U
użytkownik 902
Gość
Mnie też wczoraj rano zgięło pierwszy raz od skurczu.. Dziś u mnie chłodniej, mogę wreszcie okna na przestrzał otworzyć. Może się skuszę na jakieś prasowanko - całą garderobę męża przejęła teściowa, chwała jej za to, bo prasowanie koszul mi bokiem wyszło - ale moje i Klaudii ubrania wypadałoby uprasować.. No nic, wstawię chyba zupkę i idę do deski..
Kurcze nasila mi się ŁZS strasznie, boję się, że mi blizny w końcu zostaną na twarzy, a nie chcę używać w ciąży leków
Małgosiu jest jakaś epidemia tego rumienia, co chwila słyszę, że czyjeś dziecko się zaraziło.. Nie wiem jaki to ma wpływ na ciężarną, ale chyba generalnie na tym etapie już jesteśmy w miarę bezpieczne.
Kurcze nasila mi się ŁZS strasznie, boję się, że mi blizny w końcu zostaną na twarzy, a nie chcę używać w ciąży leków

Małgosiu jest jakaś epidemia tego rumienia, co chwila słyszę, że czyjeś dziecko się zaraziło.. Nie wiem jaki to ma wpływ na ciężarną, ale chyba generalnie na tym etapie już jesteśmy w miarę bezpieczne.

w ogóle dopadło mnie wicie gniazda chyba całkowicie, bo wczoraj ogarnianie skończyłam praktycznie pod koniec meczu, a wcale jakiegoś bałaganu nie miałam
Myślę, że gdybym nie pracowała to mieszkanie wyglądałoby jak muzeum 



