reklama

Listopad 2009

kilolku to w której Biedronei robiłaś zakupy
bo ja ten przy stawach i luzik był
:szok: no pieknie a ja myslałam, ze tam będzie największy tłok i pojechałam na okrężną a tam towaru połowa z ato pełno wsioków a pracownicy to sam odpad chyba. baba na kasie myliła się u każdego po kolei i trzeba bylo za kazdym razem czekac na kierownika, który nie wiadomo skąd szedl, chyba z tej drugiej biedronki.

maxwell ja mam chyba (!) wszystkie prezenty. Nic nie zapakowane, zaraz musze się zabrać. Posprzatane po japońsku czyli jako tako. Na samym środku i w kuchni bieżący mega balagan. Choinka ubrana. Zadania na jutro - pogotować, zmienic i poprać pościele, zawalczyć z sortowanymi odpadami tradycyjnie zawalającymi klatkę. Trzeba to robić na dworze i nikt nie ma na to chęci zimą :-) i chyba na tyle, resztę olewam. No w wigilię męża zagonię do odkurzania, chłopaków do kurzy i sama się wypięknię ;-)
 
reklama
ja choinki nie mam:-(ale nie ważne...

jase na gotowe nie robie kompletnie nic..marzy mi sie za to robienie w niedalekiej przyszlosci pieknych Swiat zwłaszcza Wigili po swojemu juz mam wizję ,jednym slowem jak w bajeczce:-)
 
Cleo, ja w zeszłym roku też nie miałam..my w tym roku wigilia i pierwszy dzien w domu - z teściową, a w drugi dzien Świąt do moich rodziców i to po obiedzie, bo mama będzie po nocnym dyżurze..
No i życzę Ci spełnienia tych marzeń:tak:
 
HEJ :-)
Ja juz posprzątałam, choinka ubrana, szynki uwędzone, zakupy zrobione, a jutro robie żurek na wigilię , dwie sałatki i ugotuję szynki. Zrobiłam też ciastko tofii i pierogi ruskie i z kapustą. Co jescze nie pamiętam.................:sorry: wyjdzie w praniu........:-p:rofl2:

Ja też życzę wam dziewczynki zdrowych, wesołych , spędzonych w gronie rodzinnym świąt i spełnienia wszystkich marzeń i celów w 2013 roku.
 
A ja jestem w rozsypce:-D, choinka kupiona, jutro będzie ubierana, ciasta będą;-), prezenty dla dziewczyn są, tylko nie zapakowane, dla nas prezentów nie ma. Ogólnie znów ataki kaszlu mnie dopadają, skórę mam w jednym miejscu nie swoją, więc zawsze to zwiastowało choróbsko. Także "wesoło"...Ale przynajmniej humor dopisuje,;-)
 
To ja Wam powiem, że jestem trzy kroki do tyłu ze świętami :-(
Ale chyba się cieszę bo ominęła mnie przedświąteczna bieganina, sprzątanie, zakupy, które u nas przed świętami były normą a i tak większości nie przejedliśmy. Wczoraj w nocy wróciliśmy z Rabki, dziś posprzątałam w domku(została mi tylko kuchnia do której podchodzę jak kot do jeża) i na jutro planujemy wspólnie robić pierniczki oraz tradycyjnie chcę nakręcić filmik z ich robienia. Choinkę mąż ubrał 2 tygodnie temu, jak wyjeżdżał do nas do Rabki, wczoraj mieliśmy piękną niespodziankę. Nic nie piekę, nie gotuję. Święta spędzamy u mojej siostry, rodziców, teściów i H rodziny. Z Olim ciężko jest cokolwiek zrobić bo więcej nerw niż tego warte więc a spokojnie jutro tylko pierniczki.

Też marzą mi się święta jak z bajki ale do tego brak mi zapału - niestety i szczególnego zaangażowania.

Ech chciałam Was poczytać a tu Syn woła.

Miłej nocki Wam życzę!!! :-)
 
reklama
teraz mozecie sie ze mnie smiac ale kurde tak sobie mysle JUŻ o porodzie:-D

bo nie wiem jak to bedzie ale na 99% chce rodzic ze wzgledow organizacyjnych w stolicy

i nie wiem jak to tu jest ..powiedzmyz e zaczyna sie akcja porodowa,odejscie wód itp i co jade do ktorego szpitala sie mi podoba czy jak?pytam bo to stolica=fabryka porodowa i jak tu to wszystko zgrac???:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry