Witam wszystkich

My juz prawie spakowani, zostaly jeszcze jakies drobiazgi no ale chyba dam rade...jak zwykle wyszlo tych bagazy od cholery...ja nie wiem dlaczego zawsze jak gdzies jedziemy to wygladamy jak ''rumuny'' nawet nie chce myslec co bedzie w drodze powrotnej-no bo przeciez w PL zawsze sie jeszcze obkupimy...wrrr...
juz przed 7 odwiozlam moje skarby-najpierw mezulka do pracy, a potem Vicky do przedszkola, oczywiscie jak dojezdzalismy do przedszkola to okazalo sie ze zapomnialam jej plecaczka no i musialam sie wrocic do domu po niego-kolejne 8km w jedna strone...no ale wkoncu jak dotarlysmy do przedszkola to vicky najpier do niego leciala a jak juz weszlysmy to zaczela sie histeria ze ona jednak nie chce zostac bo ona chce z mamusia...o rany nie lubie jej odprowadzac bo zawsze jest cyrk...jak moj mezulek ja zostawia to nigdy nie placze
ja wcz\oraj czulam sie przez caly dzien swietnie( no moze oprucz tego ze nie moge nic jesc) tzn niby mam na cos ochote ale jak juz to zrobie, wezme trzy kesy i juz mi ochota przechodzi:-(no ale tak poza tym to bylo git az do momenty gdy mialam isc spac...znow lekkie plamienie-ten stres mnie wykonczy...dobrze ze juz jutro wizyta..
Ana zdolne masz szkraby-widocznie stwierdzily ze za duzo czasu z nami spedzasz wiec Ci forum zablokuja i bedzie swiety spokoj
Dziunka jak walka z mrowkami?? Kto wygrywa

??
Pola trzymam kciuki za wizyte:-)No i oby sie szkrab pokazal, bo vicky nie chciala:-)
Maxwell ciekawa jestem reakcji malej jak przyjedziecie...a wczesniej juz zostawala z dziadkami na dluzej czy to pierwszy raz??