maxwell80
Mamusia cukiereczków M&M
Witam się wieczorkiem;-)
Oj, zimna ta Zocha:-
-( dzisiaj była- ale mam nadzieję, że już ciepełko przyjdzie..
Nadrukowałyście tu stron, ale nadrobiłam;-)
Byłam z małą w tym laboratorium - pobranie krwi nawet pikus (ukłuła jej paluszek igiełką i kropelki krwi "łapała" do takiej rureczki ze zbiorniczkiem)..gorzej siusiu..w domu miałam dwie próby założenia woreczka. Pierwsza próba - za słabo przykleiłam i woreczek sie odkleił i nici z pobrania. Druga próba - walnęła kupkę i woreczek hm..brudny:-) A, że miałam trzy woreczki, więc stwierdziłam, że trzeci woreczek powierzę mojej mamie, żeby go założyła Marcie (w końcu jest pielęgniarką;-))..założył, ale co z tego, jak Marta postanowiła na ten czas nie sikać, a laboratorium w mieścinie moich rodziców jest czynne dwie godzinki;-)
Już nie pamiętam, która pytała - chyba BanAna..nie pytałam po co te wyniki, bo żłobek załatwiał mój mężol, a on nie pytał
:-(
Kilolku, może te osłabienie to już to??
Dziunka, niezła ta koleżanka!!Oj, nie trawię palących ciężaróweczek!!Co do przebierania, ja podobnie - przebieram codziennie, a nawet czasem kilka razy dziennie muszę..Marysia to mały flejtuszek, a Marta ślini się na potęgę ostatnio..
Ana - niezłe pomysły mają Twoje dziewczyny!!!
I już nie pamiętam, co jeszcze komu chciałam..
Oj, zimna ta Zocha:-
Nadrukowałyście tu stron, ale nadrobiłam;-)
Byłam z małą w tym laboratorium - pobranie krwi nawet pikus (ukłuła jej paluszek igiełką i kropelki krwi "łapała" do takiej rureczki ze zbiorniczkiem)..gorzej siusiu..w domu miałam dwie próby założenia woreczka. Pierwsza próba - za słabo przykleiłam i woreczek sie odkleił i nici z pobrania. Druga próba - walnęła kupkę i woreczek hm..brudny:-) A, że miałam trzy woreczki, więc stwierdziłam, że trzeci woreczek powierzę mojej mamie, żeby go założyła Marcie (w końcu jest pielęgniarką;-))..założył, ale co z tego, jak Marta postanowiła na ten czas nie sikać, a laboratorium w mieścinie moich rodziców jest czynne dwie godzinki;-)
Już nie pamiętam, która pytała - chyba BanAna..nie pytałam po co te wyniki, bo żłobek załatwiał mój mężol, a on nie pytał
:-(Kilolku, może te osłabienie to już to??
Dziunka, niezła ta koleżanka!!Oj, nie trawię palących ciężaróweczek!!Co do przebierania, ja podobnie - przebieram codziennie, a nawet czasem kilka razy dziennie muszę..Marysia to mały flejtuszek, a Marta ślini się na potęgę ostatnio..
Ana - niezłe pomysły mają Twoje dziewczyny!!!

I już nie pamiętam, co jeszcze komu chciałam..
