reklama

Listopad 2009

Cze
a my wczoraj piernikowi... twarde nam wyszły, ale dzieciaki miały zajęcie i czas jakoś zleciał.. noc niezbyt, ale to na zdrowiu najwyżej napiszę..
Co do wychodzenia,,, do skrzynki wychodziłam, ale ja na parterze i mnie nie bywało góra 3 min. z Hanką były takie loty, że ona jak tylko się obudziła wrzeszczała o nas, a Gonia spokojnie czeka i nie płacze. Gosia spokojnie śpi, a Hanka się przebudzała. Robiłam też na balkonie i ogródku, ale miałam nianię.;-) Wiadomo co dziecko to inaczej się zachowuje;-), ja swoje niby zostawiam przy bajce, oglądają zafascynowane, ja łazience, a w drugim pokoju już słyszę walkę i przestawianie mebli i zawsze coś mi wywiną...:-D
 
reklama
Hey kobitki! Znajomi poszli o 6 rano a Konradek wstał o 8. Dałam muu jeść i bawił się do 10.30 sam, pozwlekał do sypialni wszystkie autka i tworzył z nich rzędy :))) Oczywiście zagladałam co tam porabia ale on jak anioł, jest wyrozumiały dla mamy :))) Wstałam, poodkurzałam, właśnie wciągnęłam sałatke z tuńczykiem i zaraz się biorę za rosołek :))) U nas pogoda, że nic się nie chce robić... wiosno gdzie jesteś...
 
Dziunka, o matko i wypuścili tą dziewczynkę samą z przedszkola????? :szok:

Ja 2 dzień juz jakaś oklapnięta jestem. Doszorowałam katkę schodową więc juz tylko kuchnia mi została, najgorsze niestety. Ale jak tak patrzę po mieszkaniu to wszędzie się juz po trochu nabrudziło :baffled:
 
Zapomniałam napisać że z rana ubiealiśmy choinkę i dokładnie tak jak z pierniczkami - kubie po 2 bombkach sie znudzilo a michał prawie do końca wieszał. Upatrzyl sobie jedna duża gałąź i obwiesił ją doszczętnie calusieńką, dzielnie krążył od pudełka do tej gałazki naprawdę, nie spodziewałam się.
 
hej hej dzisiaj wróciliśmy. Młodego obkupiłam w zestaw ileowskich mebelek i duperelek a do tego dostał od dziadków juz na swieta sanki i inne pierdółki więc przywieźli nas większym samochodem :-D Jak zwykle było fajnie. Marcel jeszcze bardziej sie rozgadał ale i zrobił niegrzeczny......... masakra :baffled: Wizyta u alergologa spoko. Wsio z młodym oki ;-) idą mu na raz wszystkie piątki więc ma lekki katarek i róznie bywa z jedzeniem ale poza tym nic mu nie jest. Mamy masc na siusiaka i musimy smarować.
Korzystając z obecności rodziców ubraliśmy choinkę i ozdoby na okna.
Poza tym nic sie ciekawego nie działo :tak:;-)
 
Kilolku to było 15 lat temu więc może wtedy były takie czasy;-) sama mieszkałam koło osiedla i do dziś zresztą widać 3-latki pod opieką np. 6-latków... jak dla mnie masakra.

Mama witaj z powrotem, cieszę się że z młodym ok:-)



Dziewczyny się kapią pod opieką taty, a ja korzystam z chwilki. Pierogi nie ulepione:eek: łyżwy nie zaliczone:eek: jak przyszliśmy okazało się że lodowisko ma przerwę akurat od 12 do 13. A później jak już chcieliśmy pójść to zaczął padać deszcz ze śniegiem i zamknęli.
A my podczas opadu "błota" z nieba wracaliśmy akurat do domu od mamy. Byliśmy przemoczeni do cna!!! Fuuj, najgorsza pogoda jaka może być.

Jeszcze dodam, ze w końcu stanęło na sztucznej choince. I tak nas w domu w święta prawie nie będzie więc po co prawdziwą, stwierdziliśmy. Ale przychodzimy dziś do domu, wchodzę na balkon po miskę a tam piękna żywa choinka:-) Mój A jest kochany:-D Nie wiem nawet jak i kiedy ją kupił i wniósł:szok:



Słyszałyście o tym chłopcu 4-letnim co przemarznięty w pidżamce i klapkach szukał w sklepie rodziców? Dziadków znaleźli - pijanych:szok::wściekła/y: a jego rodzeństwo MŁODSZE bez opieki.:szok:zamordowałabym starych:wściekła/y:
 
Ostatnia edycja:
Hej,

AZA super, ze imprezka się udała:-) twarda kobietka jestes;-) ja bym chyba padła o 6 rano i dziecko by mnie dobudziło:zawstydzona/y:

Mama witaj ;-)

dziunka masakra:/ chyba bym ich zamordowała, az coś się robi jak się czyta takie rzeczy:wściekła/y:

Obudzilismy się rano a za oknem biało:-) Kuba chciał coś nam powiedzieć i pokazywał na okno ale nie wiedzieliśmy o co chodzi:-( A jak sie cieszył, no ale niestety już po śniegu:/ może się uda jeszcze na święta:))
 
matko jaka historia!!! a rodzice gdzie?

Jak byłam tydzien temu w CH to jeden chlopczyk biegal i z płaczem szukał rodziców po wszystkich sklepach, bo go rodzice kretyni zostawili na tych zabawkach na 2zł i poszli do sklepu a on nie wiedzial którego. Kretyni normalnie, na ile mu te 2 zł starczylo? Nie wiem jak się skończyło, bo zaraz sie zebrało kilka osób żeby mu pomóc, więc poszlam dalej. Ale jak kiedyś zobaczyłam dziewczynkę, która plakałaza mama i pomoglam jej ją znaleźć - wzięlam wysoko na ręce i od razu wypatrzyla (moze ze 3 lata miala) i zaniosłam do mamy to tamta mnie jeszcze ofukała, że dziecika miał czekac tam gdzie go zosttawiła :baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry