reklama

Listopad 2009

Witam się wieczorkiem;-)
Oj, zimna ta Zocha:-(:-( dzisiaj była- ale mam nadzieję, że już ciepełko przyjdzie..
Nadrukowałyście tu stron, ale nadrobiłam;-)
Byłam z małą w tym laboratorium - pobranie krwi nawet pikus (ukłuła jej paluszek igiełką i kropelki krwi "łapała" do takiej rureczki ze zbiorniczkiem)..gorzej siusiu..w domu miałam dwie próby założenia woreczka. Pierwsza próba - za słabo przykleiłam i woreczek sie odkleił i nici z pobrania. Druga próba - walnęła kupkę i woreczek hm..brudny:-) A, że miałam trzy woreczki, więc stwierdziłam, że trzeci woreczek powierzę mojej mamie, żeby go założyła Marcie (w końcu jest pielęgniarką;-))..założył, ale co z tego, jak Marta postanowiła na ten czas nie sikać, a laboratorium w mieścinie moich rodziców jest czynne dwie godzinki;-)
Już nie pamiętam, która pytała - chyba BanAna..nie pytałam po co te wyniki, bo żłobek załatwiał mój mężol, a on nie pytał:baffled::-(
Kilolku, może te osłabienie to już to??
Dziunka, niezła ta koleżanka!!Oj, nie trawię palących ciężaróweczek!!Co do przebierania, ja podobnie - przebieram codziennie, a nawet czasem kilka razy dziennie muszę..Marysia to mały flejtuszek, a Marta ślini się na potęgę ostatnio..
Ana - niezłe pomysły mają Twoje dziewczyny!!!:-D
I już nie pamiętam, co jeszcze komu chciałam..
 
reklama
Jutro ponoc ma byc najzimniejszy dzien w maju a niby Zośka ostatni z zimnych ogrodników.

Dla tych które liczyły na moje osłabienie przedporodowe informacja ze (niestety?) mi przeszło :-)
ale juz niedługo piątek ;-)
powiem Wamm, ze juz mi wszystko jedno jak to sie odbedzie - wywołaja, pokroja, bede lezec... chcialabym juz po prostu byc po i moc sie normalnie poruszac, przynajmniej rekoma.
A moje "cudo" to wielgasna nabiegła woda siatka rozstępów - woda znalazła ujscie w najsłabszym miejscu, stąd bulwa. Pozostaje jeszcze pytanie dlaczego w miejscu najmniej napietym zrobila mi sie najwieksza sieczka?
 
kilolku ja miałam też atak czerwonych rostępów jakiś zcas temu na brzuchu i to też w miejscu najmniej napiętym - wysoko, Ale ten atak trwał około jedną dobę, potem siatka zniknęła - zobaczymy po porodzie jak to wygląda. Smaruję się mustellą ale tylko raz dziennie, wiec zobaczymy..

Dziunka, ja też Alę codzinnie przebieram, bo nie chce jeść w śliniaki i o ile bluzkę udaje jej się mieć nawet czystą to spodni domowych idą 3 pary dziennie. Czasem nie wyrabiam z praniem bo aż tyle tych spodni nie mam :)

Ana - ciesze się, ze Ala wira nie złapie, ale powiem ci szczerze że ostatanio jak łapała to miała jakąś pikusiową biegunkę a ja wymioty całą dobę i skurcze żołądka przez kolejną. Więc moze matka podła ejstem ale ciesze się głównie ze względu na siebie. Ale brzuch mnie jakoś kurcze boli, coś kłuje jak wyrostek :/ tylko tego brakowało...

Maxwell współczuję pobierania siuśków, ja zawsze miałam z tym masę nerwów i dopiero ostatanio jak mi dziewczyny poradziły zeby nocnik zdezynfekować to się okazało, ze tak można i nawet posiew mi wyszedł jałowy !!
Woreczko to masakra, uda się albo nie, klej mają strasznie mocny i Ala zawsze miała pipkę podrażnioną po odrywaniu i się bała tego.
 
agrafka ja mam białe, grube i wpukłe. Takie glisty. Zajmuje to powierzchnie jakies 10/15 cm od pęka do spojenia łonowego a jak nabiega woda to wyglada jak taka duza gąbka pikowana.
A od jakis 2 tygodni mam calusieńki brzuch w małych czerwonych rozstepch.

Mi w szpitalu mówili ze jak mocz ma byc jalowy to nie wolno do woreczka.
 
1336642971_by_Jannnu22_500.jpg


nie bylam pewna czy wstawic tu czy na karmienie piersia :-D:-D:-D:-D:-D
 
hahaha no padłam dosłownie, boskie!!!

miło tak sie posmiac z rana :-)
(uwaga bede marudzic) znow pol nocy nie spałam, bolało mnie dosłownie wszystko, a najbardziej opuchlizny, w tym brzuch :-(. Zasnelam jak A. wstał do pracy i oczywiscie sama zaspałam. Dobrze ze dzisiaj dla odmiany moj tata wiozl kube do przedszkola, a jemu sie z rana nie spieszy, bo musielibysmy odpuscic, a dzis maja pochod korczakowski. Nie wiem co prawda jak zamierzaja to zrobic w deszczu.... :dry:
 
Cze
wczoraj czytałam, ale wena poszła gdzieś, a potem mnie tak ściął sen, że po prostu padłam.Noc znów "ciekawa", więc fajnie jest, 2 kawa z 3 łyżeczek kopiastych właśnie się pije ;-)
Ania - Wy to macie fajne te małe kosze. U nas takich nie ma zbyt wiele.
Maxwell - to super, że krew z palucha... Hanka to była kłuta w rękę.... muszę im też porobić badania krwi; co do woreczka - dokładnie miałam takie same przeboje z woreczkami jak Ty.:-D
Kikolek - o takim cudzie na brzuchu jeszcze nie słyszałam...
BanAna - nie ma to jak fajna fota od rana;-)
Wybaczcie , że nie wiem co komu , ale głowa już nie ta :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry