pola., ale mam nadzieję, że jednak miałaś co zjeść i nie padniesz nam z głodu?
ja dziś w miarę dobry dzień miałam, tylko wieczorem mdłości po bananie i pasztecie, ale przeszły same, tylko raz senność okrutna mnie dopadła, właśnie wyliczyłam, że (oby tylko nie zapeszyć) ostatni atak kolki nerkowej miałam w wigilię i na razie spoko, mogę w miarę pić, zasłaniam nerki mocno, więc chyba nie powinno nic się przypałętać...a jutro mam zamiar spać

zawiozę Olę do żłobka, pojadę tylko kupić jej majtki w ilości hurtowej (dziś sobie zażyczyła założenia majtek i oczywiście obsiusiała dywan i pufę.... a potem się popłakała, bo w łazience jeszcze raz się zsiusiała i pociekło po nogach: w końcu załapała, że siusia) i wracam do domu i kładę się spać! chociaż znając mnie, najpierw jeszcze posprzątam, wstawię obiad "na jutro", poprasuję, itp....
jako że odzyskałam dostęp do kompa (wysłałam męża do pracy
) w końcu mogę zaktualizować naszą tabelkę! poproszę pw od nowych mamuś i od tych, którym się ujawniła płeć, chyba że wpisałyście w wątku wizytowym!