reklama

Listopad 2009

hej ciotki;-)

Lotka to Ty masz blisko na zakupy:-) ciekawe co wymyślą może tak jak u mnie że teraz jest ładnie jak w delikatesach;-)fajne bodziaki są teraz w Biedronie dla maluszków;-)

Kilolku ale pisz Nam wszystko każdy ruch Zuzi ;-)bo potem nie zdążysz i bedziemy umierać z ciekawości;-)

Ana Ty to kobieta nie do zdarcia jesteś
tak, niby blisko, ale najblizszy bankomat na drugim koncu naszej miesciny... wiec czasami i tak mam wedrowke, najpierw po kase, a pozniej dopiero do sklepu ;-)
 
reklama
napisze Wam jak juz wreszcie urodze, o ile ja urodze, bo takie bóle jak mam niemal co dzien to z Michałem juz na porodóce miałam i za 5 minut był a tu sie męczę po kilka godzin regularnych skurczy po czym nagle wszystko przechodzi i to juz kilka razy tak. Normalnie tylko w łeb sobie strzelic. W koncu raz nie przejdzie a dzieciak klapnie na podłoge ;-)

W czwartek w lidlu beda ładne kompleciki - spodnie takie lepsze i kszulka po 28zl (sory, ze tu)

Cleo napisze tu publicznie! DAJ MI SWOJ NOWY NUMER bo nic sie nie dowiesz :-) pusc mi sygnal to sobie zapisze
 
Hej dziewczyny. Znowu nie było mnie pare dni, ale już jestem i sie poprawiam. Wziełam sie w końcu za dokończenie pokoiku dla małej, i już prawie, prawie koniec. Dziś bym chciała kupić dywan i firanki, wiec jak sie uda to pokaże Wam efekt końcowy, jeśli macie ochotę zobaczyć ;-) Tak poza tym to bez zmian, zdrowie nam dopisuje, korzystamy z ładnej pogody i spacerujemy bardzo dużo.

Kilolek dobrze ze to jednak ciśnieniomierz źle pokazywał i twoje ciśnienie nie jest tak wysokie. Trzymam kciuki za dzisiejsza wizytę.
Martolinka współczuje "dobrych rad".
Etna gratulacje dla Pawełka
MamaPatryka bardzo mi przykro
Cleo zdrówka dla synka
Maxwell dziwne z tymi badaniami dla dzieci do żłobka
Poola trzymam kciuki dzisiaj
Dziunka wspadaj czesciej ;-) Kidy bedziesz mieć internet w domu??
 
hej dziewczynki

jak u Was zdrówko? bo u nas wszyscy chorzy
jakaś wirusówka panuje
kaszel straszny i katar
siedze w domu i śpie razem z dziećmi....
 
Cleo - nie jestem nie do zdarcia... niestety psychika mi czasami siadała podczas tych chorób, ryczałam jak bóbr, myślałam, że moje już na tamten świat się wybierają. Jazdy miałam koszmarne... wiem, że inaczej jest przy jednym dziecku, bo da się odczuć te tygodnie bez chorób ;-)
Kikolek - jak sobie przypominam ja też miałam twardnienie brzucha w sumie od 6 miesiąca, w pierwszej ciąży mogłam wywalić tył do góry i mieć wszystko w tyłku, przy drugiej niestety było gorzej... oszczędzałam się totalnie, nie sprzątałam jak Ty, nie myłam okien, podłóg i ogólnie to byłam święta krowa jeśli chodzi o dom....
Ilona - zazdroszczę dokończenia pokoiku; ja muszę się zebrać i kupić jakieś lepsze zasłony bądź żaluzjo coś podobnego ;-)
 
Dziś rano histeria -Hankownik podniósł ją, że nie słyszy, czyszczenie uszu i jękiem stękiem płaczem "Nie róbcie mi krzywdy"...

Faktycznie nie słyszała?

Wykończysz się kobieto....masz chwile tylko dla siebie? Twoje posty wręcz emanują zmęczeniem. Kiedyś jednak tego nie było.

Hej dziewczyny. Znowu nie było mnie pare dni, ale już jestem i sie poprawiam. Wziełam sie w końcu za dokończenie pokoiku dla małej, i już prawie, prawie koniec. Dziś bym chciała kupić dywan i firanki, wiec jak sie uda to pokaże Wam efekt końcowy, jeśli macie ochotę zobaczyć ;-) Tak poza tym to bez zmian, zdrowie nam dopisuje, korzystamy z ładnej pogody i spacerujemy bardzo dużo

Oczywiście że mamy ochotę!

A internet najpóźniej do końca maja:tak:

hej dziewczynki

jak u Was zdrówko? bo u nas wszyscy chorzy
jakaś wirusówka panuje
kaszel straszny i katar
siedze w domu i śpie razem z dziećmi....

ZDROWIA!!!
U nas jedno szczęście wirusówek brak, w dużej mierze dlatego że Asia nie chodzi do żłobka, a Julia to ma taką odporność że prędzej koniec świata będzie niż wirusówka u niej;-)

Chociaż muszę powiedzieć że Asia latała ostatnio w weekend na samej bluzeczce (za nic nie chciała się ubrać bo cytuję "MI JEŚT GORĄCIO":baffled:), po mokrej trawie się tarzała, mi było zimno a miałam na sobie kurtkę i grubą kamizelkę a ta bez czapki, a na końcu jeszcze zmokliśmy jak kury bo złapał nas deszcz w drodze do domu, no i NIC. Zero kataru, gorączek...


Dziś zrobiłam Julce wagary, wiem, nie powinnam, ale tak mi się nie chciało, ten jeden dzień w roku szkolnym jej nie zaszkodzi.
Do tego dzieciaki mają koniec roku dopiero 28 czerwca!:shocked2: dobrze ze nie w połowie lipca:angry:

Lecę bo śniadanie się kłania, Asia się właśnie obudziła, Julia jeszcze chrapie.
 
własnie sie dowiedziałam że znajomej córka co urodziła w WB dostała 2 litry krwi i juz lepiej moze w sobote wyjdzie ale stracha mieli.

Ana a co robić jak nie ryczeć w trudnych sytuacjach...nie jesteśmy ze stali przecież.

która miała kiedyś usg piersi? długo to trwa bo sie przymierzam do konca maja musze sie wyrobić
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Witajcie ,:tak:

Anawawka jak dziewczyny podrosną należą Ci się soczyste , zakrapiane i wyuzdane wakacje:-D

Kilolek noś solidne i trwałe majtochy gdyby mała miała wyskoczyć znienacka :-p

Nic sensownego nie napiszę , bo terroryści wzywają;-)
 
reklama
własnie sie dowiedziałam że znajomej córka co urodziła w WB dostała 2 litry krwi i juz lepiej moze w sobote wyjdzie ale stracha mieli.

Ana a co robić jak nie ryczeć w trudnych sytuacjach...nie jesteśmy ze stali przecież.

która miała kiedyś usg piersi? długo to trwa bo sie przymierzam do konca maja musze sie wyrobić
ja miałam, trwało coś ok 15-20 min chyba. tzn cała wizyta, jeszcze lekarz cos opisywał i tłumaczył. samo badanie to krocej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry