Hej próbowałam, wcześniej napisać ale akurat Julka się obudziła.
I z tego wszystkiego nie pamiętam co :/
Tusia kciuki za przeprowadzkę.
Doti no to nieźle 4 zębole na raz, mam nadzieję, że jednak łagodnie to przejdzie.
Jula dzisiaj od 6.30 gadała i co chwule przysypiała finalnie wstała o 7.30. Potem z rykiem szła na drzemkę a zmęczona była jak nie wiem. Rzadko się zdarza, że tak się drze, no ale na szczęscię się uspokoiła i zasnęła. Teraz ma kolejną drzemkę ale zaraz wstanie pewnie.
Dzisiaj samotny wieczór mnie czeka bo mąż idzie do kumpla. Znowu zawiany wróci porządnie ehh nie lubię tego. Dobra idę coś porobić.
Miłego dnia