anawawka
muśka 2 córek
Cze
ja też się witam .. z kawą u boku, bom zombie.. noc zaliczam do przygodowych - Hanka haftowała, potem obie miały kupę, Gośka chciała o 5 już wstawać.. do 6 z ledwością doleżała, jak ją małżon ubierał i wychodzili to popłakiwała "mama" serce mi się krajało...


Maxwell - oczywiście kciuki to już dawno mam zaciśnięte,;-) trzymaj się.
Dziunka - mam nadzieję, że odbiór Julki załatwisz, bądź pogoda będzie super.;-)
Martolinka - to Etna na końcówce linii zapewne mieszka, ale żeby w XXI wieku tak długo to trwało, ehhh
Znikam na insze wątki.
ja też się witam .. z kawą u boku, bom zombie.. noc zaliczam do przygodowych - Hanka haftowała, potem obie miały kupę, Gośka chciała o 5 już wstawać.. do 6 z ledwością doleżała, jak ją małżon ubierał i wychodzili to popłakiwała "mama" serce mi się krajało...



Maxwell - oczywiście kciuki to już dawno mam zaciśnięte,;-) trzymaj się.
Dziunka - mam nadzieję, że odbiór Julki załatwisz, bądź pogoda będzie super.;-)
Martolinka - to Etna na końcówce linii zapewne mieszka, ale żeby w XXI wieku tak długo to trwało, ehhh
Znikam na insze wątki.



No nic trzeba będzie ruszyć tyłek bo nadchodzi nasza pora spacerowa......

tzn raz zasnęła ale za chwilę się obudziła wrrrrr. O tej porze normalnie w żłobku śpi. Chyba to ja wyszłam z wprawy