E
etna36
Gość
A to nie wiedziałam, najwazniejsze że wiesz o co chodzi i poradzilas sie learzy. No i że jesteś czujna. Ciężko ci pewnie zostawić go z kims "obcym".Wiesz, Marcel miał juz tak trzeci raz - chociaz wtedy nie tak mocno zeby zsiniał......to jest tzw "zanoszenie się". Niektóre dzieci tak mają, niektóre nie. Neurolog powiedział ze "po prostu tak jest z tego sie wyrasta do kilku lat". To akurat jest prawdą. Chyba młody odziedziczył to po mnie. Ja zanosiłam sie i siniałam srednio kilka razy na dzien - z błahostek. Wystarczyło ze ktos krzywo na mnie spojrzał, do wózka "wlazła" obca twarz itp itp
Ucieam spac, maz dojechal do granicy idzie spac to ja tez. Dobranoc laseczki, wesołego PO swietach:-)
dobrze, ze juz wszystko ok z Marcelkiem
wspolczuje strasznie, tez nie wiem co bym zrobila w takiej sytuacji:-(
masakra jednym slowem!
na razie "tylko" nas wymiotuje (plus wysoka goraczka u meza) ale zobaczymy co bedzie dalej, az sie boje. Bo ja niedawno w Polsce przez to przechodzilam:-(
nie chce zeby zachorował znowu. Młody wylatał się wsrod kurek , pól i łąk. Przeszedł mu syndrom "mamusiu nie odkleje sie od Ciebie" i kuzynki mnie odciazyły zajmujac sie małym. Antek podpatrzyl jak starsi pija z kieliszków i tez chciał. Madra mama nalała mu soku i po paru razach przechylał jak "stary". Nie pomyslałam tylko , ze młody moze przegryzc szkło
Uslyszałam tylko chrupot i w pore zareagowałam. ech jak to człowiek czasem nie pomysli.
Nie dość że taka kurpulentna w stosunku do innych dzieci, to swoich zabawek nie da a innym nieswoje zabiera