Ewuś - trzymam kciuki! Dobrze, że jesteś w szpitalu ale mimo wszystko czuwajcie z M. nad każdą ich decyzją. Jak masz jakieś przeczucie, że coś źle robią, to reaguj, kobieca intuicja jest wielka w takich sytuacjach.
Ja torbę do szpitala mam już od dawna spakowaną, kupiłam taką szmaciankę na allegro za 25zł, fajna pojemna.
Co do golenia, to od wielu lat utrzymuję stan na zero i już tak przywykłam, że nawet nie z myślą o porodzie to robię ale o wygodzie i świeżości.
Dzisiaj w nocy płakałam przez moją małą. Tak mi dała popalić, tak się wierciła i wyciskała, że nic nie pomagało. Wysikałam się, żeby zrobić jej więcej miejsca ale to nic nie dało. Taki ból niesamowity mnie wyrwał ze snu, że nie wiedziałam co się dzieje. Pierwsza myśl - poród! Po chwili do mnie dotarło, że to mała wije się na wszystkie możliwe strony. Kurcze, ona jest niesamowicie silna. Chyba z godzinę walczyłyśmy i wpadłam na pomysł, żeby ją ukołysać... o dziwo, pomogło bardzo szybko...
U nas piękne słoneczko i przyjemny wiaterek. Odpoczywam sobie na ławeczce przed domem. Takie lato mi się podoba. Ale zapowiadają deszcze przelotne na jutro.