reklama

Lista lutowych mamuś

U mnie też skurczyki zaczynają sie dość często pojawiać. Więc znowu przeprosiny z nospą, bo chciałabym przynajmniej do połowy stycznia wytrzymać, no a idealnie byłoby do końca stycznia. Mężuś już sie nawet kilka razy pytał czy już jedziemy ;) a ja na to, że jeszcze nic nie przygotowane, więc sie nigdzie nie wybieram. No, ale na wszelki wypadek już pranie rozpoczęte i zakupiki pełna parą. Jeszcze tylko to cholerne łóżeczko >:( Jak to jest, ze rzeczy zawsze giną w najmniej odpowiednim momencie. (staniki do karmienia tez jeszcze miesiąc temu były w szufladzie, a teraz? )
 
reklama
Hej hopla :) No dziewczayny - stary rok za nami teraz to już będzie tylko lepiej ;D

Z becikowym wiadomo jak jest ale sie tym nie przejmuję - ino wstyd dla Kaczek :)

Nasza zabawa skończyła sie ok 4 - rany jeszcze nigdy nie miałam tak spokojnego sylwestra.Ale sie wylansowalam tak i tak :) uwaga nowa moda - brokatowa sukienka na spodnie dresowe typu rurki, + bransoletki - wyjściowa, luzacka i sportowa, + spinka świecąca we włosy + broszka + japonki w kolorze broszki i jest szał :) hi,hi,hi

Co do brzuszka to hmmmm.... mój sie napina dość często, na szczęście bez bólów podbrzusza, a z czkawką róznie :) Madzia_S - moja Tosia też oststnio szalała i też myslałam, ze sie odwróciła.Ło matko - ale by było ;)
 
Witajcie w Nowym Roku, widze ze niektore mamuski szalaly do pozna w nocy ;)
Antares zarzuc no jakims zdjatkiem, brokat i dresiki, musialo wygladac odjazdowo, zreszta jak na nowy rok przystalo.
My spedzalismy sylwestra rodzinnie, zwlaszcza ze cala sobote sie przeprowadzalismy, a nowy rok powitalismy juz w nowym mieszkanku, tyle ze jest taki balagan, ze nie mozemy niczego znalezc :-[, no wiec dzisiaj w pracy to odpoczynek w porownaniu z tym co sie dzialo przez weekend :) czyzby to oznaczalo ze bedzie to pracowity rok ? :)
 
WITAM WSZYSTKIE LUTÓWECZKI W NOWYM ROKU- oby nam się z dzieciaczkami szczęściło i wszystko planowo się potoczyło (nawet mi się zrymowało ;D)

U mnie Sylwester przeszedł spokojnie, u nas w małym gronie przyjaciół. Ale niestety nie dla mnie w tym momencie takie długie siedzenie (w pionie). Po 12 już mnie wszystko bolało (skóra, kości,itd.), a nie bardzo miałam gdzie się położyć (w 1 pokoju spały dzieci, a w 2 imprezka), ale jakoś wtrzymałam do 4 rano (aż się sama zdziwiłam). Na dodatek od Świąt czuję jakby miała bolący kij w lewym pośladku, nie przechodzi, więc obawiam się że Paulinka troszkę się obniża w dół i tak zostanie do porodu. Makabra, bo aż kuleję na lewą nogę. Mam nadzieję że to nie jest zapowiedź wcześniejszego rozdwojenia.
 
U mnie Sylwester zakończony o 4.30. Niewiele potańczyłam bo partner mi poległ na fotelu ok1.30 i nie dał się dobudzić. Imprezkę robiliśmy sami, było ok 20 osób. Ogólnie spoko. Dziewczyny dotykały brzuszka i zachwycały się kopniakami. Faceci nie chcieli, bo się bali  :laugh: :laugh: :laugh: Wczoraj spanie do 14.00 a wieczorkiem ustalanie menu na obiadek po ślubie. Ufff... jeszcze tyle przygotowań, a ja jak na złość się przeziębiłam :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry