reklama

Listopad 2009

Dzien dobry!
moze sie ktorejs nudzi i wpadnie mnie spakowac? jutro jedziemy do rodzinki, a pakowanie to najgorsza czynnosc jaka mam w zyciu robic..... w zamian zajme sie dziecmi :-D
 
reklama
Witajcie,

włożyłąm jej wczoraj czopek i kupa poszła od razu. Początkowo była dosłownie taka jak ciastolina a potem luźniejsza. Od czego taka konsystencja? Pamiętam jak kiedyś pisałyście , że nie wolno za często tak dziecku pomagać. to prawda? Antek robił kupkę pare razy dziennie. Ala jest zupełnie inna i czasem "obsługując" ją mam wrażenie , że to moje pierwsze dziecko

Lotka ja tez sie nie piszę na pomoc , ale wiem , ze dasz radę;-)
Etna jak tam bez teściowej?
maxweel daj znać co po wizycie dietetyczki

Czekam dziś na moje hula hoop;-)
 
Martolinka, super, że z kupką poszło..z tego, co słyszałam, nie wolno zbyt często pomagać, bo potem układ wydalający czy jak się to tam zwie, staje się "leniwy"..
Ale mam podobne odczucie - Marta jest zupełnie inna niż Marysia w wielu dziedzinach:tak:

Co do dietetyka..Przyszedł pan (punktualnie;-)), wyciągnął wagę - zważył mnie (waga pokazała też zawartość tłuszczy i inne bajery). Nie mógł uwierzyć, że ważę aż tyle - ponoć nie wyglądam;-)
Potem wypytywał mnie o tryb życia, co jem, ile jem, jak często. Z tego, co mu podałam i jeszcze podam mailem (dał mi taką tabelkę do wypełnienia) - będą okładać dla mnie plan żywieniowy. W każdym razie obfite śniadanie to podstawa i to góra godzinę po obudzeniu. Mam wyeliminować ze swej diety produkty, które w swoim składzie zawierają syrop fruktozowo-glukozowy, bo to niestety napędza wagę w górę. Zamienić białe pieczywo na ciemne..No nic, zobaczymy, jaką ułożą mi tą dietę. A, że wyjeżdżamy, więc jestem z nim umówiona na 18 czerwca.
 
Martolinka, super, że z kupką poszło..z tego, co słyszałam, nie wolno zbyt często pomagać, bo potem układ wydalający czy jak się to tam zwie, staje się "leniwy"..
Ale mam podobne odczucie - Marta jest zupełnie inna niż Marysia w wielu dziedzinach:tak:

Co do dietetyka..Przyszedł pan (punktualnie;-)), wyciągnął wagę - zważył mnie (waga pokazała też zawartość tłuszczy i inne bajery). Nie mógł uwierzyć, że ważę aż tyle - ponoć nie wyglądam;-)
Potem wypytywał mnie o tryb życia, co jem, ile jem, jak często. Z tego, co mu podałam i jeszcze podam mailem (dał mi taką tabelkę do wypełnienia) - będą okładać dla mnie plan żywieniowy. W każdym razie obfite śniadanie to podstawa i to góra godzinę po obudzeniu. Mam wyeliminować ze swej diety produkty, które w swoim składzie zawierają syrop fruktozowo-glukozowy, bo to niestety napędza wagę w górę. Zamienić białe pieczywo na ciemne..No nic, zobaczymy, jaką ułożą mi tą dietę. A, że wyjeżdżamy, więc jestem z nim umówiona na 18 czerwca.
Ja po Tomku postanowilam sie odchudzic z dietetykiem. Pierwsza wizyta u niej to wlasnie bylo wazenie, wywiad, potem mi wyslala diete na maila. i tak dietowalam chyba z 2 mce i waga ani rusz. wkurzylam sie i pisze do niej, dowiedzialam sie, ze zaprasza na wizyte i musi diete ulozyc od nowa, bo "widocznie na mnie nie dziala". i oczywiscie kazda wizyta 150zl, kazde jedno ulozenie diety - kolejne 150... wkurzylam sie i nie poszlam. skoro za pierwszym razem waga nie drgnela, to chyba ona srednio sie zna na tym co robi. no i jakos od tej pory mam uprzedzenie do dietetykow ;)
 
Lotka - mam nadzieję, że masakra z pakowaniem już za Tobą...
Martolinka - współczuję kupek Alicjowych,,, co do pomagania nie wiem, nie znam się nie pomagałam moim.. może Twoja Ala ma nietolerancję jakiegoś składnika mleka? Stąd te trudności.... Widzę , że waga slatuje;-)
Maxwell - oby dietetyk Ci pomógł ( niezły tekst z tym pierwszym razem;-):-D ). Fajnie Wam , że wyjeżdżacie.. korzystajcie póki dziewczyny nie są żłobkowo-przedszkolne;-)
A mnie muli, chyba następną kawę wypiję, ciśnienie rosło, a mnie się spać chce? Dziwny mam organizm.
 
reklama
Lotka - mam nadzieję, że masakra z pakowaniem już za Tobą...
Martolinka - współczuję kupek Alicjowych,,, co do pomagania nie wiem, nie znam się nie pomagałam moim.. może Twoja Ala ma nietolerancję jakiegoś składnika mleka? Stąd te trudności.... Widzę , że waga slatuje;-)
Maxwell - oby dietetyk Ci pomógł ( niezły tekst z tym pierwszym razem;-):-D ). Fajnie Wam , że wyjeżdżacie.. korzystajcie póki dziewczyny nie są żłobkowo-przedszkolne;-)
A mnie muli, chyba następną kawę wypiję, ciśnienie rosło, a mnie się spać chce? Dziwny mam organizm.
jeszcze nie zaczelam..... ale wyjazd rano, wiec mam czas ;-) mialam sie za to zabrac, ale poszlam po wyniki z przeciwcial i tom padl po powrocie i spi... no to go przecie budzic nie bede hehehhe [zawsze jakas wymowka jest dobra]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry