reklama

Listopad 2009

My też się witamy, ja z kawą. Jasiek coś dziś od samego rana do wszystkiego potrzebuje mamy, szukałam już pompy paliwa w samochodzie i zakręcałam zawory "kluciem fancuskim", a jak się pytam kogo najbardziej lubi to mówi tatę i wuja Emila (mój brat) bo mają wklętaly.. Dostał ten zestaw na urodziny i mądrala umie już wszystkie nazwy kluczy i narzędzi.

JA od samego początku przyzwyczajona jestem, że z Jaśkiem wszędzie sama, ale cóż takie życie. Łukasz całymi dniami w pracy i wiem, że robi to dla nas i na pewno przykro mu jest, że nie widzi wszystkiego. Może jestem zbyt wyrozumiała ja tak nie uważam, ale taki dzień jak dziś leje i wieje a on od 7 do 16 gania po dworze i nadzoruje, żeby wszystko poszło sprawnie i szybko na budowie, to jak wraca nie mam serca o nic go prosić. Choć sam wie, że jak jest jakaś naprawa to idzie bez gadania i od wejścia jeszcze się nie rozbierze zaczyna zabawę z Jaśkiem.
 
reklama
ja tez sie witam. zerknelam na fb,a tam wiadomosc,ze kolezanka z pracy urodzila synka 4.950kg ! o matko! niewiem jeszcze,czy naturalnie,ale wiem ze nie miala zaplanowanej cesarki. teraz juz sie nie dziwie, czemu ona od poczatku miala naprawde duzy brzuch. urodzila w tydzien po terminie.

biore sie za wypenianie podan o nowa prace, bo ta obecna juz mnie tak denerwuje,ze w koncu mam kopa,zeby to zmienic.

my dzisiaj jedziemy do ikei. nie mam nic szczegolnego na oku,ale moze akurat cos mi sie spodoba.

milego dnia!
 
Uff poryczałam się jak głupia , ale tak żeby mnie nie widział. Pani mówiła , że będzie ok :tak:po obiadku o 13 go odbieram..
Pathanka ja trochę inaczej myślę. Dziecko jest nasze i ja w domu też pracuję. Czasem wolałabym fizycznie popracować i oderwać się od około domowych i dzieciowych spraw. Staram się i doceniam jego pracę :tak:

dziś mam plan umyć szafki w kuchni - wykorzystać czas w samotnosci:tak:

edit.ale żeby nie było mój M w sumie jest naprawdę ok ;)
 
Ostatnia edycja:
Odstawiłam Tomkowi nocne mleko. uffff...
no i teraz mam głodomorra hehe
ok 8 rano zjadl miche manny na mleku skropionej sokiem malinowym, a teraz jajecznice z dwoch jaj konczy... az sie boje co to bedzie do obiadu hehe
mąż nadal się męczy w kolejkach :/ a ledwo zyje, bo o 7 rano skonczyl nocke...i nie ma zmiłuj, musi stac...
 
W poprzednia noc dalam mu takie cos wodo-mleko hehe tzn mleka bylo ok 1/4 reszta woda, dzis juz sama woda. Wczoraj obudzil sie jak zawsze ok 4-5 i wypił z połowe, a dziś wstał o 7 jak ja go obudziłam niechcący... niby wołal w nocy "mniam" ale go ugłaskałam i usnął ;-) Więc nie mam z jego strony jakichś histerii czy cos, zobaczymy kolejna nocka jaka bedzie, oczywiscie tylko z woda :-)
 
Witajcie

Mialam nie włączac laptopa az do Olinka drzemki bo to straszny pozeracz czasu ale OLi chciał troszkę pociągów w realu pooglądac wiec kliknę i zamykam :-D

Oli od kilku nocy budzi sie w nocy, mowi mamuniu przytul mnie, wchodzi do lozka mojego i jeszcze cos gadamy. Dzis w nocy cos o czarownicy (nie wiem skąd to słowo i jeszcze mowił takie rzeczy, takie słowa ze bylam w szoku, niestety zapomnialam wszystko jak tylko wstałam). Pospalismy do 9.

Ogarniam mieszkanie, OLi ogląda bajkę, zaraz biorę prysznic, zjem cos i będziemy dzis malowac farbkami. Najpierw zaproszę sąsiadkę z synkiem bedzie raźniej.
Ale buro, szaro!

Ale mam ochotę wybrac sie na calutki dzien do W-wy na zakupki swiąteczne, lista podstawowych sprawunków jest juz długa a gdzie jeszcze prezenty, zakupy jedzeniowe na swieta itd. Ale co tam-kocham to szalenstwo swiąteczne :-D

Martuś - będzie dobrze! Ja tez popłakałabym się ale to chyba z faktu ze dziecko jest juz takie samodzielne i potrafi zostac juz samo z obcymi ludzmi. Napewno się tam świetnie bawi! Ja bez wahania oddałabym małego do takiego klubiku, jestem pewna ze spędziłby czas o wiele fajniej niz w domu gdzie jakos nie potrafi się bawic sam, wszędzie ciągnie mnie, mamuś, mamunia itd.
 
Lotka oby Wam to tak gładko poszło;-)
Ula dam znać jak sie sprawował:tak:mam nadzieję , ze nie ma czasu się nudzić i tesknic
Odnosnie pozeracza czasu wyłączam laptopa i biorę sie do pracy;-)
 
MARTOLINKA masz również rację. ALe ja mam taki charakter. Poza tym widzę, że się stara i jakma wolne to poświęca cały czas Jaśkowi i mnie, więc chyba najważniejsze to jak we wszystkim znaleźć złoty środek dla siebie.

JA też szukam przepisu na pierogi, bo jutro mam plan zrobić i wyłączam komputer.
 
reklama
Pathanka dawaj małego do mnie. My od rana skręcamy i rozkręcamy meble. :-D Michałek dzielnie ze śrubokrętem dłubie, mlotkiem wali. Oczywiście podbiera moje, plastikowe nie sa takie fajne :-)
Wczoraj narzekałam do męża, że moja wkrętarka taka ciężka, nieporeczna, odciski się robią bla ba bla a on, ze na gwiązdke odstanę nową i lekką :szok: mam nadzieję, ze żartował. Obawiam się, że ryk byłby na całego jakby mi podarował wkrętarkę :-( szalenie kobieccy prezent :dry: wymarzony wręcz

Prowadzę dzis Michała na śniadane, a ten uczepiony mnie. Mówię "chodź Michałku na kaszkę" a on "nie moge, ja kocham mama" :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry