reklama

Lipiec 2014

Hej!

ja staram się zawsze delikatnie podmalować, rzęsy mam niewidoczne i bez tuszu wyglądam beznadziejnie. Oczywiście zdarzają się dni że nie dam rady i nie ma tragedii, ale ogólnie to lepiej się czuję jak mam puder na buzi i tusz na rzęsach.

Dzisiaj mega skwar... Na spacerze byłam z małym między 7:30 a 10, tylko ludzi mijaliśmy z dziećmi do szkół i przedszkoli, plce zabaw puste o tej porze. Ale o 10 już tak grzało, że schowaliśmy się w domu. Po południu pojechaliśmy na basen, spoko, trochę się ochłodziliśmy w wodzie, ale kolejki koszmarne...
Jutro plan podobny tyle że bez basenu, ciężko będize cały dzień w domu wytrzymać, dziecko nie zrozumie czemu nie wychodzimy. Ale tak gorąco ponoć tylko do środy, od czwartku znów jakieś 22-25 stopni.
Ja nie cierpię upałów, jestem z tych co wolą zimno niż gorąco, dziisiaj jak położyłam synka spać to sama odpłynęłam, więc darowałam sobie ogarnianie mieszkania i też się położyłam.

Sprzęt mam elektrolux - lodówka i pralka, na razie jestem zadowolona (2 lata) poprzednio miałam pralkę whirpool - przez 10 lat i chodziła nadal ale coś zaczęła przeciekać i oddałam, mieszkam w bloku i nie chciała ryzykowac zalania sąsiadów :) Tylko nie wiem czy przez ten okres nie siadła jakość whirpoola.
Teraz kupowałam wszystko nowe do kuchni i tez miałam dylemat, w koncu zdecydowaliśmy się na ikea - to jest sprzęt elektrolux, trochę taniej niż pod własną marką, a przekonało mnie to że w ikei dają 5 lat gwarancji, a nie 2 jak wszędzie, to chyba też świadczy o czymś, a przynajmniej mam taką nadzieję. Na razie - pół roku - jestem zadowolona.
A indukcja tak dziwnie cyka jak się załącza - bo ona ma termostat - rozgrzewa się, potem jak jest jakaś tam temp to na chwilę się wyłącza, jak temp spadnie to znowu odpala. No i jak jest funkcja boost - mega szybkie grzanie - to wtedy głośno jest - ale woda w 2l garnku zagotowana niemalże w minutę :)

Kum,
ja bym tą cytologię zrobiła po połogu, teraz to chyba nie ma za bardzo sensu.

Kiedyś to był inny sprzęt, bardziej wytrzymały. Im nowszej produkcji kupuje się rzeczy, tym krótsza żywotność :dry: Byle do gwarancji i tyle. Zaczynają się problemy.

Słuszna uwaga z tym sprawdzeniem stanu dziecka przed dalszą podróżą. Swoją drogą to jakaś parodia, w takiej sytuacji szpital powinien już pomóc w znalezieniu miejsca w innym szpitalu. Mam nadzieję, że nas to nie spotka!!!


Ze sprzętem racja, tak samo saochody, im więcej elektroniki tym krótsza żywotność..

Co do odsyłania ze szpitala - mają prawo odesłać jak nie ma akcji, jak poród w toku to powinnyśmy dostać transport z lekarzem do innego szpitala. Nie mogą nas z rozwarciem i akcją wysłać taksówką nie wiadomo gdzie.

U mnie w szpitalu też zakładają szwy rozp, ale mimo wszystko powodują one dyskomfort, takie kłucie i ciągnięcie i w 5 dobie po porodzie można podjechać do szpitala na ściągnięcie. Naprawdę duża ulga, lepiej się siada od razu :)

uff,
gorąco dalej okropnie,
idę się położyć, chyba sobie wiatrak wezmę do sypialni,
buziaki!
 
reklama
Apropos upalow. Jezeli chcialabym zrobic dziecku codzienna rutyne, a beda niemilosierne upaly, to o ktorej mam wyjchodzic z nim na spacer?? Ja dzis dalam rade isc na spacer ok 18, bo dopiero wtedy bylo czym oddac, a o 18 dziecko powinno sie moim zdaniem kapac...

Dzis ja wilam gniazdo. Nosi mnie.

Dobrej nocki
 
Nie wychodzimy od 10-16 z niemowleciem. O 17 w taki ukrop można siąść w cieniu. Nie chodzi tak o temperature jak o wysokość słońca.

Dobrej nocy dziewczyny
 
Makota a ile Twoje dziecię ma?
Najlepszym wyjcie w taki upał to basenik pod parasolem, w cieniu, czy to balkon czy taras. Jutro mają być dużo wyższe temperatury z tego co słyszałam... Wygląda na to, że spaceru nie będzie :-(

Tak mi dziś stopy spuchły, że kostek nie widać :baffled: a dłonie to mam jak Shrek - takie wielkie!
 
Jagodka dzięki za fachowa odpowiedz. Teraz chociaż trochę inaczej na cięcie krocza patrze. Staram sie juz za dużo nie czytać bo różne głupoty ludzie piszą na innych forach.

Skurcze przepowiadajace to juz sa te bolesne?
 
Magdalenko ja bym zadzwonila do szwagra i zapytala czy z nia jest.

Co do miejsca w szpitalu to w moim przypadku polozna dzwonia po szpitalach zanim wyruszyłyśmy. w sumie to byla piaty szpital do ktorego zadzwonila bo innych nie mieli miejsca albo na porodówne albo na neonatologii (na wszelki wypadek).

Szmaragd - trzymaj się dzielnie, wady serduszka da się leczyć jeszcze w łonie, na pewno dacie sobie radę. Trzymam kciuki i życzę dużo, dużo siły &&&&&&

Catsun - Wszystkiego dobrego z okazji rocznicy!!!

Ja sie malowałam tylko na wyjscia do ludzi tj na badania, kino, imprezy, w czasie ciazy, na codzień lapalam slonce ile wlezie.

Na drugim zdjeciu jest menu obiadowe na poniedzialek. na kolejne dni juz jest cos innego. a na dole salatki lub kanapki sa na lunch,
no i ja z moją Zolineczką (Calineczką) .
Jeszcze do jutra zostajemy. Mówią coś, że lekko żółta się robi ale my-rodzice tego wcale nie widzimy, dla nas jest różowiutka jak prosiaczek.

zdj fajne, warunki extra, a zdj z mala cudowne :-D


Wszytskie dorgie kobietki, widzę, że rozpoczęłyście rodzenie :) Gratuluje wszystkim.
Ponieważ nie mam internetu i wciaż ląduje w szpitalu odzwyam się rzadko, ale wciaż myślę co u was. U mnie nie ma się czym włąsciwie dobrym podzielić.
Wykryto u mnie chorobę autoimmunologiczną, która powoduje potworny świąd o 5 tygodni, i dostaje bardzo silne steryddy. Ostatnie USG wyszło mi źle i mojej Halszce nie rosną nóżki i rączki i ma wadę serca, prawdopodobnie to jest jakiś zespół genetyczny, ale nie zdecydowałam się na amniopunkcję.
Więc tak we dwie same, wspieramy się: mała mnie - a ja ją. To wszystko powoduje, że od kilu tygodni nastrój mam okropny i nie wiem jak sobie ze wszystkim poradzę.
Ale może jeszcze przyjdą dobre dni, a moja malutka będzie jednak zdrowa.
uściski dla was wszystkich

wszystkie trzymamy za was kciuki, moze lekarze sie myla i wcale nie jest tak zle z mala, moze jest wlasnie dobrze i tylko niepotrzebnie strasza:dry: bedzie dobrze i trzeba byc dobrej mysli, wierzymy w was :tak:


Ja na szybko z miasta. Żar z nieba się leje. Zdycham. Ale krew pobrana, sukienkę udało mi się kupić na wesele więc jakoś wyglądać będę :-D

Szmaragd przykro mi że takie wieści. Może kolejne usg przyniesie pozytywne informacje. Często się tak zdarza. Trzymaj się kochana. Dzielna jesteś!

jaka sukienke wkoncu kupilas? pochwal sie :cool2:


Szmaragd, mam nadzieje ze jednak wszystko bedzie dobrze z maleńka! Lekarze teraz potrafią zdziałać cuda.

Lilla, pieknie razem wyglądacie!

A teraz dla odmiany troche o mnie. Pogadalam wczoraj w nocy z polozna z tej prywatnej kliniki, w ktorej miałam rodzic. Okazało sie ze ona pracuje w tym szpitalu, w ktorym jestem i akurat wczoraj miała dyżur. Opowiedziała mi jak sytuacja wyglada. Na moja prośbę wczorajszy lekarz wyraził zgodę na dzisiejsze poranne USG, ale wg tej położnej to i tak nie bedzie miało żadnego znaczenia bo nie ma szans zeby wyniki sie az tak poprawiły. Decyzja jest juz podjęta.
Nie mogłam spac. Stres mnie dosłownie zjadal....
Rano na obchodzie dowiedziałam sie ze zaraz mi podłączaną oxy zeby wywolac porod. Na moje pytanie o USG zrobili wielkie oczy. Mimo wszystko wyprosilam to USG przed podlaczeniem do oksy.
Na USG okazało sie ze afi wzrosło trzykrotnie! A malutek nie jest juz takim malutkiem bo wazy 2700g! I nagle obwód brzuszka sie zwiększył prawie do obecnego wieku ciąży! Szok! Cud?
Lekarka dwukrotnie mierzyla afi. Za pierwszym razem jej wyszło 15 a za kolejnym 10. Nie mogła w o uwierzyć, ale ja nadal pozostawalam bez informacji. Po jakimś czasie przyszła do mnie i mowi ze rozmawiala z ordynatorem i stwierdzili ze zrobią mi zaraz jeszcze jedno USG, tym razem miał je wykonac inny lekarz. Czekałam na to USG jak na szpilkach. USG potwierdziło AFI 12,64 i wagę maluszka 2580. Lekarzowi brzuszek wyszedł ciutke mniejszy od pozostałych ale mieści sie w normie i to jest najwazniejsze!
Sama nie wierze w to co se stało! Nikt nie wierzy!

Dzis wychodze ze szpitala :)

pola cudowne wiesci, cuda sie zdarzaja, i dobrze ze bylas taka uparta z tym usg :-D przynaj sie ile wody wypilas :rolleyes:


Lilla super zdjęcia i super córa:thumbup: A sala to już w ogóle. U mnie w szpitalu na takiej było by pewnie z 5kobiet:confused:
Szmaragd dobrze ze się odezwałaś, trzymam za Was kciuki. Na pewno wszystko będzie dobrze. Trzymajcie się cieplutko:)
Małgorzatkar zdrówka życzę:)
Pola no nie wierzę. To niesamowite. I jednak miałaś rację, nikt mi teraz nie powie, że nie należy ufać kobiecej intuicji. Wracajcie więc do domu rosnąć jeszcze troszkę, teraz już na pewno wszystko będzie dobrze:D:thumbup:

A teraz mały powrót do tematu prania i ogarniania. Plan był ogarnąć to w kilka dni a tu mi zeszło ponad dwa tygodnie. Najpierw pogoda taka, że nic schnąc nie chciało, potem upał, że prasowac się nie dało a w miedzy czasie zupełny brak sił. Ale w końcu. Dziś Posegregowalam i poukładalam w komodzie. A oto efekt. :D:D:D

wow, ale porzadek, az tyle pieluszek masz?:szok:


o 12:40 przyszła na świat BIANKA 3640g, 50cm, 8pkt, poród sn !
siostra bardzo wymęczona, nie można było podać znieczulenia, bo małej wariowało tętno.. krocza nie nacieli, samo trochę pękło.. ogólnie
jest w szoku, ja też nadal się trzęsę, jakbym sama rodziła ;) opieka w szpitalu super, ale poród ją... zaskoczył... ;) wybieram się do niej jak znać, że jest bardziej żywa ;)
dziękujemy za kciukasy!

gratulacje dla siostry:-D

co do malowania, ja zawsze staram sie pomalowac chociaz rzesy zeby oczy bardziej wyrazne byly, od jakiegos czasu nie uzywam nawet korektora bo mi splywal przy tych upalach a ja czulam sie brudna, pokladu/fluidu prawie nigdy nie uzywam,a oczy cieniem maluje na jakies grubsze wyjscia :wink:

nie pamietam co jeszcze mialam napisac, skleroza ciazowa :-D
 
Bu. Uwaga będzie nocne marudzenie. Jeśli ktoś nie ma ochoty Proszę przejść post niżej.
W tej oto chwili chcę urodzić. Jest mi duszno, gorąco i ciężko. Nie mogę siedzieć, ani leżeć ani spać. Cały dzień ledwo żyję, na noc wyprowadziłam męża, ustawiłam wiatrak, ale mnie wkurzal bo za głośno chodził. Stwierdziłam że już tak chyba gorąco nie jest więc wyłączyłam. Błąd jest gorąco, włączyłam od nowa. Wtedy mały zaczął kopać i nie mogłam sobie miejsca znaleźć. I Dupa jak już się udało to wstałam siku. I impreza od nowa. Normalnie nie dam rady z tą pogodą.

Wrr, przepraszam musiałam
 
Kopacz to nie tylko pieluszki w tej szufladzie, tam jest też ręcznik, śpiworki i chyba jakiś kocyk. Pieluszek mam w sumie 13 tetrowych i 5 flanelowych. A tych pierwszych i tak myślę, że trzeba będzie dokupić.

I czemu ja jeszcze nie śpię? :banghead::banghead::banghead:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry