reklama

Listopad 2009

kilolku to powodzenia Kochana.
Wojtek kocha odkurzacz, jak zaczyna marudzić w dzień to włączam i odkurzam, uspokaja się w kilka sekund, i słucha, rozgląda się, także na dole mam zawsze odkurzone hehe:-D Pamiętam, że Kuba też lubił, ale mój musiał to oczywiście skomentować kiedyś :" jak się tyle nasłuchali odkurzacza jak byli w brzuszku to muszą lubić":baffled:
 
reklama
I co tam laseczki?

My byliśmy w sklepie tylko po paletę wody i chleb a wydaliśmy duuużo więcej:baffled: nie możemy chodzić na zakupy... w sumie wszystko potrzebne ale nie aż tak. Zaliczyliśmy plac zabaw, Asia wybłagała u nas baterie do gitary i teraz nas zamęcza graniem i piosenkami typu "Nieee lubięęę piiicciiiiaaaa gazowaaaaneeegoooo" itp. ;-)


Używała któraś z Was biedronkowego odplamiacza? Wygląda jak Vanish ten w okrągłym opakowaniu w proszku tylko ma inną nazwę no i jest dużo tańszy, ale czy skuteczny?
 
Dziunka to mała artystka wam rośnie :-D
odplamiacz srednio skuteczny, z reszta tak samo jak lidloski i rossmanowy albo moi po prostu az takie świńskie plamy robią, ze tylko ariel w żelu je bierze

polaa moja tez lubiła odkurza i suszarkę ale jej się nagle odmieniło. Najgorzej, ze nagle do spania potrzebuje absolutnej ciszy, która u nas występuje jedynie w nocy, wiec mamy wiecznie niewyspane dziecko :baffled:
 
jak jeszcze na taka świezutka plamę naloże pastę z odplamacza to zejdzie ale zwykle nakładam dopiero wieczorem. Nie ściagam im ciuchów jak tylko zaobaczę trawe na kolanach tylko po cąłym dniu.
 
Hej laski..
Mam chwilę, dziewczyny zasnęły, S. robi kolację:-)
Ja już po zebraniu w przedszkolu i pierwsze wrażenie super - reszta w odpowiednim wątku..;-)
Gosiulek, moje pytanie dotyczy tzw."pawiego oka" - czy jak się to tam zwie..a dotyczy brzydkiego odcisku na spodniej części stopy. Nabawiłam się go w ciąży i nie umiem się go pozbyć:zawstydzona/y::-( Plastry z tym czymś zielonym nie pomagają..niby coś tam wydłubuję, ale nie umiem w całości. Najbardziej boli, jak na coś nadepnę i trafię akurat w to miejsce - jakbym na gwoździa stanęła:wściekła/y::zawstydzona/y: Przyjaciółka nastraszyła mnie, że jak się tego nie pozbędę, to czeka mnie niezłe czyszczenie stopy, bo korzeń może sięgac nawet kości:szok::szok::baffled:..Więc co mogę zrobić - do chirurga czy jest jakiś kosmetyczny sposób?
BanAna, niezła jest tez Twoja Amelka:-D:-D
Lotka, jak tam skurcze?
Agrafka, ja jestem sklerotyczka:-D po prostu otwieram jeszcze jedną kartę i na bieżąco odpisuję;-) Dobre z tą pamięcią złotej rybki:-D Najlepszego dla męża;-) A tiramisu..wspomniało mi się sytuacja ze wczoraj - w Biedronce "rzucili" dwa desery, włąśnie tiramisu i jakiś tam jeszcze jeden, nazwy nie pamiętam, w każdym razie z ptysiami w czekoladzie. No więc ja kupiłam sobie rano, do kawy te tiramisu. Oczywiście nie poczytalam etykiety, bo i po co:-) Jedząc, wydawało mi się, że jest jakiś ostry..sięgnęłam po etykietę - i co..tiramisu z winem było:-D Zjadłam je okoo 8.00 rano w pracy, a szumiało mi do 13.00, jak wychodziłam do domu..normalnie szok:-D:-D
Martolinka, faktycznie masz niezłe pokłady energii:szok::-)
Kilolek, gratki złapania moczu..oj znam ten ból przy łapaniu..no i powodzenia przy odchudzaniu:tak:
Dziunka, zdrówka dla Asieńki!!
Polaa, niezłym tekstem Twój rzucił..ale pamiętam, jak pisałaś, że nosi Cię ze sprzątaniem:-D
 
Alleluja , mam internet - od rana awaria była:wściekła/y::wściekła/y:
Więc tak
Kikolek - dokładnie ta "sekretarka" to ta;-);oby tabletki pomogły i trzymam kciuki za kg.
AZA - niestety auto trup, niby by się dało zrobić uszczelkę pod głowicą, ale ... koszt bagatela 1000 i nie wiadomo co jeszcze mu strzeli...
Maxwell - dobre tiramisu, jedno wystarczy by mieć w czubie:-D:-D, super, że jesteś zadowolona z przedszkola.
Dziunka, banAna - moje też tak samo się bawią, a nawet posuwają się dalej , bo koce przyciągają z sypialni.:-D:-D
No i nie wiem znów co komu...., nadrabiać lecę inne wątki.
 
maxwell, juz mi sie nie chce o nich pisac... ;-)
dzis dostalam jakiegos nerwa z tego wszystkiego, pomylam okna, wypucowalam dom, w koncu polazlam sama na spacer i zakupy, no i w miare mi przeszlo... inaczej krzyczalam co chwile na wszystkich, chyba jakis kryzys koncowki ciazy albo co...
a skurcze jak skurcze... mierze je nadal, juz to nudne... byla nadzieja, jak mnie kilka dopadlo z kregoslupa, juz sie cieszylam jak nie moglam wstac z fotela hehehe no i przeszlo...
maz mnie pociesza, ze maly czeka punktualnie do soboty... oby...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry