Cześć Dziewczyny!
Cały weekend mnie nie było na forum ale nadrobiłam

Szmaragd - myślałm o tobie, cieszę się, że już jest lepiej :-)
Anastazi - mam w rodzinie męża takiego chłopaka jak twój pasierb - matka go tak przerobiła, że płąkać się chce, a jest już dorosły

Po rozpadzie rodziny mama tego chłopaka zaczeła go urabiać i tata to był ten zły

Moja córka zawsze w sklepie coś dla córki mojej przyjaciółki szuka

a wczoraj wymyśliła, że skoro dzidziuś może płakać z zimna to ona ma dużo kocyków i będzie przykrywała

Tarczycę mam zdrową, więc nic nie napiszę, tak samo jakoś brzuch mnie bardzo nie boli, ani kurczy łydek nie mam - tzn. wszystko na razie

Graza - moje gardło lepiej, ale gdzieś niżej mi jakiś glut zalega, pokasłuję i mam seksowny głos ;-) a na pizzę patrzeć nie mogę zaraz mnie skręca

Faraway - trzymaj się kochana i myśl pozytywnie - na tym wątku już tyle krwiaków było i się udało, tobie też się uda

Yelonek - nic nie doradzę, bo nie miałam takiego problemu

Pominięte przepraszam

Trzymam kciuki za wizyty &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Ja wizytę miałam w piątek - wszystko ok, a bałam się strasznie

opiszę w odpowiednim wątku
W sobotę mieliśmy gości i dużo roboty - tak mnie mąż zdenerwował, że się na niego wydarłam i popłakałam, hormony szaleją

Wczoraj za to pierwszy raz przywitałam się z wc - kilka godzin się męczyłam, ale na wieczór nie wytrzymałam, zatrucie to raczej nie było, raczej przeciążenie żołądka??? Wogóle cały dzień leniuchowałam, chyba za mało się dotleniłam, bo mnie tak głowa bolała, że się obudziłam w nocy i spać nie mogłam. Zauważyłam, że gorzej mi się śpi, budzę się w nocy i miejsca nie mogę sobie znaleźć. A do tej pory spałam jak suseł. Może to ta wczorajsza pogoda??? Też się źle czułyście???