dzien dobry....:-)
Dzis wielki dzien, mojemu syneczkowi chyba udziela sie moja ekscytacja bo cala noc nie dal mi spac i wiercil sie jak nigdy. Lezka mi sie w oku kreci, bo czas pozegnac sie pomalutku z brzuszkiem. Przyzwyczailam sie juz do niego a teraz gdy moge sie z nim rozstac bierze mnie na sentymenty hehe.
No nic u mnie juz 6:20. Czas wstawac, ide posiedziec na kibelku bo przeraza mnie mysl braku lewatywy. A w nocy z nerwow zjadlam jeszcze ze 2 pyszne buleczki hehehe.
Za okolo 2h zaczna wywolywac, postaram sie zdawac relacje z mojego bolu heh.
Buziale i pozdrowionka