reklama

Listopad 2010

holly jak tam pogoda w Karpaczu? :-)

moja Julcia kręci sie po brzuszku, aż caly skacze :-).
przed chwilką myłam głowę. o rany! jaki to już problem. bardzo schylić sie nie można, a pod prysznic włazić mi się nie chciało.

chyba zacznę dzisiaj pakować torbę :-)
 
reklama
Holly fajnie że wiesz kiedy już bedziesz z maluszkiem i ja też nie słyszałam takich opinii że cc coś tam psuje w relacji matka-dziecko. Bedzie dobrze.

Ja dzisiaj zachowuje sie jak na ciężarówke przystało, dobre śniadanko i polegiwanie :) Wszystkim mamusiom uśmiechnietego wtorku.
 
joasia- mamy ten sam termin, ja również uważam, że złe komentarze ludzi pod jakimkolwiek wzgledem dot. naszego dziecka są nie na miejscu.
achh ale zawsze znajdzie się jakiś milusiński pan "dobra rada"
 
A ja dzisiaj robię generalne sprzątanie mieszkanka:D mycie podłóg, okien itd... może urodzę:P bo jutro taka fajna data:) i urodziny mojego N. :)

Mam jeszcze pytanie, może trochę głupie.... Ale można sprawdzić jakoś samemu czy jest już rozwarcie?
 
szczerze mówiąc bardzo chetnie:-D mamy z mężem miłe wspomnienia z Karpacza :-)
kocham góry i troche ci zazdroszczę miejsca zamieszkania :-)
staramy sie wyjeżdżać jak często się da. w tym roku byliśmy w gorach 2 razy. ale w przyszłym nie wiem jak będzie:-( je chcę jak najdłuzej posiedzieć w domciu z malutką, a mając kredyt i jedną pensję będzie nam trochę ciężko. ale postanowiliśmy, że do końca 2011-ego na pewno zostanę z córćią.
 
Witajcie, mi się zdaje że ja przetrzymam do 22 listopada. Nie wiem jak u Was ale zauważyłam pewną zależność w rodzinie. Ja się urodziłam tak jak mój pradziadek i siostra mojego chrzestnego (rodzeństwo mojego ojca), a mój synek może urodzić się jak mój ojciec chrzestny 22 XI.
 
szczerze mówiąc bardzo chetnie:-D mamy z mężem miłe wspomnienia z Karpacza :-)
kocham góry i troche ci zazdroszczę miejsca zamieszkania :-)
staramy sie wyjeżdżać jak często się da. w tym roku byliśmy w gorach 2 razy. ale w przyszłym nie wiem jak będzie:-( je chcę jak najdłuzej posiedzieć w domciu z malutką, a mając kredyt i jedną pensję będzie nam trochę ciężko. ale postanowiliśmy, że do końca 2011-ego na pewno zostanę z córćią.

ja też kocham góry, ale raczej zimą:) kocham narty, w tym roku w marcu jak już byłam w ciąży szalałam na stoku w Alpach... teraz myślę, że było to trochę nieodpowiedzialne bo nie była to spokojna jazda tylko istne szaleństwo na czarnych trasach i w ogóle. Drugi raz bym tak nie zrobiła, chyba jakaś bardziej odpowiedzialna się zrobiłam przez to maleństwo które noszę w brzuszku:)
 
reklama
ja takie teksty olewam, tak jak co do imienia. Moja teściowa a mnie się bardziej podoba ... Mateuszek. No i komentowała, że dzieciak będzie dożarty. A co do porodu szczerze wolałabym ciut przed terminem niż po, ponieważ bardzo bym się bała o maleństwo.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry