reklama

Listopad 2009

Etna u nas imprezy nigdy nie trwają krócej niż do 2 w nocy a najczęściej to kończą się koło 4 :)))) Jak będziesz na swoim to z pewnością dużo będzie imprez do rana :)))

Dziunka tez myślałam, że może z emocji bo naraz tyle ludzi dawno u nas nie widział :)))
 
reklama
Cze i ja się witam w dniu dzisiejszym.
Zdrowia dla chorowitków i tych małych oraz dużych;-)
Lotka - ludzie potrafią wymyślać imiona, mam nadzieję, że dzieci będą szczęśliwe;-)
Dziunka - i jak tam w nowej Biedronie?
AZA - fajna imprezka nie ma co, romantyczna;-), mam nadzieję, że Konrad jednorazową gorączkę miał i będzie już ok.

U nas Gonia dostała wczoraj katarku, dziś gorączki stawiam na zębiska, ale ... obserwujemy.:zawstydzona/y: Mniej więcej w tym wieku Hanka miała swą pierwszą piątkę.. a one mniej więcej podobnie ząbkowały.;-) Zobaczymy, Hanka zdrowa.
 
Ja miałam w szkole kolege Ziemowita. Mówiliśmy do niego Ziomek, a nauczycielki Ziemek. Tylko przez pierwsze dni każdy się dziwił, że dziwne imię, a potem to było narmalką. A że kolega był super, to wszyscy go lubili. Pamiętam że przez jakiś czas podobało mi się nawet to imię
Aza - mam nadzieje że to nie będzie angina
Dziunka - super, że spotkanie się udało, a co w tej biedronce za promocje?, u nas też budują nową, niedługo pewnie otworzą, a może nawet już otworzyli, trzeba by się przejechać zobaczyć

U nas też chorobowo. Julek miał w nocy lekką gorączkę i uciekał mi gdzieś kilka razy w nocy, przychodzł i móił "Ała". Głupia mama myślała że śni mu się jakiś piesek, a dziecko biedne kakao chciało. Potem rano był bardzo marudny i mieliśmy mega akcję, aż mi się pisać o tym nie chce. Mały zrobił siusiu i on ostatnio sam wylewa z nocnika do ubikacji, Ł. tego nie wiedział i wylał za niego. Julek w płacz, a ja jak weszłam to już się osuwał na podłogę cały siny:no::-( Złapałam go na ręce, przytuliłam to się uspokoił, spojrzał na mnie, usteczka nadal sine i oczka do góry wywrócił i zamknął. Ja w krzyk, wyleciałam z nim na balkon, otworzyłam mu usta i dmuchnęłam powietrze. Ocknął się, zapłakał chwilę i sie uspokoił. Był w szoku, dałam szybko cycka i się uspokoił do końca. Chwilę się zdrzemnął na rękach u mnie, po czym wstał i latał jakby nigdy nic. A ja się trzęsę do tej pory. Jak był malutki to się dość częśto zapowietrzał, ale nie zdarzyło się to prawie od roku, zresztą nigdy aż tak, żeby przytomność stracił. Ł juz po karetkę dzwonił.

Myślę sobie że dzisiaj zrobimy sobie Mikołajki, jak wszyscy jesteśmy w domu, bo Zuzia jak przychodzi z przedszkola to jest zmęczona,marudna i wogóle. A dzisiaj sobie wszyscy poprawimy nastrój prezentami:-) Zuzia strasznie się przejeła tą sytuacją z Julkiem, chodziła i całowała go, "czytała" mu bajki, dała ulubionego misia i ciągle mówi mi że się bardzo martwiła o niego i że go bardzo kocha. Ona jest strasznie wrażliwa, napewno w nocy to będzie odreagowywać i się budzić.
 
Ewelia to nie zazdroszczę sytuacji :-(:-( Dobrze ze wszystko sie dobrze skonczyło. Marcel tez własnie ma zapędy do takiego tracenia oddechu. Raz - w lany poniedziałek własnie tak nam "fiknął". Tez juz usteczka sine i w ogóle. Nie umiałam go docucić i ostatkiem świadomości wpuściłam mu powietrze usta usta i młody wrócił....uffff. I to jest jedyny powód dl którego boje sie go puścic do przedszkola. Od tamtej pory jest pokój ale ma zapędy - ku temu sprzyja bunt dwulatka. Jak sie wkurzy i zacznie b. mocno płakac to musze tą pierdółkę uspokoić bo juz purpura na twarzy i kto wie czy złapie oddech...... Niestety takim dzieciaczkom nie można pozwolić na płacz aż do oporu ani na sily strach. Ja jako dziecko miałam to samo. Wyrosną kiedyś z tego Ci nasi faceci :tak:
 
Hej dziewczynki

zasiadłam do Was z chinszczyzną.

Wstalismy po 7, po 10 bylismy juz na kulkach, gdzie obchodzili 2 urodziny otwarcia i przy okazji był tort i Mikołaj. Wrocilismy dopiero ok 15, OLi zjadł i poszedł spac. Na imprezce mnostwo dzieci, poszlismy tak z rana bo po poludniu po drzemce juz bysmy pewnie do 18 sie nie wyrobili. Dzieci co niemiara, dorosłych tez. Jak juz wychodzilismy powietrze było cięzkie, taka duchota. H się naliczył około 50 dzieciaków a po obiedzie to juz w ogole zaczęły się tłumy schodzic.Oli na początku siedział i chciał zebym po tym całym małpim gaju z nim wchodziła, w gorę w dol, przeciskala sie itd, krzyczał mamuniu, przytul, ale potem jak poszedł w tany to bawił się slicznie cały czas. Tylko Mikołaj taka pierdoła, cos kiepsko mu szło zabawianie dzieci.

Ewelinko to mieliscie przygodę straszną!

U mnie OLi znowu od 2-3 nocy spi cięzko, popiskuje, cos krzyczy, cała noc jestem z nim w lozku czujna i budzę sie co chwila. Zęby juz prawie wyszły ale moze jeszcze cos pęka. Jak juz wyjdą wszystkie nie wiem na co bede zwalac.
 
hej,

piszę z łóżka:tak: czuję się dzisiaj okropnie, nic mi się nie chce:no::zawstydzona/y: Kuba jeszcze śpi:szok: ja też trochę pospałam:tak::zawstydzona/y: czego żałuje bo się jeszcze gorzej czuje:-( na dodatek moj szanowny mąż się wczoraj na mnie obraził:-D jeszcze będzie chciał się pogodzić:-D i o pierdołe poszło a zawzięty jak nie On:-)

Ewelia wspólczuje tego, co przeszliście:tak: pamiętam jak mama nam pisala o tym samym:-( Żeby Wam się już to nie powtórzyło.

AZA, dziunka to fajnie, że imprezki udane:tak: ja to chodzę teraz spać o 23, 24 najpozniej, na szczęscie:tak: bo jakbym chodziła tak jak niedawno jeszcze koło 2 wnocy to rana chyba nie wiedziałabym jak się nazywam:tak:

ciekawa jak nasza maxwell;-) mam nadzieję, że się do nas odezwie niedlugo :)
 
Pola a my ciągle czekamy na ten brzuszek :-D:tak:

A my teraz z Marcelem smakujemy mój pierwszy w życiu jabłecznik.Co mnie dziad nerwów kosztował. Ciasto nie chciało dziwnie współpracować. W koncu zrobiłam to po chłopsku nie patyczkując się ale wyszło :-D I zajadamy sami bo D. u wujka na nowym mieszkaniu pomaga składać meble. Kurcze ciagle sama :-(
 
reklama
hej mamuśki

ja mam chwilkę ...mały kąpieli zażywa własnie i istna powódz w łazience ale to D zmartwienie:-D...zaraz robimy akcję z prezentem hihi:-Dmam nadzieję że się spodoba bo to maniak maszyn budowlanych:-)


Ewelia i Mama ale miałyście przeżycia :szok: wdmuchiwanie powietrza masakra !! współczuję Wam gratuluję odwagi i jasnego umysłu w takich sytuacjach.Oby nigdy więcej uff

Pola ale Ci fajnie tak poleżeć,a mężulkowi na pewno przejdzie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry