No i zapomnialam Wam napisac...
wczoraj dlugo rozmyslalam o toks(x)oplazmie, o powiklaniach w ciazy i w ogole


i wszedzie gdzie czytalam wynikalo, ze badanie na toxo robi sie na poczatku ciazy!!!! a potem powtarza...

wiec dzis rano pobieglam do swojej ginekolog i jej pytam...
ona, ze szanse sa malutkie by byc chorym, ale jak chce to mam zrobic... IGM toxoplazma - pojechalam na krewke i w poniedzialek wynik
ciekawostka jest to, ze czytalam u nas od Was:-) ze jak juz kiedys sie bylo chorym (wyjdzie na badaniu IGG toxoplazma) to juz sie nie zachoruje i jest sie bezpiecznym... otoz nie...

dlatego moja lekarka zlecila tylko IGM toxoplazma, czyli czy obecnie nie jestem zarazona... a IGG jest tak naprawde bez znaczenia... i to samo powiedzial mi pan z laboratorium... bo chcialam zrobic jeszcze IGG - mowil, ze na toxo mozna chorowac wiele razy i organizm nie uodparnia sie...
no tak ku informacji...
no i odstawilam truskawy:-

-(
pytalam pani ginekolog, czy od truskawek mozna sie zarazic... i zawahala sie... a ja ze w takim razie odstwie... no i przyznala racje, ze lepiej nie ryzykowac....
och, ale sie rozpisalam
