reklama

Listopad 2009

etna - nie z powodu wyjazdu babci Kuby, az tak bardzo za Nia nie tesknie:) ale nie powiem jakis przykro sie na chwilke zrobilo:tak: kubus wyczul, ze jej nie ma...i jakis taki dziwny byl popoludniu i wolal baba caly czas, zal mi Go:( a ja sama nie wiem przez co mam tego dola, na pewno powodem jest to, ze sie poklocilam dzisiaj z mężem, ale mnie wkur...:angry: masakra;/ zawsze najmadrzejszy:wściekła/y:
a po drugie na nic nie mam ochoty, jakas depresja czy cos...:-(:-(:-(
i non stop beczec mi sie chce:-(
Musicie zonowu sie przestawic na to ze zostaliscie sami, ja tak mam przez 2 dni jak meza nie ma, a potem musze sobie jakos radzic. Głowa do gory juz coraz blizej wiosny i wszystkie depresje i zle nastroje znikna razem w pierwszymi wiosennymi promieniami slonca. Na poprawe nastroju, moze jakies male zakupy, witaminki moze D3 :), cos slodkiego, dlugi spacer, basen, masarz, fryzjer, kosmetyczka, moze na cos uda ci sie wyrwac co?
etna a slyszałaś że chcą nam zabrać wakacje, a zamiast tego dać zwyly urlop? Ciekawa jestem co my będziemy w szkole bez dzieci robić :D chyba malować albo tynki nowe kłaść
ejjj bo ja wpadne w depresje :dry::dry::dry:
....Tata za synkiem tęskni pewnie też, i za żonką...ciężko tak, tym bardziej że to nienormowany w sumie czas pracy co? Brat mojego A jeździ do Danii na cztery tygodnie, w Pl jest dwa i znowu 4 w Danii. I pierwszy miesiąc było im cięzko a teraz są przyzwyczajeni, bo przynajmniej wiedzą że na 100% maja te 2 tyg dla siebie.

.....


09.01 mam kolędę. Jak ja tego nienawidzę!
ciezko, ciezko ale co zrobic :eek: takie zycie i tak wole tą jego prace od poprzedniej
apropos pracy mojego meza Dziunka, mielismy sie spotkac 9.01, ale widze ze masz kolede, Martolinke wstepnie namawiam moze udało by sie to przesunac na Sobote 8.01, bo oczywiscie bartek w niedziele ma wyjazd do Szczecina, a w piatek wraca z Portugali, a chcialabym zeby zaszczycil nas i on swoja obecnoscnia ufffff wiec moze Wam tez udaloby sie wpasc do nas w Sobote co?
Witajcie!!!
Spedzilismy cudownego sylwestra na stoku z "carskoje igristoje" w reku!!!;-) świetnie
No i mamy postanowienie noworoczne: od sierpnia staramy się o maluszkażeby na wiosne 2012 młody miał rodzeństwo:tak: Brata Olka (Aleksander) albo siostre Hanie:tak:
....
Etna ja bym chyba oszalała z tymi ciagłymi wyjazdami !!!! ale cóż taka praca
Sylwestra zazdroszcze postanowienie noworoczne świetne, imiona bombowe i takie piękne Polskie, pomysl z przedszkolem lub klubem malucha tez fajny, bedzie ci łatwiej. Tylko ciezko bedzie z znalezieniem pracy w ciazy :blink:, ale co sie odwlecze to nieuciecze.
...Etna trzymam kciukasy za badanie synka.
Dziekuje bardzo, maly miał jeszcze raz sto badan, echo, ekg, cisnienie no i musimy czekac przynajmniej 6 miesiecy, zeby zobaczyc co sie bedzie z ta wada dzialo, tylko musimy cisnienie kontrolowac bo cos nie tak, ajjjj smutno, ale musimy isc do przodu i obserwowac synka, mysl o tej wadzie spedza mi sen z powiek ale musimy zyć i rozwijac sie normalnie. Wiec w Sobote chyba pierwszy basen po przerwie :)))
hej jestem nowa.ja rodziłam w listopadzie 2009.dzis mam ślicznego rocznego synka
Witamy nowa mamusie listopadowa, jak synek ma na imie?
 
reklama
Kilolku a czym zageszczalas??zeby byla lepsza konsystencja>??bo nie znalazmal na allegro rozowego w proszku a sukienka musi bcyc rozowa...
to zalezy co robiłam. Krem wkładałam do lodówki na troche by zgęstniał, smarowałam nieco, znów wkłądałam, znów smarowałam, a i tak nie było tak jjak bym chciiała, a dolukrów musialam dodawać więcej cukru i nieciekawy smak się robił no i mniej plastyczne byly. Co do różowego, mozesz kupić czerwony barwnik i dodać go mniej, wtedy wyjdzie różowy

hej jestem nowa.ja rodziłam w listopadzie 2009.dzis mam ślicznego rocznego synka
witam!
 
No i mamy postanowienie noworoczne: od sierpnia staramy się o maluszkażeby na wiosne 2012 młody miał rodzeństwo:tak: Brata Olka (Aleksander) albo siostre Hanie:tak:
martolinka super postanowienie :)

Ja tylko dla śmiechu powiem, że my planowaliśmy rodzeństwo dla Alusi jak najszybciej, ale raczej nic z tego na razie nie będzie z powodu karmienia. No i jak ostatnio z rozważaliśmy kiedy będzie drugi maluch to M nagle stwierdził, że musimy uwzględnić, że on na Euro 2012 nie może mieć bardzo małego dziecka, bo będzie "wyłączony".
Ręce mi opadły.... :)

A tak poza tym to byłam dziś pierwszy dzień w pracy i nawet udało się wszystko lepiej niż myślałam - sprawnie zebraliśmy się rano, wróciłam przed 14 po Alicję, żadnych opóźnień. W pracy czułam się trochę jak w Matrixie, kiedy byłam tam ostatnio jako pracownik to była przecież zupełnie inna rzeczywistość :)
 
Agrafka a w czym karmienie przeszkadza? Nawet powiem że pomoże bo mleko zmienia skład, a co za tym idzie smak i starszak przeważnie rezygnuje;-)

Etna nam pasuje!

Beata WITAMY!


Acha zapomniałam napisać Wam dwie rzeczy. Pierwsza to taka że szczebelki z łóżeczka wyjęliśmy i to był strzał w dziesiątkę! Asia wchodzi sobie kiedy chce i bawi się tam lalą albo z Julką, albo odpoczywa. dziś weszła wypić mleczko i wydoiła w spokoju całe, a zawsze pije na raty. Wcześniej nie można było jej do łóżeczka wsadzić bo krzyk był.

Po drugie, bratowa mojego A urodziła synka miesiąc przede mną w wieku 38 lat (ma jeszcze 19-letnią córkę i 15-letniego syna). A teraz okazało się że wpadli i znowu jest w ciąży:szok:totalna załamka. Sama nie daje rady z jednym, a teraz drugie...młody dopiero uczy się chodzić. No i do tego to picie drinków w ciąży i hulaszczy tryb życia...
 
Ostatnia edycja:
Agrafka ja czuję ze gdybym teraz wrocila do pracy byłabym super wydajnym pracownikiem :)
Od tego siedzienia w domku chyba się lekko zaślimaczyłam a w pracy i papierki i telefony i komputer i klienci - WSZYSTKO BY MNIE CIESZYŁO ;D A i po powrocie do domku byłabym chyba SUPEROWĄ MAMĄ bo pewnie stęskniona za synusiem bym była bardzo :) Problem u mnie tylko taki ze mam za daleko do pracy i chyba nie wrocę tam , koniec W-wy, przy dobrych wiatrach 2,5 h w jedną stronę do pracy, a z pracy 2,5-3 o ile W-wa nie jest zakorkowana :( szkoda mi czasu na dojazdy, poza tym myslę ze to za daleko-stanowczo :( a szkoda :(
 
martolinka zazdroszcze kobieto:))))) chociaz kto wie kto wie... moze i my, bardzo za tym stanem tesknie, nie moge sobie wyobrazic ignaca takiego tyci tyci;)

ja zaczelam brac anty i mam nadzieje ze tw moje hormony troche sie unormuja wrrrrr bo czasem sama siebie nie poznaje;)
zapraszam na lampke super winka! (jak zwykle pije;))
 
Agrafka a w czym karmienie przeszkadza? Nawet powiem że pomoże bo mleko zmienia skład, a co za tym idzie smak i starszak przeważnie rezygnuje;-)

Samo karmienie nic nie przeszkadza, ale ja jeszcze nie dostałam w związku z nim okresu ani razu i tak czuję, że hormony mam jeszcze zupełnie "nieowulacyjne" :). Ale kto wie, może będzie wpadka :)

Agrafka ja czuję ze gdybym teraz wrocila do pracy byłabym super wydajnym pracownikiem :)
Problem u mnie tylko taki ze mam za daleko do pracy i chyba nie wrocę tam , koniec W-wy, przy dobrych wiatrach 2,5 h w jedną stronę do pracy, a z pracy 2,5-3 o ile W-wa nie jest zakorkowana :( szkoda mi czasu na dojazdy, poza tym myslę ze to za daleko-stanowczo :( a szkoda :(

Uleńska no to rzeczywiście daleko. Ja też mam pracę na drugim końcu Wa-wy,musze podjechać autobusem do metra, potem metrem 13 stacji i jeszcze 10 minut z buta, ale w sumie wyrabiam się w 45 minut w jedną stronę na szczęście...
 
Samo karmienie nic nie przeszkadza, ale ja jeszcze nie dostałam w związku z nim okresu ani razu i tak czuję, że hormony mam jeszcze zupełnie "nieowulacyjne" :). Ale kto wie, może będzie wpadka :)



Uleńska no to rzeczywiście daleko. Ja też mam pracę na drugim końcu Wa-wy,musze podjechać autobusem do metra, potem metrem 13 stacji i jeszcze 10 minut z buta, ale w sumie wyrabiam się w 45 minut w jedną stronę na szczęście...

10 minut z buta to i ja mialam...niby W-wa ale jak jest praca na koncu W-wy to juz trzeba piechotą doginac bo autobusy wtedy dalekobiezne jeżdzą i albo sie wysiądzie daleko przed pracą albo daleko za :( Tylko ja na innym brzegu, i w tej lini metra nie ma :(
Przed ciążą mieszkalismy rok w W-wie i wtedy odpoczęłam bo jeździłam autkiem i miałam z 10 km czasami w kilkanascie minut byłam w domku, a czasami w korku stałam.

Dziunka no ładnie z tą kobietą, nie wiem czy smiac sie czy płakać :no: Gdyby było planowane to ok-ale kolejna wpadka...:no: no i alkohol-ech....
 
Dziunka to tak: my mamy basen na 12.30 w Sopocie, pewnie ok 14 bedziemy wracac, Marta!!!!! wraca moze z nami, miala dac znac co jej druga polowa na to i moze tak u mnie przed 15? Tak jak by nam wyszlo po tym basenie. Marta pasuje?

Ula co z małym zdrowy????
 
reklama
Dziewczyny mam pytanko i nie wiem gdzie je zadac....czy bita smietane da sie zabarwic np na rozowo??chce zrobic dla Mai na ur tort barbi a nie chce robic z masy marcepanowej bo to za duzo roboty chce aby tak wygladala a wydaje mi sie ze to wlasnie jest bita smietana...pomocyyyy:-)
YouTube - How To Make a Princess Cake - Decorate a Princess Birthday Cake
gie-oska, to nie jest bita smietana. to jest masa zrobiona z masla i cukru pudru (btw obrzydliwie slodka i tlusta). kup smietankowy krem do tortow w torebce, zrob jak napisane na opakowaniu i dodaj barwnik i na pewno wyjdzie, bo tak robilam. ja nie mialam rozowego i dalam czerwony w miniejszej ilosci
edit: raz nawet robilam z budyniowego kremu do karpatki (tego bez masla, tylko zimne mleko i ubijasz 3 min)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry