Witajcie :-)
Jestem w pracy, już sie wdrożyłam i jest cool
Siedzę na pupie, nikt mi nie przeszkadza, ciepło, na głowę nie pada, nie trzeba sprzątać, gotować - ach jak mi dobrze
Naprawdę odpoczywam
Cleo ;-)
Oj w stolicy wieje, pada, ponuro, brrrr
Wczoraj umówiłam się z teściem, że po pracy podwiezie małego do miasta pod W-wą a ja w drodze do domu z pracy spotkam się z nimi i pojdziemy zrobic wymaz z noska. Na szczęscie/nieszczescie korki, pociag itd sprawiły, że musieli na mnie czekać i dziadek z małym sam był na wymazie, ja doleciałam jak było juz po wszystkim. I chyba dobrze- bo podobno Pani wsadziła patyczek do nosa dośc głęboko....brrr i jak wyjmowała Oli dotknął go raczką bo sie szarpał i badanie musieli powtarzać. Kiedy weszłam do labolatorium było juz po wszystkim a dziadek tłumaczył Oliskowi o bakteriach, dlaczego badanie było konieczne do robienia.
oszczędziłam sobie nerwów a i mały chyba dzielnie zniósł wymaz. Czekamy na wyniki.
Miłego dnia dla Was dziewczynki i ŚNIEGU!
Jestem w pracy, już sie wdrożyłam i jest cool
Siedzę na pupie, nikt mi nie przeszkadza, ciepło, na głowę nie pada, nie trzeba sprzątać, gotować - ach jak mi dobrze
Naprawdę odpoczywam
Cleo ;-)
Oj w stolicy wieje, pada, ponuro, brrrr
Wczoraj umówiłam się z teściem, że po pracy podwiezie małego do miasta pod W-wą a ja w drodze do domu z pracy spotkam się z nimi i pojdziemy zrobic wymaz z noska. Na szczęscie/nieszczescie korki, pociag itd sprawiły, że musieli na mnie czekać i dziadek z małym sam był na wymazie, ja doleciałam jak było juz po wszystkim. I chyba dobrze- bo podobno Pani wsadziła patyczek do nosa dośc głęboko....brrr i jak wyjmowała Oli dotknął go raczką bo sie szarpał i badanie musieli powtarzać. Kiedy weszłam do labolatorium było juz po wszystkim a dziadek tłumaczył Oliskowi o bakteriach, dlaczego badanie było konieczne do robienia.
oszczędziłam sobie nerwów a i mały chyba dzielnie zniósł wymaz. Czekamy na wyniki.
Miłego dnia dla Was dziewczynki i ŚNIEGU!
taaa i jak tu wyjśc z tego całym?

