reklama

Listopad 2009

Bura nie przeganiaj, może cos przyniesie jeszcze:-D
i dzieki :*
No i nie bój się połowy drużyny piłakrskiej:D
No moje jedynie może bramkarzem zostać (pasja po mamusi i dziadku xD). A propo zabaw - mój T. ostatnio oglądal klocki lego w smyku i pokazywał mi 'co to on nie kupi dziecku', ale ja się naprawde boję, że dziewczynka nie bedzie bawila się koparką albo wieżą bojową. Chociaz muszę się przyznać, że mój tata tak bardzo chciał mieć syna, że bawilam się czołgami i armią:-D:-D:-D:-D
 
reklama
Bura nie przeganiaj, może cos przyniesie jeszcze:-D
i dzieki :*
No i nie bój się połowy drużyny piłakrskiej:D
No moje jedynie może bramkarzem zostać (pasja po mamusi i dziadku xD). :-D:-D:-D:-D
Jak ma coś bocian przynieść to nie mi - ja na razie dziękuję!
Moje dzieci to co najwyżej w szachy będą grac! Mój mąż jest bramkarzem (z zamiłowania, bo teraz już nie gra na co dzień) i znając historię jego kontuzji, to w życiu nie kupię dzieciom piłki! Niedawno siedział w domu cały tydzień, bo na meczu skręcił nogę w kolanie- oczywiście gips, kule, a ja się musiałam kaleką zajmować. Czasem wolałabym, żeby to były córki!
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Jak ma coś bocian przynieść to nie mi - ja na razie dziękuję!
Moje dzieci to co najwyżej w szachy będą grac! Mój mąż jest bramkarzem (z zamiłowania, bo teraz już nie gra na co dzień) i znając historię jego kontuzji, to w życiu nie kupię dzieciom piłki! Niedawno siedział w domu cały tydzień, bo na meczu skręcił nogę w kolanie- oczywiście gips, kule, a ja się musiałam kaleką zajmować. Czasem wolałabym, żeby to były córki!

Bura to mozemy sobie rece podac...moj m tez jest z zamilowania pilkarzem..co niedziela mecz,i jeszcze w tyg sobie lazi grac...tez jak kontuzje lapie to tydzien chodz obolaly a jak przychodzi dzien meczu cudowne ozdrowienie nastepuje hehe:-)ale co zrobic:-)juz corce powiedzial ze bedzie gral z nia w pilke hehe:-)dobrze ze sezon pilkarski sie u niego skonczyl hehe i zaczyna sie chyba koniec sierpnia:-)
 
Dziewczyny załóżmy klub piłkarski! FC Pregnant czy jakoś tak hahaha...
Mój T. to za piłką nie za bardzo,a le za to ja! biegałam za piłką i byłam dumą szkolnej piłki :-D:-D:-D
 
Tak wracając do tej glukozy, to jak będziecie szły na badanie, to weźcie sobie dużo niegazowanej wody mineralnej. Po pierwsze w niektórych analitykach trzeba mieć swoją do rozpuszczenia glukozy, a po drugie jak się tego nie popije, to naprawdę ma się ochotę wszystko zwrócić :baffled:
Acha i przy dawce 75g pobierają krew 3 razy: przed podaniem, po godzinie i potem po jeszcze kolejnej.

o jezu tyle czasu trzeba czekac eh
 
Najpierw iść do apteki kupić sobie glukozę w proszku zależy jaką lekarz zaleci czasami 50 a czasami karze zrobić od razu 75. Potem idzie się na pobranie krwi później oni tam rozpuszczają ten proszek, możesz sobie wziąść cytrynę ze sobą i zakwasić połówką cytryny, a po godzinie pobierają drugi raz krew.
Trzeba się dowiedzieć, czy trzeba samemu kupować glukozę. Ja w Zgorzelcu nie musiałam nic kupować. Poszłam ze skierowaniem a oni już mi ten koktajl przyrządzili:tak:. A jak jest u mojego dr w Szczecinie? Sama nie wiem, ale dowiem się niedługo:-D
 
A ja się panicznie boję piłki! Zawsze dostaję prosto w nos, jak tylko gdzieś w pobliżu jest piłka w ruchu - chyba przyciągam je do siebie. Może dlatego instynktownie wyszłam za bramkarza, żeby mi te piłki łapał :happy2:
 
moja droga! z moim M to nawet 3 łyki ciężko przechodzą! jak znam życie, to zrobię to jak będzie w kiblu :-p

Jak dobrze, że nie jestem w tym sama bo myślałam już, że jakaś degeneratka ze mnie...:sorry2: Jak mi się chce piwa...O matko.....:-):-):-) Zdarzyło mi się ze 2tyg temu wypić szklankę reds`a i stwierdziłam że mam głowę mocną jak 5latka. Miałam wrażenie, jakbym się upiła trochę hahah:-)
A tak w ogóle to oddałabym nogę za whiskey z colą, lodem i cytryną...:-D Ale pomarzyć zawsze można. Bo jak ....dobrze pójdzie, to się napiję za jakieś 1,5 roku...:blink:
 
reklama
Jak dobrze, że nie jestem w tym sama bo myślałam już, że jakaś degeneratka ze mnie...:sorry2: Jak mi się chce piwa...O matko.....:-):-):-) Zdarzyło mi się ze 2tyg temu wypić szklankę reds`a i stwierdziłam że mam głowę mocną jak 5latka. Miałam wrażenie, jakbym się upiła trochę hahah:-)
A tak w ogóle to oddałabym nogę za whiskey z colą, lodem i cytryną...:-D Ale pomarzyć zawsze można. Bo jak ....dobrze pójdzie, to się napiję za jakieś 1,5 roku...:blink:

cóż, pryłączam się :), tzw lepsza połowa musiała mi ostatnio przysiegać na kolanach że zaraz po odstaweni od cyca zabierze mnie do knajpy na tatara i wódke :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry