• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Listopad 2009

u nas takie afery nie są codziennie , ale jak już się pojawią to ręce opadają. Szczególnie , że ostatnio dochodzi do tego wrzask zarzynanego zwierzęcia- najnowszy repertuar Antoniusza;-) Ogólnie jest lepiej niz było. Najlepsze efekty osiągam jak go w pełni ignoruję.
Ala wczoraj tak płakała zanim zasnęła. Posmarowałam dentinoxem i od razu zasnęła. 4 zęby już na wierzchu a 2 już blisko
 
reklama
a prowadzę firmę :-) odbieram telefony, odpowiadam na e-maile :-) robię rozliczenia :-) wszystko to co mozna zrobić mając internet i telefon :-) czasem muszę skoczyć do biura, ale to na szczęście rzadko :-)czasem mam spotkanie z szefem, ale to jeszcze rzadziej :-) bardzo lubię tą pracę. mam mnóstwo swobody :-) szef ma pewne wymagania, zasady, ja się ich trzymam i dzięki temu fajnie się nam współpracuje. druga sprawa, że mam spoko szefa! ze świecą takiego szukać! normalnie po poprzedniej szefowej ten to wręcz anioł :-D


Przez dłuższy czas nie było mnie na forum, więc coś tylko kojarzę, że pracowałaś normalnie, z szefową do bani. Rozumiem, ze znalazłaś nowa pracę? Co to za praca, ze mozna w domku siedzieć hehehehhe super :)
 
Tak Ula, pracowałam normalnie z szefową beznadziejną! ale na szczęście już tam nie muszę być! i mam kontakt z ludźmi z tamtej pracy, bo bardzo się zżyliśmy i coraz więcej osób stamtąd odchodzi więc o czyms to świadczy, ale oczywiście dyrekcja nadal problemu nie widzi :wściekła/y: eh normalnie nadal mnie trzęsie jak o tym myślę! jeszcze mojej książeczki zdrowia mi nie odesłali!dziady!
Na szczęście znalazłam nową pracę, zupełnie inną, zupełnie nie związaną z moim wyuczonym zawodem, ale uwielbiam ją!
 
Hej dziewczyny;-)
Melduje się córa marnotrawna z doskoku;-)
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, a przede wszystkim duuuuuuuuuuuużo zdrowia dla małych i dużych!!!!!!
U nas..chorobowo..choróbsko goni choróbsko..:zawstydzona/y::wściekła/y:Już mam dość!!!Zaczęło się od zapalenia spojówek u Marysi dzień przed wigilią..potem w sylwestra byliśmy rano u lekarza z obiema - Marta miała kolejne, 6-te zapalenie oskrzeli, a Marysia mega katar..W Nowy Rok Seba był u okulisty - bakteryjne zapalenie spojówek..wczoraj ja dostałam zatokowego kataru, a dzisiaj po kontroli u pediatry - Marta zdrowa, za to Marysia obustronne zapalenie uszu plus przerośnięty migdał..
Dobra, już nie marudzę..
Martolinka - podziwiam Cię i..już widzę, jak startujesz!!Jestem przekonana, że zdobędziesz miejsce dość wysokie (w sensie bliskie podium);-):tak:
Polaa, dobry Kubuś z tymi kamieniami..fajne hobby:-D (z resztą Agrafka, to samo tyczy Twojej Alutki)..
Lotka, powodzenia na chrzcinach;-):-)
I już nie pamiętam, co jeszcze chciałam..
Aaaa, moje postanowienie na Nowy Rok - oczywiście schudnąć!!!Pogodziłam sie z Dukanem, dzisiaj 3 dzień uderzeniówki..
 
hej dziewczynki,

szybko pisze i lecę spać..

Maxwell, uczepiły się was choróbska, wspólczuję i życze zdrówka. Słuchaj czy mi się coś pokręciło czy ty byłaś kiedyś u dietetyka ? Jeśli byłaś, to poradził ci coś ?
Gawit super, że jesteś zadowolona z pracy!! Włąśnie widac ze aż odżyłaś :). Ja mam ogromną nadzieję, ze jak wrócę do pracy to uda mi się jakiś taki prohejt trafić zebym mogla przez 3-4 dni w tygodniu pracowac w domu, bo mam do pracy daleko - 50 minut w jedną stronę. Ale praca w domu ma też swoje wady - pracuje się dużo wiecej niż w biurze, robi mniej przerw, nie ma takiej odskoczni od domowych spraw bo automatycznie się przeskakuje praca/dom. Ja osobiście pracując w domu pracuję dużo bardziej efektywnie.

Był dziś u nas ksiądz po kolędzie, pierwszy raz tu przyjmowaliśmy bo wczesniej jakoś ię nie składało. Poprosiłam wkancelarii żeby przyszedł do nas przed 18 i przyszedł zaraz na pocżatku. Ala najpierw była w szoku, a potem myślałam ze nie wyrobię ze śmiechu bo jak zaczęliśmy się modlić to stała koło mnie, czuła ze coś powina mówić ale nie zna żadnej modlitwy jesczze więc sobie gadala pod nosem jakieś mrymrymry :-D. Potem uciekła przed wodą świeconą, a po chwili jak rozmawialismy powiedziała "mamo, ja chcę zeby ksiądz już poszedł" :-)

Tyle na dziś, dobranoc.
 
Witam się dopołudniowo..
Czuję się jak przejechana przez czołg:-(:-(
Agrafka, dobra Ala z tym tekstem..a co na to ksiądz? My mamy kolędę 23-go, pierwsza na nowym mieszkaniu. Ciekawa jestem, co za ksiądz przyjdzie, czy będzie nas umoralniał;-)
Co do diety i dietetyka..faktycznie był u mnie, ułożył mi tygodniowy plan żywieniowy, ale..jakoś nie umiałam się zabrać do tej diety..można powiedzieć, że w sumie wydałam kasę na darmo..:zawstydzona/y::zawstydzona/y:
 
Hejka!
Pogoda ni w kij, ni w oko. Sennie u nas.
Gawit - super, że tak trafiłaś z pracą.
Maxwell - zdrowia dla Was
Agrafka -
szczerość dzieci dobólowa.:-D:-D:-D
Wena twórcza dalej kima snem zimowym, więc znikam. Pozdrawiam
 
Witajcie,
"uskutecznialiśmy" dziś znajomosci sąsiedzkie i zaprosiliśmy miłą parkę z osiedla wraz z ich 2 letnią córeczka:tak:było bardzo sympatycznie. Antek był dla niej takim starszym bratem:cool2:
Maxweel zdrówka!!!
Agrafka zazdroszcze , że jesteś już po kolędzie.. to dopiero przed nami
 
Martolinka a ja zazdroszczę spotkania z sąsiadami :tak:
Ksiądz Krzysztof był , hmm... dziwny. Przynajmniej nie zapytal czy chodzimy do kościoła :). Ale tak poza tym okazał się typem "warszawioka" czyli kogoś kto każe mi odczuć że nie jestem stąd, przyjechałam z wiochy bo przecież na wschód od wisły już tylko pola uparwne :). A na koniec zapomniał koperty, wiec mu dajemy a ona "a na chlebek z masełkiem wam starczy?". ????? i weź tu zrozum:-).
Generalnie zupelnie nie mam kompleksu, że nie jestem z Warszawy i nigdy bym nawet nie pomyślała żeby go mieć ale zdarzają się tu ludzie którzy na wieść że w Lublinie są galerie handlowe i eleganckie salony fryzjerskie robią wielkie oczy...
:szok:

A nas był dziś niezapowiedziany ślub - Ali :). Mężem podobno był tato lalki Oli (jednej z trzech bo Ala do dziś miała 2 córeczki Ole i jedną niewidzialną Paulinkę, ale dziś podczas sprzątania odnalazła się trzecia zaginiona Ola :-), lepiej niż w serialu brazylijskim). Męża Ali nie było na własnym ślubie bo byl w domu i sprzatał.. Ale było weselicho i tańce :-D
DSC03761.jpg

Fajny weekend za mną, jakiś taki spokojny.. A jutro idę z Wojtusiem na tę adaptację do żłobka o 14.00, eh, nie mam wcale ochoty, zupełnie nie jestem na to gotowa.
A Wojtuś nadrobił w parę dni zaległości motoryczne z okresu infekcji, turla się pięknie, podrywa do siedzenia, zupełnie inną ma technikę niż Ala miała :). I taki jest wesolutki słodziak, ze nie mogę :). Aż wam wkleję ;)
wojtulka.jpg
 
reklama
Agrafka jaki optymizm z twojego posta bije!
No weselicho jak ta lala a historia milosna faktycznie niczego sobie :-) Wojtula słodki


Jakby tu powiedziec delikatnie o warszawiakach - nawet u mnie w dziurze pod warszawą nie ma szacunku dla przyjezdnych. A już "słoiki" to gorszy podgatunek człowieka :-)
Za to mój dziadek np to był warszawiak pełną gębą i uważany na swojej wsi bo urodził się w Warszawie i 5 lat tam mieszkał, później jeszcze kilka lat pracował ale to już myslę, ze szczegól. Ale w czasie wojny wybył na wieś i tam zostali, uprawiajac rolę. Przewrotnie nie?
A paradoksalnie prawdziwy warszawiak to największy menel :-D ale W A R S Z A W A
miałam tutaj kiedyś taką znajomą grupkę mam, wszystkie przyjezdne (bo u nas własciwie mało kto juz nie przyjezdny) i strasznie się dziwiły jak ja mogę rodzic w Pruszkowie i świadomie skazywać dziecko na taką metrykę! (wiadomo jak pruszków się kojarzy), ze one zrobią wszystko by w akcie urodzenia byla warszawa.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry