reklama

Listopad 2009

(...)a ja wlasnie wyczytalam w ciaza,porod,polog-"wycisneli ze mnie wiktorie"-tragiczne..nie chce nikogo straszyc ale moze warto to przeczytac-poniewaz sama nieprzezylam czegos takiego,i nawet niewiedzialam ze cos takiego lekarze robia..szok..poszukajcie tego,warto przeczytac,poniewaz nas porod tez czeka i warto wiedziec co wolno a co nie lekarzom..
Mojego synka ze mnie tez wcisneli:-( bo ja prawie nie mialam skurczy, dluuugo to juz trwalo, skaleczyli Macia w srodku podczas badania wiec nacieli mnie i polozna zawinela rece w fartuch i tak reka(od lokcia do dloni)nacisnela mi brzuch i przesunela Maciejka(od piersi do pepka przejechala). Pewnie dlatego mial pekniety obojczyk-co zauwazyla dr dopiero jak mial 10dni:szok:. Tez nie strasze Was, ale to prawda, poprdy roznie wygladaja...
Moj porod opisalam tu:
https://www.babyboom.pl/forum/dzieci-urodzone-we-wrzesniu-2006-f91/ahhh-te-porody-6226/index2.html
post nr 115
 
reklama
kasiiula-wszystkiego..wszystkiego...co tylko sobie zamarzysz:-)duzo zdrowka,pomyslnosci i radosci z zycia:-)


a mnie oslabienie nie opuszcza..caly czas senna i tak do kitu jestem..kazde zadanie domowe wykonuje z wielkim zmeczeniem..a najgorsze jest to ze po nocach zle sypiam...:szok:tragedia..i tylko bym siedziala..lezala...i dupsko tylko autem wozila..bo jak przejde sie 15 minut to zaraz czuje jak mi sil juz brak...:eek:
 
Kasiiula - dołączam się do życzeń! Spełnienia marzeń!!! :-D

A ja mam od rana fatalny dzień! Pogoda okropna - rano strasznie lało, a teraz jest tak parno, że nie ma czym oddychać. A mi dzisiaj wypada dzień, w którym muszę zrobić zastrzyk. Poszłam do przychodni (upał taki, że myślałam, że nie dojdę), a tam się okazało, że mają jakiś remont czy coś i zastrzyki robią tylko w godz. 8-10 i 16-18. A ja przyszłam o 11 - nic nie załatwiłam. Gdyby nie cała poczekalnia ludzi, to może bym wybłagała pielęgniarkę o ten cholerny zastrzyk, ale wątpię, żeby mnie ktoś z pacjentów przepuścił, a czekać 2 godziny w dusznym korytarzu bez jednego krzesła i potem usłyszeć, że mi nie zrobią...Nie! Wróciłam do domu. Nie mam daleko, ale ledwo się dowlekłam. Padłam ze zmęczenia i obudziłam się dopiero teraz... Boli mnie brzuch, łapią mnie takie nieprzyjemne skurcze - trochę się tym denerwuję. A przecież jeszcze muszę tam wrócić na zastrzyk. Mam nadzieję, że zaraz wróci z pracy mój ślubny, to mnie podrzuci autem. Mamy dzisiaj rocznicę, mam nadzieję, że nic nie zaplanował, bo nie mam siły świętować. Zresztą to nie tylko rocznica ślubu - dokładnie rok temu dowiedziałam się, że prawdopodobnie jestem w ciąży pozamacicznej, a już na drugi dzień trafiłam w ciężkim stanie na stół operacyjny. Cały czas o tym myślę... Okropny dzień! :no:
 
kaśka k kasiu jak piszą dziewczyny głowa do góry, ta pogoda nam nie pomaga. Napisz mi lepiej jak tam się czujesz jak dzidzia w brzuszku i ta w przedszkolu ??? Pisałaś coś ostatnio że Martynka ma jakieś większe problemy ze zdrowiem, ma jakąś dietę dobrze pamiętam?
QUOTE]

dziękuję etna dzisiaj już mi lepiej chociaż wiadomo kłopoty przyciagają kolejne kłopotki
ale przynajmniej troszkę dogadałam się z mężem i już mi lżej

a dzidzia w brzuszku kopie i kopie
starsze rodzeństwo pochodzi jeszcze do przedszkola do końca czerwca potem zamykają przedszkole więc zacznę maraton wakacyjny
mam nadzieję że będę dobrze się czuła i wyjadę z moimi dziećmi;-)na kaszuby do babci
 
royanna czytałam i współczuje, teraz gdy znowu jesteś w ciąży to pewnie już na swój sposób się z tym uporałaś, ale i tak wspomnienia msz straszne. Moja mama jak rodziła mojego o 11 miesięcy młodszego brata to też jej położna czy pielęgniarka „pomogła” poprzez wyciśnięcie dziecka, mama nie zdążyła nawet na nią krzyknąć żeby tego nie robiła. Zrobiła to z zaskoczenia. Mój brat urodził się zdrowy, ale miał lekko zdeformowaną główką i ma dysleksje rozwojową (przyczynę stwierdzili okołoporodowe uszkodzenie), ma problemy z nauką i ciężko mama z nim miała. Ja to chyba na porodówkę wezmę TRANSPARENT z napisem NIE WYCISKAĆ!!!!! Bo uduszę.
 
to wyciskanie dzieciaczków to zostawiam bez komentarza :no:

mnie mocno nacieli bo ze względu na moje zdrowie nie mogłam za długo przeć a tak wogóle to miałam mieć cesarkę
ale trzy parcia i martynia była z nami
 
Royanna strasznie Ci wspolczuje. Najwazniejsze ze Macius juz zdrowy i nie zrobili mu jakies trwalej szkody. Ajj... Mam nadzieje ze ten porod bedziesz milej wspominac i nie trafisz na taka wredna jędze. :):-)
 
Dzięki Klaudzia!
Właśnie wróciłam z przychodni - zastrzyk zrobiony! Mam tydzień spokoju. Idę się zaraz położyć, pewnie znowu zasnę :sorry: Pozdrowienia dla wszystkich!!
 
reklama
Bura wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ślubu! co do tej drugiej, to strasznie mi przykro, ale Klaudia ma rację! teraz masz podwójne szczęście i wszystko będzie dobrze!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry