natalunia
mamusia :)
Pierwszy rozdział skończyłam 

Dosłownie przed minutą. Nie mam ochoty nawet go czytać, więc oddam tak bez sprawdzenia.
Luandzia, będę trzymać mocno kciuki!
Royanna, ja miałam tak samo. Takie biało-przezroczyste były bez żadnego swędzenia ani pieczenia. Przestraszyłam się, jak robiłam poranną kawkę dla męża, bo cos mi po prostu chlusnęlo na podłogę i pociekło po udach. Nie było tego dużo. Lekarz przepisał mi na to nystatynę i maść pimafucin. Na szczęście po niecałym tygodniu przeszło.


Dosłownie przed minutą. Nie mam ochoty nawet go czytać, więc oddam tak bez sprawdzenia.
Luandzia, będę trzymać mocno kciuki!
Royanna, ja miałam tak samo. Takie biało-przezroczyste były bez żadnego swędzenia ani pieczenia. Przestraszyłam się, jak robiłam poranną kawkę dla męża, bo cos mi po prostu chlusnęlo na podłogę i pociekło po udach. Nie było tego dużo. Lekarz przepisał mi na to nystatynę i maść pimafucin. Na szczęście po niecałym tygodniu przeszło.

Ale takie nasze prawo, żeby się martwić, nie? :-) Za to wspomnienia jakie będą :-) !! Olica, dobrze że wszystko się ułożyło tak jak powinno.
Choć z drugiej strony, doczekać sie nie mogę, hihihi.