Z ważniejszych wieści;
Mój head office stwierdził, że o health & safety benefit o którym wspominałam wcześniej (to taki zasiłek zdrowotny dla osób które ze względu na jakieś niebezpieczeństwa w pracy, pracy nie mogą kontynuować w czasie ciąży) nie mogę się ubiegać bo wg nich to dotyczy tylko zgrożeń chemicznych a nie jakichkolwiek

Trochę to dziwne dla mnie i nie chce mi się w to wierzyć bo na stronie rządowej nic o tym nie było... Dopytam dzisiaj w socjalu, bo i tak wybieram się tam po dokumenty które trzeba złożyć w związku z urlopem macierzyńskim
Co do moich bólów pleców - nie jest najgorzej kiedy tylko trochę na nogach się kręcę ale po ostatnim czwartku, kiedy to ból wręcz zgiął mnie w pół podczas pracy i w takim stanie ze łzami w oczach poszłam do głównego mgr'a, stwierdził że mam tak pozmieniać grafik (od przyszłego tyg) żebym mogła sobie siedzieć i tylko nadzorować pracę ludzi + ewentualnie im pomagać a nei być główna osobą nazwijmy to prowadzącą...
Mam natomiast kolejny kłopot czyli te cholerne żylaki, a raczej już bulwy żylakowe które też dają sie we znaki no ale to już jakoś muszę przetrzymać bo zabieg nie wcześniej niż na wiosnę...
ehhh "jak nie urok to sraczka"