anawawka
muśka 2 córek
Pathanka - dzięki,,,, byle do środy wieczór...;-), potem laba jednodniowa i znów praca, ale jako przerywnik po wolnym..
Polaa - mnie pogoda czasami dobija, a ostatnio małżon, ale jak chodzę do roboty to mi się wszystko prostuje... nie mam czasu na smutasy.
Martolinka - ale postanowienie na Nowy Rok... oby WAM się udało, trzymam kciukasy!
Dziunka - rzeczywiście nieciekawie z tym dachem ... nic tylko czekać do wiosny
Dziubasek - Hance pokazywałam dużo książeczek z małymi dziećmi, potem odwieźli mnie do szpitala i w sumie od poniedziałku do środy mnie nie widziała... jak wróciłam do domu , to bardziej była zafascynowana Gośką, niż tym , że ja wróciłam do domu. Żeby przyjść do mnie i się przytulić musiałam czekać ok. tygodnia. Ogólnie to niestety Hanka przeżyła, bo nie dość, że miała szczepionkę wcześniej, to jeszcze wyłaziły jej zęby i dziadkowie przyjechali.... więc dużo miała dodatkowych emocji... Ale Gośkę przyjęła wspaniale, jak zobaczyła ją w nosidełku lekko ją dotknęła i ... Gośka na nią się spojrzała wtedy... niesamowite to było. Trochę nie mogła spać w nocy jak Gośka popłakiwała, ale .... dość szybko się przystosowała. Dodam tylko tyle iż pierwszy uśmiech Gocha właśnie wystosowała do Hanki;-)
Małżon mi uprzejmie doniósł, że dziewczątka dziś wstały skoro świt o 11,
, Hanka nareszcie zjadła kaszkę na śniadanie, ufff dochodzi mi dziecko do zdrowia. YUPIII

Polaa - mnie pogoda czasami dobija, a ostatnio małżon, ale jak chodzę do roboty to mi się wszystko prostuje... nie mam czasu na smutasy.
Martolinka - ale postanowienie na Nowy Rok... oby WAM się udało, trzymam kciukasy!
Dziunka - rzeczywiście nieciekawie z tym dachem ... nic tylko czekać do wiosny

Dziubasek - Hance pokazywałam dużo książeczek z małymi dziećmi, potem odwieźli mnie do szpitala i w sumie od poniedziałku do środy mnie nie widziała... jak wróciłam do domu , to bardziej była zafascynowana Gośką, niż tym , że ja wróciłam do domu. Żeby przyjść do mnie i się przytulić musiałam czekać ok. tygodnia. Ogólnie to niestety Hanka przeżyła, bo nie dość, że miała szczepionkę wcześniej, to jeszcze wyłaziły jej zęby i dziadkowie przyjechali.... więc dużo miała dodatkowych emocji... Ale Gośkę przyjęła wspaniale, jak zobaczyła ją w nosidełku lekko ją dotknęła i ... Gośka na nią się spojrzała wtedy... niesamowite to było. Trochę nie mogła spać w nocy jak Gośka popłakiwała, ale .... dość szybko się przystosowała. Dodam tylko tyle iż pierwszy uśmiech Gocha właśnie wystosowała do Hanki;-)
Małżon mi uprzejmie doniósł, że dziewczątka dziś wstały skoro świt o 11,

, Hanka nareszcie zjadła kaszkę na śniadanie, ufff dochodzi mi dziecko do zdrowia. YUPIII
Ostatnia edycja:

Brata Olka (Aleksander) albo siostre Hanie