reklama

Listopad 2009

DOSTALAM WLASNIE ZAWALU:szok::szok::szok::szok:

Jeszcze serce mi tak wali ze zaraz umre chyba i nie moge sie uspokoic :-(:-(:-(
Mala lezala teraz pod karuzela i sobie gadala a nagle ucichla. Wstaje, podchodze do lozeczka, a ona lezy z zamknietymi oczami. I oczywiscie zamiast najpierw sprawdzic czy oddycha to od razu z lapami do niej, a ona sobie spokojnie przysnela:sorry2: A w tym programie wczoraj mowili, ze nie wolno dziecka szarpac, szturac itd jak lezy nieprzytomne. A ja tu panika, rece lataja mi do teraz :shocked2::-(
 
reklama
DOSTALAM WLASNIE ZAWALU:szok::szok::szok::szok:

Jeszcze serce mi tak wali ze zaraz umre chyba i nie moge sie uspokoic :-(:-(:-(
Mala lezala teraz pod karuzela i sobie gadala a nagle ucichla. Wstaje, podchodze do lozeczka, a ona lezy z zamknietymi oczami. I oczywiscie zamiast najpierw sprawdzic czy oddycha to od razu z lapami do niej, a ona sobie spokojnie przysnela:sorry2: A w tym programie wczoraj mowili, ze nie wolno dziecka szarpac, szturac itd jak lezy nieprzytomne. A ja tu panika, rece lataja mi do teraz :shocked2::-(
Ja tak spanikowalam jak mi sie Sonia ulewajaca herbatka zakrztusila. Ł ją na ręce ale ta dalej krztusiła się i kaszlała. Przybiegl z nią do mnie.. ta dalej - krztusi się i krztusi.. i nagle przestala i zamknela oczka! :szok:
Domyslacie sie jak gorąco mi się zrobiło... A ona po prostu zmeczyla sie kasłaniem i odkaszlneła juz to co jej przeszkadzalo :sorry2:
 
Ja tak spanikowalam jak mi sie Sonia ulewajaca herbatka zakrztusila. Ł ją na ręce ale ta dalej krztusiła się i kaszlała. Przybiegl z nią do mnie.. ta dalej - krztusi się i krztusi.. i nagle przestala i zamknela oczka! :szok:
Domyslacie sie jak gorąco mi się zrobiło... A ona po prostu zmeczyla sie kasłaniem i odkaszlneła juz to co jej przeszkadzalo :sorry2:

Mary mialam taka sama sytuacje... prawie zawal na miejscu.... do teraz jak tylko zakaszle trzese sie jak glupia.. to w koncu nasza matczyna milosc :tak:;-)
 
u mnie mała często się krztusi bo zbyt łapczywie je. Pierwszy raz się to stało w szpitalu więc wiem co robić w razie czego. trzeba włożyć palec do buzi i odgiąć na dół jej języczek :)) a mała później robi taką słodką minkę. Zamyka buzie i oczkai zamiera bez ruchu :))
 
mój jak się krztusił w szpitalu to go pielegniarki głowką w dół brały tzn tak go układąły na ręce, ze głowa niżej, albo na kolanach. A potem jak skonczy sie krztusić za to nie łapie wyraxnie oddechu to trzeba dla pewności w twarz mu dmuchnąć
 
u mnie mała często się krztusi bo zbyt łapczywie je. Pierwszy raz się to stało w szpitalu więc wiem co robić w razie czego. trzeba włożyć palec do buzi i odgiąć na dół jej języczek :)) a mała później robi taką słodką minkę. Zamyka buzie i oczkai zamiera bez ruchu :))

mój jak się krztusił w szpitalu to go pielegniarki głowką w dół brały tzn tak go układąły na ręce, ze głowa niżej, albo na kolanach. A potem jak skonczy sie krztusić za to nie łapie wyraxnie oddechu to trzeba dla pewności w twarz mu dmuchnąć

Dobrze wiedziec w razie czego... :tak::sorry2:
 
mój jak się krztusił w szpitalu to go pielegniarki głowką w dół brały tzn tak go układąły na ręce, ze głowa niżej, albo na kolanach. A potem jak skonczy sie krztusić za to nie łapie wyraxnie oddechu to trzeba dla pewności w twarz mu dmuchnąć
o dmuchaniu w twarz to też wiem bo mojej siostry córka się często zanosiła od płaczu i wtedy nie mogła złapać oddechu i siostra jej dmuchała :)
 
reklama
a mi w szpitalu na ksztuszenie pokazały, że trzeba palcem po nosku przejechać! od czubka noska do góry i u nas to pomaga :-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry