyjść do ludzi, ale nie myślałam, że będę to aż tak znosić. No ale już nie długo. Właśnie od dzisiaj dokładnie miesiąc do mojego terminu. Sama w to nie wierzę.
Właśnie dziewczyny niestety to ja tylko Wam mogę marudzić. Małżowi niestety nie mogę bo on już wariuje. Każde jękniecie oznacza dla niego ze albo umieram albo rodze. I focha ma jak pyta co mi jest a ja mówię, że nic. Ale nie chcę mi się mu za każdym razem tłumaczyć gdzie mnie boli a gdzie kluje. A wczoraj to już rekord pobił. Wpadł z pracy biegiem razem z drzwiami praktycznie, aż mnie wystarczył. A on się wystraszyl bo karetka stała pod naszą klatką i myślał że to u mnie. Co z tego ze dziesięć minut wcześniej rozmawialiśmy przez telefon.

OK idę do sklepu bo w lodówce pustka, a jak już muszę to wolę teraz niż jak już się upał totalny zrobi
 
Tusiazcek moj maz tez czasmi podsakuje razem ze mna :-Djak mnei cos zaklueje,i wex mu wytlumacz:sorry:

Ewa a jak sie czuejsz fizycznie?


he mam 2 pyt:)

1)dziewczyny robi sobie ktoras sama nogi woskeim,bo chcialam kupic sobei te maszynek ale tyletego na necie i nie wiem ktora
40Y2GF2QAA7


2)jagodka lub inne :w czym bedziecie mialy tantum rosa?w butelce z dziubkeim czy cos inengo?


----------------------------------------------------------------------------------------------
udalo sie przelozyc fryza i jedziemy na 15.30:)w domu glowe umyje zeby tam sie nei nasiedziec,ylko mnie podetnei bo na farbie nei wysiedze:no:

wlasnei pani w pogodzie powiedziala ze odzcuwalna temp 50 C
OvoEGDAt0IlHOw4cKEDQ8mDAgAOw==
 
reklama
Cześć Dziewczyny!
Widzę, że wszystkie mamy dość upałów - ja też już ledwo żyję :eek: mam nadzieję, że prognozy pogody się sprawdzą i od czwartku będzie chłodniej :tak: dziękuję za pamięć i kondolencje

Catsun - &&&&& za wizytę

Ewa - ja też bym się chyba urwała ze szpitala - ja po 3 dniach po ścianach chodziłam, nie mówiąc o tym, że spać nie mogłam :no: Super, że córeczka przybiera na wadze - lada dzień będziecie razem w domku :tak:

Pola - jesteś żywym przykładem na to, że miłość matki potrafi zdziałać cuda :-D
Lilly - Jagódka dobrze napisała - teściowej się chyba mózg zważył :sorry: zobaczysz niedługo jakie rady będziesz dostawała to jeszcze nie raz ze stołka spadniesz :confused2: Ja nawału poprzednio nie miałam, ale z tego co pamiętam to trzeba odciągać do ulgi i tyle. Nie daj się kochana :-D
Tusiaczek - kobieto uważaj na siebie, bo sobie w końcu krzywdę zrobisz :no:

Magdalenka - gratulacje dla siostry :-D

Agulam - ja będę miała butelkę z dzióbkiem, wosku nie robię bo mam po nim siniaki

A teraz ogólnie:
- sprzęt mam bosha (potwierdzam, że indukcja trochę stuka, ale ja bym się na nic innego nie zamieniła :-D) indukcję, zmywarkę, piekarnik, lodówkę, pralkę, mikser; gorenje okap; mikrofalę zelmer (teraz to też już chyba bosh jest); telewizor samsung - ale ja mam wszystko 2 letnie, więc o "psujalności" na razie nie mogę nic powiedzieć
- nie wiem co gorsze pęknięcie czy cięcie, ale z pkt widzenia lekarza lepsze ogólnie jest cięcie; najgorsze co słyszałam, to że dziewczynie pękł półdupek, a drugiej cewka moczowa :szok::eek:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry