reklama

Listopad 2009

Witajcie!!!
dziś hip hip hurra pierwsza pobudka bez goraczki :) nocka przespana, jeszcze sie cos kreci to pospi pare minut :)
ja zasnełam wczoraj po 9 i juz nie moge spac .
Kilolku u nas jest zajac , ale zwyczajowo dzieci , czy dorosli (zalezy od rodziny) dostaja drobne upominki , głównie słodycze. Sa to skromne prezenty :) Trzymam kciuki za Twoje dzieciuaczki i Ciebie..!!! nic gorszego jak choroba!!!
Wczoraj Antek zjadł już więcej. Dziś dostane od tescia kapusniak , któryu sobie zawekował . Jak byliśmy ostatnio to Antek zjadł z 300 ml gestej zupy i był zachwycony. Moze dzis tez zje .

Nie mówiłam Wam jeszcze co Antek wczoraj zrobił :) nie było mnie w domu. M bawił się z nim klockami. I mówi , ze nagle cisza , Antka nie ma (było około 11). Zaglada do pokoju a on sam wszedł do łózka , przykrył się kocykiem i spał :) dołączył do niego kot , ale M go wyciagnał po cichu
 
reklama
Witam się światecznie :)

Pawel uspał dzisiaj tatę, przykrył go kocykiem żeby tak głosno nie chrapał i sam sie do niego wtulil i poszli spac o 19 hmmmmm. Mam nadzieje ze mąż jeszcze wstanie hihihihi

Piękne świeta, miła pobutka, prezenty, nawet mi sie dostalo od meza, pawel zjadl male sniadanko, na 9 do kosciolka, potem sniadanko-świeconka u babci, spacer obiad i na kolacja przyjechalismy do domu do drugiej babci.

Idę coś zjeść :P
 
Etna szukałaś w necie? A w Kauflandzie ma być teraz zjeżdżalnia po 79,99 zł.

Hej laseczki.
Ja mam chwilkę, a moi bracia chcąc udoskonalić mi komputer zepsuli myszkę i niezłym wyczynem było dostanie się tutaj za pomocą klawiatury :O

U nas zające również skromne, przede wszystkim słodycze, ale Julce kupiłam grę planszową, Asi zestaw sprzątający (hit), a Miłkowi pistolet na wodę, od chrzestnych dostały trochę kasy ;)

Łoooo myszka działa!!!!! Już nie........


Joasia zamiast "TATA" woła "ADAM" :D :D :D Nawet jak jej powiem "zawołaj tatę" woła po imieniu.

Aha zdecydowaliśmy się na rowerek biegowy już teraz, wczoraj w parku chyba z pięć takich było, maluchy śmigały jak szalone i to takie małe jak Asia też. A były najróżniejsze - od drewnianych po normalne rowerki tyle że bez pedałów.
 
Etna szukałaś w necie? A w Kauflandzie ma być teraz zjeżdżalnia po 79,99 zł.

Hej laseczki.
Ja mam chwilkę, a moi bracia chcąc udoskonalić mi komputer zepsuli myszkę i niezłym wyczynem było dostanie się tutaj za pomocą klawiatury :O

U nas zające również skromne, przede wszystkim słodycze, ale Julce kupiłam grę planszową, Asi zestaw sprzątający (hit), a Miłkowi pistolet na wodę, od chrzestnych dostały trochę kasy ;)

Łoooo myszka działa!!!!! Już nie........


Joasia zamiast "TATA" woła "ADAM" :D :D :D Nawet jak jej powiem "zawołaj tatę" woła po imieniu.

Aha zdecydowaliśmy się na rowerek biegowy już teraz, wczoraj w parku chyba z pięć takich było, maluchy śmigały jak szalone i to takie małe jak Asia też. A były najróżniejsze - od drewnianych po normalne rowerki tyle że bez pedałów.

Dziękki za cynk, może uda nam się nabyc w tym Kauflandzie .

Ja tez myslalam o tym rowerku biegowym.
 
Święta, święta i po świętach. Co tam u Was babeczki??
U mnie końcówka świąt mogła się zakończyć tragedią [niestety].
Marcel sie wstraszył, zaś płakał bezgłośnie, zabrakło tchu i zemdlał, pocuciłam go. Wrócił w połowie a potem zemdlał tak "na poważnie" :-(
Myślałam ze wykorkuje.......nie reagował, usta sine, oczy wywrócone. No nieżywe dziecko trzeba by powiedzieć...... Nie zastanawiając sie długo dwa wdechy [usta, usta]. Marcel wrócił....uspokoiłam go...powoli ustom wracał kolor. Dziecko zaczęło sie bawić jak gdyby nic. A ja w nerwach cała sie trzesłam. Nie wyobrażam sobie nawet co by było gdyby... chyba tylko isc na dach i sie rzucić z niego. Z Marcelem oczywiście jest wsio OK !! Reakcja podjęta w sekundach wiec zadnego niedotleniena nie było ani nic z tych rzeczy [na szczescie]. Dziecko zdrowe. Nie życze nikomu widziec swojego malucha "nieżywego" nie tylko w sensie bezwładu ale również sinych ust itp..... Optymistyczny post. Wprost świąteczny. Do później babeczki. K***AAAAAAAAAAAAA dlaczego te życie musi być takie kruche..... !!!!!!!!!!! byle pierdoła i Marcela mogło nie być.....
 
Biedny Marcelek, wyobrażam sobie Mama co przeszłać.

U mnie jednak zapalenie pojówek, wszyscy, ja też a czemu nie, mamie tez nalezy się.... :D szkoda tylko mi Michałka, bo już wychodził z tego a teraz widzę, ze znów troszkę gorzej, błedne koło. A. najgozej wygląda i rozsiewa zarazę, bo ciagle przy tych oczach dlubie, no gorzej niż dziiecko. Jemu to dziś zapodałam antybiotyk (krople, miał bo niedawno przechodził, a jęczął o niego tak jakby umrzeć miał na te oczy to niech sobie bierze jak chce) a my tam na nagietku się do ładu doprowadzimy, tylko nie wiem jak do pracy pojutrze pójdę hehe ale może przejdzie.

Słuchajcie jaki plan obmyśliłam na wrzeseń. Co to nie mam co z Michałem zrobic. No myślałam tak intensywnie, tyle czasu, ze prawie mi się zwoje poprostowały :d Plan jest taki, skoro nikt nie ma ani czasu ani siły zaopiekować się malym przez cały tydzień to może każdy weźmie jeden dzień - mój tato, prababcia, teściowa i taka ciotka co mieszka niedaleko i jes na emeryturze. Nie jest to rozwiązanie idealane ale myślę, ze i tak lepsze niż żlobek do którego mam hektary i w dodatku w odwortną stronę niz przedszkole Kuby, gdzie muszę dziecko dostarczyć rano, a najpradopodoobniej bedę do 12 w domu w większośc dni, no i jednak drogo. Tylko plan obmyśliłam dopiero co i z nikim jeszcze nie rozmawialam. Babcia i ciotka są czasowe ale stare już, tato z kolei schorowany no i ma swoje zajęcia, a teściowa będzie musiala tak sobie poustawiać w pracy zeby jeden dzien wczesniej konczyc. A no i daje nam to tylko 4 dni, mam nadzieję, ze ktoś się ulituje.
 
Ojej biedny Marcel, Ty zresztą też, a co się stało? Czego się tak wystraszył? oby to sie juz nigdy wiecej nie przytrafilo.

Kilolku dużo zdrowka dla Was, a odnosnie twojego planu to muszisz jeszcze pogadac z rodzinka i moze sie uda.

Synek spi od 20.10, maz w trasie a jutro zbieramy sie o 9 i ruszamy na Gdynie na spacerek i kawe do mojej ciotki i jej synka 2,5letniego
 
Ojej biedny Marcel, Ty zresztą też, a co się stało? Czego się tak wystraszył? oby to sie juz nigdy wiecej nie przytrafilo.

Kilolku dużo zdrowka dla Was, a odnosnie twojego planu to muszisz jeszcze pogadac z rodzinka i moze sie uda.

Synek spi od 20.10, maz w trasie a jutro zbieramy sie o 9 i ruszamy na Gdynie na spacerek i kawe do mojej ciotki i jej synka 2,5letniego

Etna Marcel pociągnął z górnej półki czasopismo, które spadło a wraz z nim nieoczekiwanie dołączyło kilka jabłek w reklamówce [nie wiem zresztą po jaką cholere tam były]. Ja krzyknęłam z pokoju obok Marcel uciekaj, bo bym i tak w sekunde nie doleciała, jabłka go buch w łepek, ten sie wystraszył, płacz gotowy......reszte znacie.... i sama nie wiem dlaczego tak zareagował. Czasem zdarzały sie gorsze wypadki i reagował lajtowo. Wine zwale na to ze On ledwo gorączkować przestał, był osłabiony, do tego juz zmęczony jak co wieczór, a od zębów marudzący, zrzędzący i na wszystko płaczem reaguje i w ogóle jest taki rozpieprzony i sam nie wie czego chce....
 
Etna Marcel pociągnął z górnej półki czasopismo, które spadło a wraz z nim nieoczekiwanie dołączyło kilka jabłek w reklamówce [nie wiem zresztą po jaką cholere tam były]. Ja krzyknęłam z pokoju obok Marcel uciekaj, bo bym i tak w sekunde nie doleciała, jabłka go buch w łepek, ten sie wystraszył, płacz gotowy......reszte znacie.... i sama nie wiem dlaczego tak zareagował. Czasem zdarzały sie gorsze wypadki i reagował lajtowo. Wine zwale na to ze On ledwo gorączkować przestał, był osłabiony, do tego juz zmęczony jak co wieczór, a od zębów marudzący, zrzędzący i na wszystko płaczem reaguje i w ogóle jest taki rozpieprzony i sam nie wie czego chce....

Powiem Ci, że nie wiem co bym zrobiła w tej sytuacji, ale Ty zachowałaś zimną krew. Uratowałaś życie własnemu dziecku. Ciekawe dlaczego tak zareagowal jego organizm, aż tak. Ciekawe co Wasza pediatra na to powie
 
reklama
Wiesz, Marcel miał juz tak trzeci raz - chociaz wtedy nie tak mocno zeby zsiniał......to jest tzw "zanoszenie się". Niektóre dzieci tak mają, niektóre nie. Neurolog powiedział ze "po prostu tak jest z tego sie wyrasta do kilku lat". To akurat jest prawdą. Chyba młody odziedziczył to po mnie. Ja zanosiłam sie i siniałam srednio kilka razy na dzien - z błahostek. Wystarczyło ze ktos krzywo na mnie spojrzał, do wózka "wlazła" obca twarz itp itp
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry