Witajcie
U mnie tak wiało ze flaszki z wodką, kremami, likierami, chyba z 6 butelek z ostatniej imprezy na balkonie fruwały. A kladąc się wczoraj do lozka zastanawialam sie co tak wali mi na balkonie przeciez ja tam nic nie mam takiego, tak naprawdę mam pusty balkon, ale zapomnialam o szkle

no ale nie potłukły sie a turlały sie po całym balkonie.
Oli pięknie spał całą noc w lozeczku, po 7 wszedł do mojego lozeczka, mamusiu prztul i pocałuj powiedział i spalismy do 8.30. Od rana swiatła nie było do ok 12. Mąz odkrył wczoraj kuchenkę i palimy od wczoraj w starej kaflowej kuchni. Oprocz tego w piecu na dole, ammy mnostwo gorącej wody w łazience, ciepło w domu, ach jak przyjemnie.
Oli od rana był marudny i przewaznie włączalam mu bajki a dzis swiatla brak, prądy brak wiec pomarudził sobie a potem tak pięknie się bawił ze szok! Sam w pokoiku bawił sie z pol godziny, myslalam ze kupkę robi bo tylko wtedy potraafi sie skupic na zabawie ale nie. Bajkę wlączylam na chwilę po 12 zeby Oli zjadł mi zupkę ale po chwili wyłączylam i Oli poszedł do zabawy. Ja sie ogarnęlam, juz mi sie nudzic zaczęlo. Tak się zajął ze kompletnie nie był spiący ale o 15 dalam smoczka i kocyk i padł mi w ramionach w sekundę.
Morał z dnia dzisiejszego jest taki ze ograniczamy bajki, muszę sobie ustalic godzinowo kiedy i na ile włączamy i bawimy sie zabawkami. Dzisiejszy dzien pokazał ze mozna! Bajki włączone były tylko 15 minut.
Ja na 18 do dentysty. Mam pozaczynane 3 zęby a jeszcze ze 3 większe dziury są. Nie mogę zrobic nic hurtowo bo u tego chłopaka zęby leczymy ze znieczuleniem wiec jak nie ma dziur obok siebie to tyllko mogę jedną zrobic. Ostatnie 3 wizyty odwoływalam bo Oli chory, zimno mi wyskoczyło itd a zeby postarac się o kolejnego maluszka zebole muszą byc sprawne w 100%.
Zmykam pod kołderkę :-)