reklama

Listopad 2009

Cze
ja na szybciocha znów, na 13:10 idziemy do lekarza, Gonia już tryska energią i żre... za to Hanka nie chce, mnie też pędzi, więc wzięłam dziś urlop na żądanie, bo bym nie dojechała do roboty.
Martolinka - witamy po latach...;-)
Cleo - mam nadzieję, że coś znajdziecie, niestety następny rok zapowiada się kosssmicznie pod względem podwyżek :wściekła/y:
Pathanka - zdrowia dla Was.
Gosiulek - im bardziej chcesz to tym się bardziej spinasz;-), wiem, że to trudne sama to przerabiałam.

Lecę przygotowywać towarzystwo i siebie do wyjścia.
 
reklama
Kurde, jutro goście a ja w totalnej rozsypce. Nie wiem jeszcze jakie ciasta zrobię, co z tortem (a barwniki leżą), do tego A dopiero z pracy o 21, a jutro też idzie:wściekła/y: nawet nie wiem jakie zakupy mam zrobić. Nic się nie chce, ba, żyć się nie chce.:baffled:

Nawet nie wiem jak ogarnąć te ciasta z dwójką przy nodze:baffled:
 
Kurde, jutro goście a ja w totalnej rozsypce. Nie wiem jeszcze jakie ciasta zrobię, co z tortem (a barwniki leżą), do tego A dopiero z pracy o 21, a jutro też idzie:wściekła/y: nawet nie wiem jakie zakupy mam zrobić. Nic się nie chce, ba, żyć się nie chce.:baffled:

Nawet nie wiem jak ogarnąć te ciasta z dwójką przy nodze:baffled:

przywiąż do nóg :-Dkochana ja biszkopt piekłam w dzień a tort rano przekładałam i D stroił. Do 16 akurat się przeżarł i wyszedł pycha.Bo sama z Igim to też bym G...zrobiła

idz idz na zakupy humor Ci się poprawi :-) a co robisz w ogóle dobrego ??
 
No nie dam rady i wyć mi się chce:-( Teraz wychodzę z pracy, idę do mops-u, potem do szkoły na zebranie, potem jeszcze odebrać siaty od bratowej A, z tym wszystkim muszę dotrzeć na 4 piętro, wyjść z domu i pójść po Asię i znowu 4 piętro. Jak się wyrobię do 17 to będzie cud. A potem zrobić zakupy na ciasta? Nie ma szans, nie dam rady. Już nie mówiąc o tym ze piekarnik muszę przynieść od siostry A - sama nie dam rady bo ciężki, a mój się czasem rozłącza i wolę nie ryzykować. Jedyna szansa to A przyniesie jak będzie z pracy wracał, ale nie, nie, w nocy o 22 nic robić nie będę, szybciej padnę z wycieńczenia.

Gosiu niestety nie stać mnie by kupić tort i ciasta:baffled:
 
Wróciłam i jakoś udało się wszystko załatwić. Jasiek narazie dzielnie się trzyma.

GOSIULEK tylko na spokojnie im więcej myślisz tym gorzej wychodzi. A kłótnie no cóż tak to jest.

DZIUNKA powodzenia w przygotowaniach, zdążysz ze wszystkim !!! Ja przeżywałam to tydzień temu, ateraz ciągle jemy mięso z urodzin mój już zaczyna się buntować.
 
reklama
W zależności jak drogie są.Masz rację. Mi za tort zapłaciła mama,więc ulżyło.Szarlotkę też zrobiła i kupiłam jeszcze jedno.Do tego owoce,ciastka,cukierki itp.
U nas ciasta sa tanie....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry