reklama

Lipiec 2014

Elifit - dzieci, ach kochane nasze dzieci :) nawet ściany dekorują

Jejku dzisiaj na 14 idziemy do pediatry... aż się boję tej całej okołowyjściowej organizacji. Spakowałam pampersy, bodziak dodatkowy, chusteczki, książeczkę, wypis ze szpitala... chyba nic więcej nie potrzeba. Aż mnie z nerwów brzuch boli wrrr. Nasze pierwsze wyjście do ludzi. Co to będzie :szok: i to jeszcze takim zdechlakiem autem bez klimy... podusimy się bo znowu się gorąco robi :confused2:


Pomyłam okna bo od tych deszczy już całe zaciapane były. Tatuś bawi się w "bohatera w swoim domu" i buduje nam schowek na odkurzacz, szczotki i segregację śmieci bo teraz wszystko w korytarzu na wierzchu stoi a niedługo goście przyjadą na chrzciny.

O 12:45 planuję ją obudzić, nakarmić, przebrać, dokarmić. Odczekać 45minut i jechać :eek: Ciekawe czy się uda....

Aha wrzuciłam do galerii brzuszków też swoje dzieło :) niesamowita różnica pomiędzy ciążowym a obecnym :-D już się mogę doczekać powrotu na jakieś zajęcia sportowe. Może znajdę jakieś z małą, słyszałam że coś takiego istnieje nie wiem tylko czy w okolicy...

Aha i ja też ciągle w mleku jestem... najgorzej jak o wkładce zapomnę i zacznę karmić... już materac pociaprałam.
 
reklama
Tusiaczku u mnie też dzień marudera.. Spał od 8:30 do 10 potem poprutał, dostał czkawki, lekko ulał i marudził. Wreszcie zjadł i odłożyłam go właśnie, mógłby pospać ze dwie godziny, akurat obiad byśmy zjadły z Klaudią. Naleśniki miałam dziś robić, więc lepiej będzie jak Adaś pośpi. Spacer sobie daruję bo pogoda nieszczególna może po obiedzie.

To i tak nieźle, ten jak obudził przed 8 tatę do pracy to nawet oka nie zamknął. Na leżaczku poleży chwilę, ale musi być zabawiany cały czas bo inaczej krzyk. Biorę na ręce to muszę chodzić bo marudzi. Nie wydaje się żeby mu coś dolegało po prostu ma zły dzień i już. Dobrze że mężu sobie zrobił przerwę w pracy i wpadł na kawkę to chociaż normalnie śniadanie zjadłam. Dobrze, że chociaż obiad mam z wczoraj.
 
Dzień dobry:) dziś odpadł Witusiowi kikut, co jednak nie sprawiło, że lubi leżeć na brzuszku:/

U nas też od rana tylko cycek na zmianę. Dziwne to jest ale wieczorem pięknie i zachlannie ssie a w dzień jakoś tak leniwie. Od 9 pije z przerwami na max 30 min i nie zasypia przy cycu. Zaczyna się awanturowac po 15 min, chyba mu za slabo płynie. Tylko Mika u nas to standard, więc nie pomogę z kryzysem. Jak tak dalej będzie jadł i jadł to mi się nigdy sutki nie zagoja.
 
Tusia - motaj chustę i wkładaj Malutka.
Zola o 11 zjadła i wcale spać nie chciała, zawiązałam ją na sobie i śpi, a ja odkurzyłam dwa piętra, i pod łóżkiem na kolanach też. Teraz chwilę poczytałam BB i będę podłogi myć. Mój mąż malował i podłogę pobrudził, Mam nadzieję, iż ładnie zejdzie z paneli.
 
Undomiel moja Ola nie lubiła leżeć na brzuszku, kladlismy ja sobie na klatce, pediatra mówiła, ze niektóre bobasy tak maja i lepiej na klacie niż wcale. Zuzia natomiast nie awanturuje się aż tak mocno na brzuszku, więc kładę ją kilka razy dziennie
 
To i tak nieźle, ten jak obudził przed 8 tatę do pracy to nawet oka nie zamknął. Na leżaczku poleży chwilę, ale musi być zabawiany cały czas bo inaczej krzyk. Biorę na ręce to muszę chodzić bo marudzi. Nie wydaje się żeby mu coś dolegało po prostu ma zły dzień i już. Dobrze że mężu sobie zrobił przerwę w pracy i wpadł na kawkę to chociaż normalnie śniadanie zjadłam. Dobrze, że chociaż obiad mam z wczoraj.

Pospał.. 20minut:baffled:

Makota
mogą, tylko raczej z obserwacją. Ja układam Adama na sobie, jak zaśnie to go przekładam, nadal na brzuchu, główkę mu odwracam na bok, rączki do góry i tak sobie śpi. W nocy bym się bała, a w dzień mam go na oku.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Undomiel zacznij go kłaść u siebie na klatce, dzieci zazwyczaj to lubią. Mój uwielbia tak leżeć i podnosić główkę, a na płasko na brzuszku też nie za bardzo lubił na początku. Ale po wylegiwaniu klatkowym już nie ma problemu.

Lilla póki co Malutek szczęśliwie zasnął więc robie sobie przegląd filmów instruktażowych na YouTube ;);) kółkowa niby mniej skomplikowana niż wiązana ale mam stresa czy Malutek będzie chciał współpracować. :what:

Makota niby nie mogą, ale na chłopski rozum to materac jest na tyle twardy że nie da się w niego wpaść. Chyba żebyś na poduszce kładła to co innego. Mój Szymek u siebie w łóżeczku tak nie śpi, ale jak biorę go nad ranem na karmienie to często nie chce nam się wracać do siebie to go tak zrzucam obok siebie na prześcieradło i bardzo lubi tak spać.
 
reklama
Zola w 90% śpi na brzuchu, zawsze w nocy. Te 10% to gdy zaśnie przy karmieniu i ją odkładam do wózka bo gdzieś idziemy, lub gdy zaśnie na spacerze.


edit: tak sprzątamy 20140808_124439.jpg
 

Załączniki

  • 20140808_124439.jpg
    20140808_124439.jpg
    18,6 KB · Wyświetleń: 77
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry