Witam Mamuśki :-/)
Klaudzia odpoczywaj, a rodzinka, jednym uchem wpuść, drugim wypuść, nie ma co energii marnować, a z chwilowym (na pewno) brakiem pokarmu, nie martw się. Ja w szpitalu kompletnie nie radziłam sobie z dostawianiem, przez ten stres mleczka mało było, pomogła mi herbatka laktacyjna i upór. Położne nawet sugerowały, że mogą małą dokarmić z butelki, ale jakoś dałyśmy radę. Po karmieniu smaruj sobie sutki maścią, taką dla kobiet karmiących.
Kasiula ja też już działam w kwestii chrztu, najchętniej chrzciłabym też w grudniu, ale nie chcę ryzykować podróży 360m km z miesiecznym dzieckiem, a wolę chrzcić w rodzinnych stronach, bo z organizacją łatwiej, tak to tylko my przyjedziemy, a jakbyśmy mieli chrzcić w Poznaniu, to byłby problem z lokum dla 10 osób



Dlatego też u mnie chrzciny dopiero na Wielkanoc, troszkę późno mi się wydaje, chociaż mija znajoma chrzciła, jak mały miał pół roku...................
A i muszę się pochwalić, ze Elizka, wczoraj, pierwszy raz mykała swoją furą na spacerze :-):-):-):-):-)
Miłej niedzieli życzę








Klaudzia odpoczywaj, a rodzinka, jednym uchem wpuść, drugim wypuść, nie ma co energii marnować, a z chwilowym (na pewno) brakiem pokarmu, nie martw się. Ja w szpitalu kompletnie nie radziłam sobie z dostawianiem, przez ten stres mleczka mało było, pomogła mi herbatka laktacyjna i upór. Położne nawet sugerowały, że mogą małą dokarmić z butelki, ale jakoś dałyśmy radę. Po karmieniu smaruj sobie sutki maścią, taką dla kobiet karmiących.
Kasiula ja też już działam w kwestii chrztu, najchętniej chrzciłabym też w grudniu, ale nie chcę ryzykować podróży 360m km z miesiecznym dzieckiem, a wolę chrzcić w rodzinnych stronach, bo z organizacją łatwiej, tak to tylko my przyjedziemy, a jakbyśmy mieli chrzcić w Poznaniu, to byłby problem z lokum dla 10 osób




Dlatego też u mnie chrzciny dopiero na Wielkanoc, troszkę późno mi się wydaje, chociaż mija znajoma chrzciła, jak mały miał pół roku...................A i muszę się pochwalić, ze Elizka, wczoraj, pierwszy raz mykała swoją furą na spacerze :-):-):-):-):-)
Miłej niedzieli życzę









bylo za pozno na cesarke a ona zeby bylo trudniej 4140kg...wiec byl to bol jakieego sobie nawt nie wyobrazalam i krzyczalam tak, ze nastepnego dnia gardlo mnie bolalo jak przy angine....
12 rodzacych bylo a tylko mnie bylo slychac....
a jak mi wenflon wbili w reke to siniak dopiero co mi zszedl....
