WItam się o poranku
U mnie niestety wczoraj był bardzo płaczliwy dzień. Pierwszy raz tak miałam bardzo bardzo smutno. Otóż dowiedziałam się, że ta budowa to jeszcze tak spokojnie z tydzień, a ja tak bardzo nastawiłam się że w srodę już mężuś wróci i juz sobie będziemy czekać razem... Strasznie płakałam, staram się nie płakać przy dzieciach ale wczoraj nie dałam rady. Cóż, muszę mieć dalej nadzieję, że nic się nie zacznie w ciągu najbliższego tygodnia, chociaż serce chciałoby inaczej...Mam dośc być silna, ale co zrobić kiedy muszę.
Holly fajnie że za tydzień już będziecie się tulić. Nie martw się karmieniem po cc, syna urodziłam przez cc i nie miałam najmniejszego problemu z karmieniem. Mozliwe, że dlatego że akcja porodowa kiedy mnie cieli juz się zaczela, ale i tak wierzę że bedzie dobrze. A po cc doszłam do siebie szybciej nic po sn. Duzo szybciej.
Amerie już niedługo. Współczuję swedzenia, ale już naprawde niedługo przestanie, a jaka miła rekompensata cię czeka na koncu