reklama

Listopad 2009

Ze mna jest zle, oj bardzo zle :-(:-(:-(
Dzis rano obudzilam sie z lekkim bolem plecow. Myslalam ze zle spalam. Potem przed wyjazdem ubralam Asie, chcialam przeniesc ja do fotelika i w tym momencie poczulam olbrzymi bol plecow:baffled: cudem nie upuscilam malej na ziemie. Ledwo chodze, dziwnie jestem wygieta, boli mnie caly krzyz, kosc ogonowa, lewe biodro, az promieniuje do kolana. Nie moge sie nawet obrocic. Dobrze ze A jest w domu, ma przymusowe 2 tyg urlopu.Poszedl do apteki, babka w koncu znalazla cos dla karmiacych piersia, ale dzwonilam do lekarki i niestety nie moge tego jednak uzywac.
Nie moge siedziec (teraz stoje z klawiatura w reku), boje sie co to bedzie jak sprobuje sie polozyc.
Takze dbajcie o swoj kregoslup bo ja nie moge nic zrobic sama przy dziecku, to jest straszny bol :-(:-(:-(
U mnie pewnie wychodzi: 17kg wozek, fotelik z 6,5 kilowa Asia, noszenie jej ciagle na lewym ramieniu. A przede mna ur Julki i chrzciny, a o spotkaniu Klubu Kangura moge zapomniec :-(:-(:-(
 
reklama
Ze mna jest zle, oj bardzo zle :-(:-(:-(
Dzis rano obudzilam sie z lekkim bolem plecow. Myslalam ze zle spalam. Potem przed wyjazdem ubralam Asie, chcialam przeniesc ja do fotelika i w tym momencie poczulam olbrzymi bol plecow:baffled: cudem nie upuscilam malej na ziemie. Ledwo chodze, dziwnie jestem wygieta, boli mnie caly krzyz, kosc ogonowa, lewe biodro, az promieniuje do kolana. Nie moge sie nawet obrocic. Dobrze ze A jest w domu, ma przymusowe 2 tyg urlopu.Poszedl do apteki, babka w koncu znalazla cos dla karmiacych piersia, ale dzwonilam do lekarki i niestety nie moge tego jednak uzywac.
Nie moge siedziec (teraz stoje z klawiatura w reku), boje sie co to bedzie jak sprobuje sie polozyc.
Takze dbajcie o swoj kregoslup bo ja nie moge nic zrobic sama przy dziecku, to jest straszny bol :-(:-(:-(
U mnie pewnie wychodzi: 17kg wozek, fotelik z 6,5 kilowa Asia, noszenie jej ciagle na lewym ramieniu. A przede mna ur Julki i chrzciny, a o spotkaniu Klubu Kangura moge zapomniec :-(:-(:-(

dziunka
Współczuję :-(
Wiem że boli ale spróbuj DELIKATNIE ten kregosłup ponaciagac, raz w prawo, raz w lewo, do tyłu, do przodu, skłony do palców stóp - POWOLI! Co godzinke 5min.
Problem z plecami miewam regularnie a cos takiego naprawde pomaga :tak:
 
Dzieki, sprobuje. Moj A tez wiecznie cierpi na bol plecow - choroba zawodowa, jest tapicerem wiec sie nadzwiga i nigdy mu nie wierzylam ze to az tak boli ze nie mozna sie ruszac:zawstydzona/y::zawstydzona/y:...teraz wiem jak cierpi...
 
Takze dbajcie o swoj kregoslup bo ja nie moge nic zrobic sama przy dziecku, to jest straszny bol :-(:-(:-(
U mnie pewnie wychodzi: 17kg wozek, fotelik z 6,5 kilowa Asia, noszenie jej ciagle na lewym ramieniu. A przede mna ur Julki i chrzciny, a o spotkaniu Klubu Kangura moge zapomniec :-(:-(:-(

a dokladnie rzecz ujmując wychodzi ci teraz ciąża. ja miałam takie problemy po perwszej ciąży. po drugiej zrobiłąm w końcu tomografię i okazało się, że mam przepuklinę w kręgosłupie :-( więc bałam się, że trzecia ciąża będzie oznaczać jeżdżenie na wózku, ale dostałam bonus - nie dość że w ciąży ustały problemy z kręgosłupem, które miałam przed ciążą, to na dodatek teraz też problemw większych nie mam.
To co możemy zrobić dla kręgosłupa, to chodzić regularnie na basen. Ale nie po to, żeby siedzieć z dzieckiem w brodziku. Trzeba iść bez dziecka:tak:
 
A ja z kolei siadłam psychicznie dzisiaj:-(. Już momentami mam dość:-(. Okazało się że mężowa kość prawie nic się nie zrosła i nie jest za dobrze:-(. Dalej jestem ze wszystkim totalnie sama:-( Gdyby mógł już zostać choć na chwilę z małym... Żebym mogła wyjść na porządne zakupy... Oj, powiem Wam że na początku leciałam na adrenalinie, a teraz to pomału puszcza... Kręgosłup boli mnie też, momentami nawet bardzo (choć nie tak jak Dziunkę), ale ja po prostu nie mam wyjścia - muszę być "na chodzie":-(
 
........więc bałam się, że trzecia ciąża będzie oznaczać jeżdżenie na wózku, ale dostałam bonus - nie dość że w ciąży ustały problemy z kręgosłupem, które miałam przed ciążą, to na dodatek teraz też problemw większych nie mam.
To co możemy zrobić dla kręgosłupa, to chodzić regularnie na basen. Ale nie po to, żeby siedzieć z dzieckiem w brodziku. Trzeba iść bez dziecka:tak:
to jak nic na te nasze kregoslupy nie pomaga, no chyba ze pojdziemy za przykladem Izy i zrobim se trzecie :sorry2::dry::sorry2: ale ja to jeszcze przemysle:dry::cool2:
Ze mna jest zle, oj bardzo zle :-(:-(:-(
Dzis rano obudzilam sie z lekkim bolem plecow. Myslalam ze zle spalam. Potem przed wyjazdem ubralam Asie, chcialam przeniesc ja do fotelika i w tym momencie poczulam olbrzymi bol plecow:baffled: cudem nie upuscilam malej na ziemie. Ledwo chodze, dziwnie jestem wygieta, boli mnie caly krzyz, kosc ogonowa, lewe biodro, az promieniuje do kolana. Nie moge sie nawet obrocic. Dobrze ze A jest w domu, ma przymusowe 2 tyg urlopu.Poszedl do apteki, babka w koncu znalazla cos dla karmiacych piersia, ale dzwonilam do lekarki i niestety nie moge tego jednak uzywac.
Nie moge siedziec (teraz stoje z klawiatura w reku), boje sie co to bedzie jak sprobuje sie polozyc.
Takze dbajcie o swoj kregoslup bo ja nie moge nic zrobic sama przy dziecku, to jest straszny bol :-(:-(:-(
U mnie pewnie wychodzi: 17kg wozek, fotelik z 6,5 kilowa Asia, noszenie jej ciagle na lewym ramieniu. A przede mna ur Julki i chrzciny, a o spotkaniu Klubu Kangura moge zapomniec :-(:-(:-(
dziunka trzymaj sie laska!!!!!!!
i uwazaj na siebie
 
Kurcze dziewczyny trzymajcie się! Dziunka współczuję z powodu bólu kręgosłupa. Może znalazłby się ktoś, kto rozmasowałby Ci plecy? Taki masaż super rozluźnia mięśnie, na pewno przyniosłoby Ci to ulgę :tak:
Mamulica, a Ciebie naprawdę podziwiam! Nagle tyle na Ciebie spadło, a Ty się nie poddajesz. Trzymaj się dzielnie, zobaczysz, niedługo wszystko się ułoży!!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry