• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Listopad 2009

Witam,

lotka udanego wyjazdu zyczę:tak:

martolinka oby juz nie bylo problemow z kupką u Alusi.

maxwell dietetyk na pewno pomoże, ja dzisiaj sie wazylam i mogę sobie podać rękę z moim, wazymy tyle samo:zawstydzona/y: mam 18 kg na plusie:tak:

U nas deszcz
baffled5wh.gif
Mlody wlasnie zasnął, mąż kaleka leży a ja się nudzę
unhappy.gif
porobilabym coś ale juz lepiej nie ryzykuję
laugh.gif

Kuba jak zobaczył rozłożone łóżeczko to od razu chciał tam wejśc i oznajmil, ze on bedzie tam spał
shocked.gif
na szczęscie przegadaliśmy mu no ale zobaczymy na ile, oj bedzie zazdrość
 
reklama
Pola współczuję mężowi, i Tobie, bo na ostatnich nogach jesteś. To łękotka? U nas to rodzinne, wiele osób z rodziny mojej mamy miało zablokowane kolano i operację, prawdopodobnie mnie to też czeka, bo z kolanami cuda mi się czasem dzieją :-D

Aza to trzymam kciuki za udany urlop i regenerację!

Ana oj ja chyba wyrodna matka bo barana z siebie nie daję robić :-D Dzisiaj młoda mówi że chce na barana to jej odpowiedziałam "Ale baran poszedł do pracy":-D

Ana, Maxwell nie byliśmy na spływie bo grad padał z samego rana i nie chcieliśmy ryzykować. Ale, ale, mam namiary na 4-dniowy spływ z noclegiem pod namiotem w Tucholi i napalam się niesamowicie, tym bardziej że podobno 150 zł/osobę.

Martolinka cieszę się że z bioderkami ok. Biedna Ala z tą kupką:-(


Kilolku zdrówka, no i ogromne gratulacje dla Michała za pierwszą kupkę na sedes!!!

Maxwell super wyjazd Wam się szykuje :-) współczuję małej bolesnego ząbkowania.:-(

Pathanka trzymam kciuki za pracę!



Hej, przepraszam jak kogoś ominęłam.

U nas ok, ja jak zwykle zabiegana, dzieci zdrowe.
Nie wiem czy pisałam, ale Asia ma dziurkę w górnej czwórce. Jestem ZAŁAMANA.

W rodzinie u nas nieciekawie, ale to nie temat na ogólny, jednym słowem wymiotować mi się chce jak myślę o jednej osobie.
Za to druga, która lubi obrabiać mi tyłek nagle poprosiła mnie o opiekę nad swoim 4 mies. synkiem. Serce się rwie, rozum mówi "nie", czekam na konkrety i wtedy się zastanowię. Chociaż czuję że mam to robić charytatywnie:baffled:


Jutro Boże Ciało, Julia będzie sypać kwiatki, a później odwiedza nas Martolinka z rodzinką :-) w końcu poznam Alicję :-)

No nic, lecimy na próbę przed jutrzejszym sypaniem, buziaki, trzymajcie się, a ciężaróweczki ZACISKAJCIE NÓŻKI!!!
 
Witam ponownie!
Moje śpią, ufff miałam ciężkie popołudnie jakby to określić obrazowo i dosadnie "obsrane" obie dziś robiły kupska na potęgę i w majty...:szok:
Lotka - też nie znoszę pakowania, ile się rzeczy bierze... a małżon dziwi się, że tyle mi to zajmuje,,,
Polaa - trzymam kciuki , żebyś leżała i odpoczywała...
Dziunka - to widzę, że u Ciebie też "ciekawie" się dzieje,,, mam nadzieję, że Julka zadowolona z sypania,;-) Szkoda, że spływ Wam nie wypalił, ale.. jeśli są dobre propozycje to lepiej;-)
Lezę powiesić pranie, bo mnie się wyprało...
 
anawawka moj też dzisial zrobil w majtki:wściekła/y::wściekła/y: z premedytacją, ale się wkurzyłam, bo rozumiem wpadkę (przecież się zdarza) ale Małpiszon mały stanał na przeciwko mnie i powiedzial, ze chce kupę, wiec biore Go do lazienki szybko a On sie drze, ze jednak nie wiec odpuscilam, stanal w pokoju i zrobił (minuta po wyjsciu z lazienki):wściekła/y: o lodach może zapomnieć...

dziunka
On juz mial kiedys operacje na to kolano, pozniej sie odnawialo ale nie chcialo sie z tym robic, wiesz jak to jest. Niby łekotka, cos tam jeszcze, nie znam się i na razie nie wiadomo co znowu teraz sie stalo, czy to samo co kiedys czy cos powazniejszego, zobaczymy jak znowu pojdzie do lekarza, zaczyna mnie wkurzać powoli, mam nadzieje ze nie bede sama musiala jechac do szpitala bo czuje, ze wybuchne ktoregos dnia:zawstydzona/y:
 
Cze w Boże Ciało!
Mam nadzieję, że będziecie się dziś dobrze bawić.
Zdrowia życzę ładnej pogody i dzieci spokojnych.
Moje wariują, zaraz pakujemy towarzystwo i jedziemy na wieś.
Jutro my do roboty, a one z babcią i dziadkiem będą.
 
Heja:-)
Moi poszli na spacerek (czyt.plac zabaw), a mi się nie chciało;-)
Po południu jedziemy na urodziny do mojej psiapsióły..
Miłego dnia dziewczyny!!:-)
 
Witam i ja :)

Mamy w końcu internet, u nas życie toczy się koło "dupy" w przenosni i dosłownie :-(
Kupy od poniedziałku brak :-(
moje dziecko na czopki nawet nie reaguje :-(

Zaliczyliśmy dzisiaj 1/2 procesji i teraz czekamy aż obiad grilowy dojdzie na balkonie

Tesciowa wrociła, ale szybko to zleciało, ciągle byłam zajęta Pawła kupą i nawet nie wiem kiedy to zleciało

Jutro mój mąż jedzie w małą trasę, wraca popołudniu na sobotnie urodziny Pawła kuzynki - jak mu się uda
 
Hej,

maxwell udanych urodzin koleżanki;-)

etna wspolczuję z tą kupką:-( biedny Paweł. Mam nadzieję, że w końcu zrobi:tak:

u nas właśnie pada deszcz na całego, Kuba poszedł spać a ja się nudzę.
Cały czas tylko sprawdzam czy wszystko mam już gotowe:zawstydzona/y: jak jakaś głupia za przeproszeniem:zawstydzona/y: wczoraj wieczorem mąż się zainteresował i mnie pyta co jeszcze Małemu potrzeba i wymienia rozne rzeczy wiec mu mowie, ze to już mam od pol roku kupione:-D ale...przypomnial mi o dwoch rzeczach, o ktorych zapomniałam:zawstydzona/y: i w weekend musimy dokupić:tak:
torby juz zamkniete czekaja a kompletnie wylecialo mi z glowy, ze nie mam w nich szlafroka, mialam ale oddalam bo mi sie nie podobal i nie kupilam w koncu nowego:zawstydzona/y:
juz chce być po wszystkim...za tydzień mama juz bedzie u nas
 
Dzięki Pola

u nas kupa jest na wylocie tylko Paweł ją wstrzymuje :no:
Teraz udalo się mu trochę zrobić przy zgięciu, a puscilam go na golasa jak zaczal wstrzymywać i luzna na szczescie byla, co zrobić żeby on się przelamal - zachodze w głowę

Pola a jesli chodzi o szlafrok to ja tez oddałam, ale Martolinka byla bardzo z niego zadowolona a ja nie moglam strawić tego różu:-p. Dostalam go od ciotki i jak tylko wjechalam na porodowkę to się gdzieś zagubił i odnalazł się jak wypis dostałam
 
reklama
pola, to głupio zabrzmi, ale zazdroszczę ci tego porodu - mimo, ze to cesarka będzie :)
Kurcze ja naprawde takich pozytywnych emocji dawno nie przeżyłam, o ile w ogóle kiedyś - no taka bomba że hej. Mogłabym jeszcze 10 razy rodzić, ale kolejnego babybluesa nie przeżyję, słowa daję.

Wczoraj był jakiś lepszy dzien, Wojtula spał ładnie, w końcu nawet kupy się pjawiły wczoraj i dziś rano. Ale dziś jest kosmarny, masakryczny dzień pod każdym względem.
Ala tak daje w palnik, że cudem powstrzymuję się, zeby jej nie wlać albo nie wystawić za drzwi - KOSZMAR!. Drze japkę na cały głos o byle co, a przeważnie o nic, nie wiadomo o co jej chodzi, Rzuca się na podłogę, bałagan robi niesamowity.
I to nie tylko wtedy jak zajmuję się Wojtkiem tylko cały czas, poprostu wyć mi się chce. Dziś do tego dołączył się jeszcze M, który też jest rozdrażniony rozumiem, go - i tak widzę, ze się stara i co do Wojtka jest bardziej pewny siebie, bez porównania jak było przy Ali.
Ale jak tylko zwróciłam mu na coś uwagę to się zapienia, pyrga, zachowuje dokładnie tak jak Alicja, działa to na mnie jak płachta na byka.

Pojechali teraz z Alą na miasto, oczywiscie wybierali się jak sójki bo najpierw miał byc rower ale zaczęło padać, potem ejdnak wózek, w międzyczasie 10 rzutów Ali... AAAAAAA!!!!!
Przez cały ten czas Wojtek na rękach bo dziś niestety zachowuje się jak Ala w maleńkości, przebudza w łóżeczku i jęczy, tylko cycek i ręce.

Pewnie moje zdenerwowanie też mu się udzieliło, bo jak już sobie poszli udało mi się go odłożyć.

Wiem, że to się ułoży wszystko, ze to hormony, zmiana itd, ale jest ciężko. I tak jak kilolek z jednej strony myślę sobie że szkoda, ze już nie będe wiecej w ciąży, bo to był fajny etap i jakoś mlodo się dzięki temu czułam. Ale kolejny raz tego etapu poszpitalnego nie przeżyję, wykańcza mnie.
Słowo daję, najchętniej wróciłabym na porodówkę i rzuciła się w objecia swojemu lekarzowi :)))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry