reklama

Listopad 2009

reklama
Dziunka nie pisałam ze u nas :D Na trawniku przy basenie a wlasciwie przy siatce która odgradza te całe kąpielisko od trawnika, chodnika i ulicy.
Co do płci ja tez wiedziałam ze od razu chłopak :szok:
 
martolinka no wstyd się przyznać ale o 8 ciężki mi czasami wstać:zawstydzona/y:
czasami jak mąż wróci wczas rano z pracy to bierze Kubę a ja śpię nawet i do 10, 11:tak::zawstydzona/y: ale to rzadko się zdarza:-)
pola ja przed ciążą z Kubą to non stop spałam do 11-12 (pod warunkiem że nie pracowałam) ,koleżanki się ze mnie śmiały jak się umawiałam na kawe "rano" czyli w południe :tak::-D:-D:-D ,teraz też jak tylko Kuba się da to śpimy do 9 ;-)
Powodzenia.A daleko jedziecie? Strasznie zazdroszczę wszystkim których dzieci mogą jeżdzić...Ja też wybrałabym się z tymi jego źrenicami do kontroli a weź tu jedz jak zaraz będzie rzygał.
Gosiulek a może jakby siedział na przednim siedzeniu byłoby mu lepiej??
Aaaaaaaaaaaaaaaaaa zapomniałam Wam powiedziec o najważniejszym. Marcel dostał juz jeden prezent na urodzinki. Ale nie wiemy od kogo :rofl2: Znalazł na trawniku pod siatką 200 zł :-D:-D
super prezent , też bym chciała czasem coś znaleźć heheh :tak::-)
hej

ja dziś ostatni dzień do MS ..nie chcę mi sie okropnie...Igi śpi..lece nadrobic troszkę forum
powodzenia w ten ostatni dzień :tak:

jeśli chodzi o przeczucia to przy Kubie nie wiem czy tak bardzo chciałam mieć syna że po prostu wiedziałam że chłopak i już ,a tym razem nie miałam przeczucia ale po cichu chciałam dziewuszkę do kompletu ;-) no i się udało :tak:
u mnie dzisiaj było pięknie na polku no i sama się lepiej czułam więc poszłam z Kubą na krótki spacer ,niby 30 min a tak dało mi w kość że znowu ledwo chodzę i będe ze 2 dni do siebie dochodzić zanim mnie boleć przestanie :szok: ale chyba się wezmę za mufinki bo chłopaków wygoniłam do babci to coś zrobię na spokojnie :-) (na siedząco)
 
Martolinka a może Antosia ;-)

Ula daliście radę??

Gosiulek nie zazdroszczę tej choroby lokomocyjnej syna, ja to bym się chyba załamała. My na sam basen robimy dobre 40 km co tydzien. Cały czas jestem w samochodzie to jedyna moja deska ratunku jak mnie mąż zostawia samą w domu. Wsiadamy do samochodu i zdobywamy świat :-D.
 
Etna , ze Antonina? nieee;-)

Dziś wybralismy sie z tata do Gdyni. M poszedł załatwiać swoje sprawy a my wybraliśmy sie oglądac autobusy na postoju. Jeden Pan zaprosił nas od autobusu pokazał młodemu co i jak i jeszcze siedzielismy za kierownicą;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry