• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Listopad 2007

  • Starter tematu Starter tematu anetas
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Oj Mamuski...:-D
tak sie czasem zastanawiam jak to jest byc mama... bo moj zegar biologoiczny juz tego chcial... od jakiegos czasu juz wiedzialam, ze jestem gotowa, a w grudniu decydowalismy z mezem ze chcemy miec malenstwo:-)
ale czasem boje sie, ze nie bede potrafila... ze nie bede mogla dac rady... ale gdy patrze na Was, mamcie, ktore maja po jednym brzdacu w domku, a drugi w brzuszku... to mysle, ze chyba jakos damy rade... skoro tyle z Was juz wie co to znaczy i chce miec nastepnego brzdaca... to pewnie idzie to wszystko jakos poukladac i cieszyc sie nowym czlonkiem rodziny... :-)

hmmmm, ja juz nie moge sie doczekac jak wezme w ramiona ta moja niunie... :-):-):-):-):-):-):-)
 
reklama
Oj Mamuski...:-D
tak sie czasem zastanawiam jak to jest byc mama... bo moj zegar biologoiczny juz tego chcial... od jakiegos czasu juz wiedzialam, ze jestem gotowa, a w grudniu decydowalismy z mezem ze chcemy miec malenstwo:-)
ale czasem boje sie, ze nie bede potrafila... ze nie bede mogla dac rady... ale gdy patrze na Was, mamcie, ktore maja po jednym brzdacu w domku, a drugi w brzuszku... to mysle, ze chyba jakos damy rade... skoro tyle z Was juz wie co to znaczy i chce miec nastepnego brzdaca... to pewnie idzie to wszystko jakos poukladac i cieszyc sie nowym czlonkiem rodziny... :-)

hmmmm, ja juz nie moge sie doczekac jak wezme w ramiona ta moja niunie... :-):-):-):-):-):-):-)

anulka wiesz co, ja to samo czułam gdy byłam pierwszy raz w ciąży :tak:
dasz radę! wszystkie damy radę! a to uczucie gdy się weźmie dziecię na ręce i te chwile gdy nie możesz się napatrzeć i nadziwić że masz przy sobie swoje własne dziecko to coś niesamowitego ;-)
 
anulka wiesz co, ja to samo czułam gdy byłam pierwszy raz w ciąży :tak:
dasz radę! wszystkie damy radę! a to uczucie gdy się weźmie dziecię na ręce i te chwile gdy nie możesz się napatrzeć i nadziwić że masz przy sobie swoje własne dziecko to coś niesamowitego ;-)

oj... tak sobie wlasnie mysle...
...tyle, ze boje sie czy bedziemy umieli zjac sie takim malym czlowieczkiem... w koncu z mezem czesto smiejemy sie ze zachowujemy sie jak dzieciaki... jestesmy spontaniczni i mamy pstro w glowie... co nie znaczy ze nie jestesmy odpowiedzialni... w koncu oboje bardzo sie cieszymy z naszego maluszka:-) no i najwazniejsze jestesmy razem prawie 7 lat i wiemy, ze to milosc... ze chcemy byc juz zawsze razem:-):tak::-)
Misiu... nawet nie umiem opisac jak bardzo jestem szczesliwa, ze bede mama... i tak bardzo kocham to nasza fasolke... ze mmmmmm:-):-):-):-):-):-)
 
Oj Mamuski...:-D
tak sie czasem zastanawiam jak to jest byc mama... bo moj zegar biologoiczny juz tego chcial... od jakiegos czasu juz wiedzialam, ze jestem gotowa, a w grudniu decydowalismy z mezem ze chcemy miec malenstwo:-)
ale czasem boje sie, ze nie bede potrafila... ze nie bede mogla dac rady... ale gdy patrze na Was, mamcie, ktore maja po jednym brzdacu w domku, a drugi w brzuszku... to mysle, ze chyba jakos damy rade... skoro tyle z Was juz wie co to znaczy i chce miec nastepnego brzdaca... to pewnie idzie to wszystko jakos poukladac i cieszyc sie nowym czlonkiem rodziny... :-)

hmmmm, ja juz nie moge sie doczekac jak wezme w ramiona ta moja niunie... :-):-):-):-):-):-):-)

To zupełnie w przeciwieństwie do mnie... też boję się, czy będę potrafiła zająć się maluchem, czy podołam wszystkim obowiązkom. Jak będzie teraz wyglądało nasze życie. My jesteśmy bardzo spontaniczni i lubimy robić różne dziwne rzeczy. Potrafimy wieczorem stwierdzić... wyjeżdzamy rano w góry i tak robimy. A teraz raczej już nie będzie to takie proste. Żegnajcie imprezy do białego rana... Wszystko to potęguje to, ze ciąża absolutnie nie była planowana, wyskoczyło nam to jak "filip z konopii". Nie potrafiłam się cieszyć tą ciążą na początku, byłam wręcz zła na cały świat i do tej pory mam wątpliwości... Ale przyzwyczajam się do myśli, że pojawi się u nas mały ktoś. Czasami nawet chciała bym już zobaczyć tego malucha i wziać go na ręce, a czasami dopada mnie taka depresja, że szkoda gadać... I chyba dzisiaj właśnie mam taki wstrętny dzień:-(
 
Bira ...ja mysle, ze takie chwile depresji sa naturalne,

u mnie jest faktycznie troszke inaczej, bo planowalismy powiekszenie rodzinki - wczesniej zmienilismy pod tym katem auto, potem staralismy sie o zgode wspolnoty na adaptacje poddasza nad mieszkankiem i mezulek zrobil prawo jazdy (wczesniej smigal bez...) ...i na poczatku marca okazalo sie, ze jestem w ciazy... bylismy i jestesmy happy!!!!

ale gdyby to wydarzylo sie wczesniej pewnie reakcja bylaby ciutke inna i nasze przygotowania tez... wiec nic sie nie martw... ja juz odliczam dni by wreszcie wziac na rece ukochana kruszynke... a ponoc macierzynstwo to najjjjjpiekniejszy stan...:-):-):-):-):-):-):-):-):-)
 
To zupełnie w przeciwieństwie do mnie... też boję się, czy będę potrafiła zająć się maluchem, czy podołam wszystkim obowiązkom. Jak będzie teraz wyglądało nasze życie. My jesteśmy bardzo spontaniczni i lubimy robić różne dziwne rzeczy. Potrafimy wieczorem stwierdzić... wyjeżdzamy rano w góry i tak robimy. A teraz raczej już nie będzie to takie proste. Żegnajcie imprezy do białego rana... Wszystko to potęguje to, ze ciąża absolutnie nie była planowana, wyskoczyło nam to jak "filip z konopii". Nie potrafiłam się cieszyć tą ciążą na początku, byłam wręcz zła na cały świat i do tej pory mam wątpliwości... Ale przyzwyczajam się do myśli, że pojawi się u nas mały ktoś. Czasami nawet chciała bym już zobaczyć tego malucha i wziać go na ręce, a czasami dopada mnie taka depresja, że szkoda gadać... I chyba dzisiaj właśnie mam taki wstrętny dzień:-(
Bira doskonale Cie rozumiem :tak:
Tak mialam z moja pierwsza ciaza :tak:
Bylismy dopiero 9 miesiecy w Irlandii,pracowalismy oboje i szalelismy za euro :-D
Ja bylam "swieza" w pracy,bo pracowalam 8 miesiecy u swojego pracodawcy.
Imprezy,alkohol i wariajcie do rana :eek:
Niby sie nie zabezpieczalismy i wiedzielismy czym to sie moze skonczyc,ale 2 kreski na tescie zszokowaly mnie.
Moj wtedy narzeczony zareagowal cudownie i to dzieki niemu szybko oswoilam sie z maluszkiem.
A pozniej kiedy juz poczulam kopanie dzidzi nie mialam juz zadnych watpliwosci,ze dla nich zrezygnuje z tego co bylo do tej pory :tak:;-)


Uwierz mi,wiekszosc poczatkujacych mam ma takie rozterki,pokochasz dzieciatko swoje,odchowasz a pozniej znowu mozesz szalec :laugh2::laugh2:
Glowa do gory;-):tak:
 
hej mamuski..... :dry:
ale mam czytania, znowu rozmaiwalyscie bezemnie :dry:
mamuski.... troche o mojej prywatnosci..... :
naklanialam tyle mego chlopa.... , kupilam nowa extra bielizne... i nic :-(
wczoraj nie wytrzymalam i po "odrzuceniu" moich podchodow sexualnych
byla powazna rozmowa...
powiedzial, ze on sie boi i nic nie zmienie...
nie bedzie sie kochal ze mna przez ciaze,
mam maxa :-(
wczoraj bylam wsielka... dzis mialam mysli o zdradzie :-( kurde...
nie zrobie tego bo naprawde bardzo kocham mojego meza...
jestem przerazona...!!!! Mialam takie mysli, by zdradzic :-(

ehm... czuje sie odrzucona... tuli mnie, mowi czule slowka i na tym koniec
a mi malo :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry