Witajcie, nie mam szans nadgonić tego co mnie nie było więc nawet nie próbuję - nie mam wolnych 2-3 dni na to


U nas dzięki Bogu wszystko w porządku. W poniedziałek byliśmy na wizycie, przed którą strasznie się stresowałam.
Stresowałam się bo przestałam mieć jakiekolwiek objawy ciąży tzn nudności, jadłowstręt, ciągłe zmęczenie i oczywiście wkręciłam sobie w swoim rozumku, że na pewno coś jest nie tak.
Na szczęście jest dobrze: przecinek ma 7,5cm ma dwie rączki i dwie nóżki i jak go oglądaliśmy to akurat drapał się po kolanie hehe

Za to przez ten duży stres wyskoczyło mi ciśnienie 145/90 i teraz muszę w domu kontrolować 2x dziennie. Póki co jest ok: 121/76 a przed chwilką 109/84

Dzisiaj niestety już praca a w przyszłym tygodniu podyplomówka ehhhh. Wraca szara rzeczywistość po tych cudnych świętach :-(
A właśnie, bo zapomniałabym: Życzę Wam wszystkim zdrówka w Nowym Roku, zdrówka Waszego jak i Waszych zapakowanych jeszcze Pociech
La Luna Tak na pocieszenie Ci powiem, że w mojej książce napisali, że na 50 kobiet, którym wychodzą złe badania przezierności karkowej i później jeszcze bardziej szczegółowe też wychodzą nieprawidłowe to tylko statystycznie dwóm z nim rodzą się faktycznie chore dzieci

Także nie stresuj się, nadal jest małe prawdopodobieństwo, że coś z maluszkiem jest nie tak
