kilolek
podwójna listopadowa mama
kilolku to w której Biedronei robiłaś zakupy
bo ja ten przy stawach i luzik był
no pieknie a ja myslałam, ze tam będzie największy tłok i pojechałam na okrężną a tam towaru połowa z ato pełno wsioków a pracownicy to sam odpad chyba. baba na kasie myliła się u każdego po kolei i trzeba bylo za kazdym razem czekac na kierownika, który nie wiadomo skąd szedl, chyba z tej drugiej biedronki.maxwell ja mam chyba (!) wszystkie prezenty. Nic nie zapakowane, zaraz musze się zabrać. Posprzatane po japońsku czyli jako tako. Na samym środku i w kuchni bieżący mega balagan. Choinka ubrana. Zadania na jutro - pogotować, zmienic i poprać pościele, zawalczyć z sortowanymi odpadami tradycyjnie zawalającymi klatkę. Trzeba to robić na dworze i nikt nie ma na to chęci zimą :-) i chyba na tyle, resztę olewam. No w wigilię męża zagonię do odkurzania, chłopaków do kurzy i sama się wypięknię ;-)

wyjdzie w praniu........

, choinka kupiona, jutro będzie ubierana, ciasta będą;-), prezenty dla dziewczyn są, tylko nie zapakowane, dla nas prezentów nie ma. Ogólnie znów ataki kaszlu mnie dopadają, skórę mam w jednym miejscu nie swoją, więc zawsze to zwiastowało choróbsko. Także "wesoło"...Ale przynajmniej humor dopisuje,;-)