• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Listopad 2010

Ja z kolei mam pod koniec dnia kłucia w dole brzucha, taki się ciężki robi że jak idę to się wyprostować nie mogę. Na szczęście już mamy z górki i jest już bliżej niż dalej :-)
 
reklama
hej dziewczyny!

Mala chyba splata figla rodzicom :-( nie chce czekac do jutra az sie przeprowadzimy

mialam ze 3 skurcze (co u mnie to jest cos dziwnego, cala ciaze skurczy nie mialam), i tak mnie kuje w kroku jakby mi ktos szpilki wbijal :baffled: mama mowi ze szyjka sie moze skracac/roztwierac. i taki bol/zmeczenie jak przed okresem mnie dopadal.

tak z 2 godz to potrfalo i przeszlo... ale klucie nadal co jakis czas

narazie sobie leze, kto wie czy sie bardziej nie rozkreci a moze sie bedzie tygodniami ciaglo..
 
Już raz pisałam ale mi wcieło posta...
Skurcze trwają już 29 godzin dziś są równie męczące co wczoraj, ale co 11-13 minut... jeśli to pierwsza faza to nieźle...i pomyśleć, że to mój drugi poród...
jestem zmęczona, obolała i rozdrażniona...
masakra...

Super, że IXI już się nie męczy :) !
 
mialam ze 3 skurcze (co u mnie to jest cos dziwnego, cala ciaze skurczy nie mialam), i tak mnie kuje w kroku jakby mi ktos szpilki wbijal

Agata, spokojnie. Ja tak mam codziennie - skurcze, wbijanie szpilek w szyjkę i ogromny nacisk na kości miednicy, już od ponad tygodnia i akcji nadal ni widu ni słychu. Tak więc przeprowadzaj się spokojnie, nie brzmi to jak początek porodu :-)


jestem zmęczona, obolała i rozdrażniona...

Mam to samo. Od wczroaj najchętniej bym tylko spała, co zresztą robię - przeplatając wyjściem do sklepu, na spacer, itd. I wszystko mnie wk**wia ;-)
 
Witam dziewczynki!!! :*

Wpadam tylko na chwilkę się przywitać i przekazać, że u Nas wszystko ok :) W poniedziałek byliśmy u ginki na wizycie, mały śliczny i zdrowy :) Pępowine miał w okolicach rączek i nóżek. Ginka mówiła że jeśli będę czuła bardzo gwałtowne (bardziej niż dotychczas) ruchy to moze oznaczać ze zaplątały się mu nóżki albo rączki i proboje się wyswobodzić i trzeba poprostu to sprawdzić.
Czuję się dobrze jedyne co mi dokucza to ból krocza - w tym sensie ze czuję jakby kości mi się rozchodziły, jakby przygotowywały do porodu. Ginka mówiła, ze to normalne (choć niestety średnio przyjemne) ;)
Wymieniłysmy się z roziaaa nr tel jakby coś się u mnie zaczeło dziać to ona poinformuje :)

Ściskam Was Moje Kochane i trzymam za Was kciuki !!!!! :*:*:*
 
paulinka, fajnie ze zajrzalas :) ja tez mam takie uczucie rozchodzenia w kroczu..

dziewczyny co myslicie o masowaniu krocza? Czytalam, ze warto i na SR tez mowili.. ale jakos sie zebrac nie moge.. bo to takie dziwne :) zreszta w jakiej pozie? Na stojaco? Wczoraj pod prysznicem chcialam zrobic probe to ledwo tam dosiegam przez brzuszek.. :)
 
U mnie już trochę lepiej. Mężuś wrócił z pracy to trochę lepiej mi się zrobiło. Tak jak przewisywałam, ochota mi wczoraj odeszła ale już jutro na pewno spakuję torbę do szpitala.

Trzymajcie się dziewuszki, wszystko będzie OK

Agatakat-trzymam kciuki za przeprowadzkę
 
reklama
Niestety moja wizja porodu SN się oddala, ale Elzu ja mam wannę, i masowałam sobie krocze, z tym że brzuszek u mnie nie jest duży i bez jakichś specjalnych wygibasów dawałam sobie radę.
Tylko ostatnio zauważyłam że mam wszystko tam rozpuchnięte, ale lekarka powiedziała że to normalne i że się przygotowuje do porodu ciało.

Ściskam Was mocno, dzięki za słowa otuchy.
Na 18:30 mam się zgłosić do ginki po skierowanie do szpitala, a jeśli mnie nie przyjmą dzisiaj to mam dostać receptę na leki.
Czyli dziś, najpóźniej w poniedziałek mnie położą, i jeśli wyniki się nie poprawią to za 2 tygodnie CC, wtedy będzie 36 tc.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry