Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
ja teraz faktycznie mam większego cykora niż poprzednio. Może dlatego, ze poprzednio to się głównie bałam połogu a nie porodu. Bałam się, ze nie tygodniami będzie krocze bolało i że nic nie będę mogła robić, a to nic takiego. Jak szłam do domu to już nie pamiętałam, ze miałam jakieś cięcie.
sam porod mnie nie przeraza, bo wiem ze ten ogromny bol zapomne jak tylko utule malenstwo. Ale to naciskanie brzucha przez polozna po porodzie i ogolnie, ten brak komfortu jak sie lezy w szpitalu... W domu wiem ze jakos dam sobie rade, bo po pierwsze w domu, a po drugie mam starsza corke dla ktorej bede musiala zwlec sie z lozka. Ale ten szpital.... I ci odwiedzajacy pacjentki lezace obok... Jak lezalam z Julia to do babki przy drzwiach przychodzilo codziennie po 5 facetow (bracia???) i siedzialo pol dnia, a ja sie wstydzilam wstac i wyruszyc do lazienki, byle by nic nie polecialo 
co chwile mialam mysl, ze juz bardziej mnie bolec nie moze, a jednak bolalo coraz mocniej 
O rany...dziewczyny wspolczuje przejsc z facetami... ja okrutna jestem ale powiedzialam mojemu na poczatku ze jezeli sie przy mnie upije to na pewno nim sie zajmowac nie bede... i jak bedzie zdychac to go tak zostawie....
dziewczyny pozale sieznowu siedze w robocie... 8 godzin + po godzinie dojazdów...
lekarz rodzinny nie dal mi zwolnienia - czekal na lapowe wiec sie zabralam i dzwonie do mojej gin...
a ona do mnie a chora pani jest? i rzucila sluchawka - mnie zatkalo i sie poryczalam... potem sie uspokoilam ale poczulam sie straasznie zle... 10 lat chodzenia do niej... spokojna w miare ciaza... a jak sie problem pojawia to ona takie zachowanie... normalnie lekarza bym zmienila ale tuz przed porodem nie bede ryzykowac w szczegolnosci ze ona w szpitalu na ktorym mi zalezy pracuje itdpotem jej powiem co mysle na ten temat... ze poczulam sie jak zwykly numer... a ja nigdy nikogo tak nie potraktowalam... chociaz ledwo na nogach w pracy chodze czy siedze to na nikim sie nie wyrzywam... podobnie sprawy kazdego znam i wystarczy nazwisko i wiem co i jak... a tu 10 lat i takie zachowanie
teraz do niej nie pojde po l4 bo nie chce jej na razie na oczy widziec.. postaram sie u kolejnego lekarza rodzinego... ale jak ten sie nie zgodzi to nie wiem co bedzie....



, choc problemow nie mialam. Na mojego rodzinnego wiem, ze tez moge w razie co liczyc. Boje sie, ze pod koniec ciazy moja gin moze nie dac mi L4 tylko zechce wyslac na macierzynskie(ale to sa narazie tylko moje obawy)i wtedy napewno pojde do mojej rodzinnej dr.


O rany...
Katarzyna, nie wiem co Ci moge poradzic...Wyobrazam sobie jak w pracy musi Ci byc juz ciezko...Ale Twoja gin zawiodla na calej lini![]()
Po porodzie, kurcze...Tobie teraz by sie przydalo, ale wiem, ze sam koniec ciazy to tez nie dobrze...(...) po porodzie zmieniam lekarza ... teraz to juz wiem... ale nie moglam tego pojac... przez cale dwa dni tluklam sie z myslami jak tak mozna???
ale na razie nie mam wyjscia - musze sie turlac do pracypobudka codziennie o 5.35
![]()


Moze wystawi Ci zwolnienie...Po porodzie, kurcze...Tobie teraz by sie przydalo, ale wiem, ze sam koniec ciazy to tez nie dobrze...
A moze idz do niej za 2-3 dni, powiedz, ze masz bole brzucha, brzuch Ci twardnieje ponad 10razy na dobe, ze odczuwasz skurcze, ale bolesne, a podobno przepowiadajace sa bezbolesne itd...nakoloryzuj troche, powiedz ze dojezdzasz do pracy i mdlejesz itd...Moze wystawi Ci zwolnienie...
