reklama

Listopad 2009

Musze sie Wam przyznac , ze jestem niegrzeczna mamuska... Antek dzis zjadł kaszke i danio i nic wiecej nie chciał zjesc :/ wieczne jeczenie : na raczkach zle , na podłodze zle , ksiazeczki zle , tylko bajki go zadowoliły. Ja zaraziłam sie sie od Antka i mam rope w oku, spuchniete i boli ... do tego 39 na termometrze..miałąm ochote momentami wyjsc i trzasnac drzwiami...

Oj skąd ja to znam :(((((((
to ich marudzenie czasami sciany rusza, a co dopiero nas. Mysle ze z toba wszystko dobrze, normalne masz objawy matki chorujacego dziecka
Pawel tez caly dzien na powietrzu, jesli chodzi o jedzenie to katastrofa: rano kanapka, 200ml herbatki, potem druga kanapka, z 200ml soku, potem do spania mleko ok 200, potem obiad - lepiej nie mowie ile zjadl dzisiaj tej rybki z groszkiem i marchewka, sok 200ml, potem danio xxl, jablkko - cale, soczek, kukurydze-miesko z kurczaka i marchewke podjadal tacie z galarety jak robil, potem przed spaniem miska kaszy mannej na zwyklym mleku, herbatka i juz na noc nie dalam mu mleka - zły czlowiek ze mnie ale on kiedys peknie.
Dajecie jeszcze swoim mleko modyfikowane? tzn. duzo tego na dzien?


Kilolku biedactwo i Ty i dzieciątka, a najbardziej mi szkoda Michasia :((( napisz co u Was?

Dziunka a wy zdrowi?????
 
reklama
Kobitki zdrowia jeszcze raz dla WAS i dla dzieciaków.
U mnie też w sumie masakra chorobowa - dziewczyny dalej z katarem, a mojemu chłopu zawaliło gardło, że antybiotyk musi brać, sił nie ma, więc przygotowania do świąt leżą odłogiem, ale cóż to widać tradycja nasza rodzinna, bo prawie co święta to ktoś w domu chory;-). Damy radę w końcu zaprawieni w bojach jesteśmy a jeść dużych ilości i tak nie planowaliśmy.
Martolinka - niestety to normalny objaw jak dzieciak jest chory i upierdliwy, ja mam tak codziennie:-D:-D:-D:-D:-D
Ula - moja cholera zdejmuje czapę , a że ma niewiązaną to ściąga aż furczy, muszę poszukać kapelutka jaki miała Hanka w tamtym roku i Gonia w nim będzie śmigać.
Agrafka - jak zwykle u nas w kraju, coś wymyślą, ale nie do końca sprawdzą czy działa...:zawstydzona/y:
Kikolek - do wyrka i się kurować, zdrowie najważniejsze, a Święta jakoś przelecą b. szybko..
Polaa - ja też w objazd nie wyruszam teraz , tylko od piątku zaczynam;-) w końcu się muszę zwalić do rodziców , bo ojcu termin na bypassy wyznaczyli 9 maja... przynajmniej chłopina nie będzie się stresował operacją, a wnuczkami:-D:-D

Ok, znikam jeszcze sobie WAS poczytać...;-)
 
etna, napisalam na zdrowiu.
A mleko modyfikowane to u nas niestety wciąz podstawa. Dostaje rano, przed drezmką, przed spaniem i jeszccze minimum raz (a czasem nawet 3) w nocy. Szykuje mu 210 raz wypije calość, raz tylko polowę. Jutro zamierzam rano spróbowac mu nie dać, zamiast tego kaszę a jak się nie da, może kanapkę ale nie jestem optymistycznie nastawiona. Wczesniej się nie udawało.Teraz jak sam rano do nas, do sypialni przychodzi to nie dosttaje mleka tak od razu, bo chwile trwa im ja się wygrzebię no i on już calkowicie rozbudzony jak przewędruje więc może, może się uda. Tylko z drugiej strony to mleczko poranne to tez taka frajda dla niego, bo lezyy sobie z tata na poduszce i doi sobie wtulony :)
 
Boze dziewczyny u mnie mleko to wciąż podstawa. Chodzi o butlę ;/ Juz mu jedną Sinlakiem zastępuję bo tego mleka za duzo jemy. Cały czas myslę ze to moja wina bo wiecznie z butlą lecę, moze jakbym go przetrzymala dzien dwa.....ale ja mam miękką dupę i nie potrafię. Do tego znowu obiadów mi nie je........idą nam 5 jak nic, Kilolek - nam tez ;/ Katar, większa ilosc kupek ale na dziąsłach nic nie widzę, podejrzewam ze się klują ;/
u nas jeszcze jednym daniem byla jajecznica ale odstawilam jajka bo poliki czerwone i juz nic nam nie zostalo. Parówka be, kanapka be, placuszek nie, wszystko nie. Owoce tez nie. Dodaję mu słoiczki do mleka lub Sinlaca.
Moze jakas ja mało kreatywna w tym jedzeniu jestem ;/ muszę jeszcze bardziej się za to wziąć i zacząć cos wymyslac. No kisielek lubi. Wczoraj dalam mu w lapkę naszego nalesnika ale on go dosłownie skubnął i dzis buzia czerwona, nie jestem pewna czy to od tego no ale co chwila mu cos wyskakuje, ale jak mu czegos nie dac skoro on tylko skubnie a i tak nic nie je, wiec dam odrobinę ;/ Ja bylam mega niejadkiem, Olis taki napewno nie jest ale mam problem z tym jedzeniem ;/
W nocy juz nie jemy z czego jestem zadowolona bo te mleko mi juz uszami wychodzi ;/

Przez tą alergię zadnych serków ni nic nie mogę podac.
 
Ula jak dodajesz sloiki do mleka?? Wkladasz mu owoce do butelki z mlekiem i dajesz do picia?? Dobrze rozumiem??
A próbowałaś zeby jadl sam?? U nas to sie sprawdza, mala dostaje kanapke/parowke/jogurt/obiad na talerz, łyżka lub widelec w raczke i je. Czasami wiecej, czasami mniej, oczywiscie wszystko do okola umazane ale jest zadowolona-moja zosia samosia :-D:-D
 
Hej babuszki-wydmuszki!

Jestem pełna podziwu że macie czas na bb:tak:

My wczoraj i dziś od 5 rano na nogach, wczoraj jak wstałam to od razu myłam okna - sąsiedzi jeśli nie spali to pewnie pukali się w głowę:-D Ogarnęłam balkon - a to niezłe wyzwanie;-)
Potem na 10-tą byliśmy na Kalwarii - Misterium Męki Pańskiej, trzy godziny chodzenia po górach, Asia najpierw u mnie na plecach, a potem u taty z przodu, oczywiście w chuście, podziwiam mamy które dość często nawet nosiły (!) wózki z dziećmi, albo te które miały dzieciaki w wisiadłach i biedactwa były w jednym płaczu i i tak lądowały u mam na rękach. A Asia zadowolona i ani razu nie jęknęła:tak: Aaaa ludziiii byłoooo:szok: no tak, ale zjeżdżają z całej Polski...
Potem zakupy i dalej robota w domu.
Dziś już tylko ciasta do zrobienia, łazienka, wc i ogólne ogarnięcie. Pralek od wczoraj było 5.:-D

U nas ciepło - Asia w cieniutkiej bluzeczce, i body z krótkim rękawem poszła z tatą na spacer. A na głowę czapka z daszkiem. Nie wiem czy jeszcze bardziej się nie rozbierzemy, bo dziś cieplusieńko.

A wracam do roboty!!!!!! Sernik wiedeński i dwie rolady makowe przede mną. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!

Zappomniałam - Asia zdrowiutka, już wcale nie kaszle od 2 nocy, dziesiejsza cała przespana, tylko pozostałości kataru.

A ja sama byłam wczoraj u fryca i nie jestem ruda bo jak widzę na ulicy co drugą babkę rudą to .............. Jestem blondi jeszcze bardziej niz byłam ;-)
 
Ula jak dodajesz sloiki do mleka?? Wkladasz mu owoce do butelki z mlekiem i dajesz do picia?? Dobrze rozumiem??
A próbowałaś zeby jadl sam?? U nas to sie sprawdza, mala dostaje kanapke/parowke/jogurt/obiad na talerz, łyżka lub widelec w raczke i je. Czasami wiecej, czasami mniej, oczywiscie wszystko do okola umazane ale jest zadowolona-moja zosia samosia :-D:-D

tak Ilonka :) daję do mleka w butli kaszkę i owoce ze słoiczka, zeby taki koktailik miał, albo owoce swierze blenderuję z mlekiem, bądż mlekiem i kaszką :)

Spadam.....
zeby nie było ze sie nudzę hehehe, siedzę w wc ;P
 
Witamy ja mam chwile bo panicz spi. U nas problem z jedzeniem nigdy tak nie było a teraz jestem w szoku. Wczoraj ani obiadku nie chciał troche poskubał, ani owoca, ani serka nic. Na szczęscie wypił 180ml mleka na noc. Dzis o 8 zjadł parówkę i do tej pory oprócz soku nic, zobaczymy jak wstanie ile zje obiadu.

MM u nas na noc 180ml i w nocy 210ml i raz na jakiś czas kaszkę na śniadanie robie na mleku mm.

MARTOLINKA ZDRÓWKA !!!!! Nie ma się co dziwić ze miałaś ochote wyjść, czasem człowiek chce odsapnąc.


JESZCZE RAZ WESOŁYCH ŚWIĄT.
 
reklama
I ja życzę Wam wesołych świąt Wielkanocnych i mokrego dyngusa hihihihihihi...

A ja sie nudze :szok::confused2:
Ostatnie warzywka do sałatki sie gotują. Ogólnie posprzatane. Na koniec ogarnąć to co sie ubrudziło na bieżąco np garnki i zabawki [!!] i luz blussssss

A Marcel śpi. Od 10.30 - ło matkooooooo toż już 3.5 h.

No ale odsypia nocke i gorączke. Póki co jest ok. Nawet dupka mu odżyła. Ale w nocy co chwila pobudka na sprawdzanie temp i czopki/syropy p/gorączkowe.
Niby nie przeszła mu temperatura [tak jak poprzednio] 39 stopni ale był i tak bardzo rozpalony, myślałam że zaraz czacha mu zadymi.....ale jakos przetrwaliśmy. Nie wiem tylko dlaczemu zaczął tak reagować na przebiający się juz drugi ząb....wczesniej czegoś takiego nie było... spadam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry